Kategorie
Kraje nordyckie

Energia jądrowa rozpala Szwecję. Czy ją zniszczy?

Decyzję o tym, że energia jądrowa ma zostać całkowicie zlikwidowana w Szwecji podjęto w referendum w 1980. Nie przez przypadek już wtedy i o tyle lat wcześniej niż w innych krajach. Zaledwie dwa lata od uruchomienia w Szwecji w 1975 reaktora Barsebäck-1 doszło w nim do poważnej awarii. Społeczeństwo było przerażone. A w roku awarii rozpoczął przecież pracę kolejny reaktor: Barsebäck-2. W referendum podjęto decyzję, że energia jądrowa ma zniknąć ze Szwecji do 2010 roku. Ale tak się nie stało. Awarię szwedzką przyćmiła w historii przemysłu jądrowego kolejna, do której doszło w Czarnobylu w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986.

energia jądrowa rozpala Szwecję czy ją zniszczy szkice nordyckie

Mieszkałam wówczas 687 km od Czarnobyla. Pamiętam ten rok. Chodziłam do podstawówki. Kazano nam wypić płyn Lugola. Pamiętam chaos, zamieszanie, niepewność i strach jaki wisiał w powietrzu. Uspokajano nas, że wiatr przewiał chmurę radioaktywnego pyłu. Czy zostaliśmy napromieniowani wówczas? Nazywano nas dziećmi Czarnobyla. Od tej pory, gdy u ludzi dochodziło do nasilenia pewnych objawów chorobowych, zastanawiano się, czy nie są konsekwencją tamtejszej katastrofy.

Chmura radioaktywnego pyłu dotarła wówczas również nad Szwecję. Najbardziej dotknięte zostały okolice Gävle i Sundsvall. Duże stężenie radioaktywnych pierwiastków odnotowano w południowej i środkowej Norrlandii, w północnej Upplandii, Västmanland oraz Västerbotten. Z czasem okazało się, że mięso reniferów wykazuje radioaktywność. Dopiero teraz podjęto decyzję o zakończeniu programu kontroli mięsa reniferów pod kątem radioaktywności w czerwcu 2022 roku. Tak, dopiero teraz.

Co zrobić z promieniotwórczymi odpadami?

W Szwecji energia jądrowa i temat tzw. ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych jest obecnie przedmiotem gorącej debaty. Bo wiąże się on z decyzją o inwestowaniu w elektrownie atomowe lub odstąpieniu od nich. Vattenfall już jakiś czas temu ostrzegał, że składowisko promieniotwórczych odpadów w Oskarshamn niedługo się zapełni. Jeśli tak się stanie trzeba będzie zakończyć pracę istniejących reaktorów, alarmował wówczas koncern. Pojawiły się plany na stworzenie ostatecznego składowiska w Storuman, Malå. Ale odrzucono te pomysły w lokalnych referendach.

W 2011 Svensk Kärnbränslehantering, który jest w rękach koncernu z branży energetyki jądrowej złożył wniosek o budowę składowiska odpadów w Forsmark. To właśnie tam, gdy doszło do katastrofy w Czarnobylu, pracownik wracając z toalety zobaczył, że urządzenie monitorujące poziom napromieniowania informowało o wykryciu radioaktywnego pyłu. Wiał wówczas wiatr z południowego-wschodu, a w północno-wschodniej Szwecji spadł deszcz, pozostawiając w glebie radioaktywny opad. Dzięki urządzeniom monitorującym w Forsmark świat dowiedział się o katastrofie w Czarnobylu.

Awaria w Szwecji i panika w Europie

Ale to właśnie awaria w Forsmark 25 lipca 2006 wywołała panikę w Europie. Do zagrożenia doszło z powodu prac prowadzonych poza elektrownią przez firmę zarządzającą siecią elektroenergetyczną. Prof. dr inż. Andrzej Strupczewski w artykule pt.: „Incydent w EJ Forsmark” na stronie atom.edu.pl opisuje co się wówczas wydarzyło.

Przypomina, że nastąpił chwilowy zanik napięcia, który szwedzki dozór jądrowy zakwalifikował jako awaria na poziomie 2 na 7. „Przyczyną incydentu było zwarcie w zewnętrznej rozdzielni, spowodowane błędnym wykonaniem pracy przez obcą firmę spoza elektrowni” – jak wyjaśnia prof. Andrzej Strupczewski. I dodaje uspokajająco, że był to wprawdzie „najpoważniejszy incydent, jaki zdarzył się w elektrowniach jądrowych w Szwecji”, ale „nie ulega chyba wątpliwości, że zagrożenie powodowane przez te elektrownie jądrowe jest znikome”. Osób, które myślą podobnie do niego nie brakuje oczywiście również w Szwecji. I pewnie większość z nas nie jest ekspertami, żeby wdawać się w dyskusję w tym temacie. Ale możemy przyjrzeć się, jak energia jądrowa jest oceniana przez tych, którzy nie mają żadnego interesu ani w utrzymaniu, ani likwidacji elektrowni atomowych. No i znają się na temacie.

Nie ma bezpiecznego sposobu na przechowywanie radioaktywnych odpadów?

W 2018 Strålsäkerhetsmyndigheten, urząd, który stoi na straży bezpieczeństwa i bada wpływ radioaktywności pozytywnie zaopiniował wniosek o stworzeniu tzw. ostatecznego składowiska odpadów w Forsmark. To położona nad Morzem Bałtyckim, na poziomie Turku miejscowość, ok. 134 km na północ od Sztokholmu. Ale Mark- och miljödomstolen, sąd zajmujący się kwestiami ochrony środowiska znalazł 5 budzących wątpliwości kwestii i ocenił, że zastosowanie miedzianych kapsuł, które mają chronić odpady przez sto tysięcy lat musi zostać poddane dalszym badaniom.

Jan Linder był ekspertem Strålsäkerhetsmyndigheten. To on, jako naukowiec miał zbadać i potwierdzić bezpieczeństwo zastosowania miedzianych kapsuł. Odszedł stamtąd, ponieważ pomimo wymienionych przez niego wątpliwości urząd nadal popierał pomysł użycia miedzianych kapsuł. Raport, który dokumentował wszystkie za i przeciw ich zastosowania, zawierał informację o niepewności co do trwałości takiego rozwiązania. Jan Linder podkreślił w grudniu 2021 r. w wypowiedzi dla SVT, że wciąż są pytania bez odpowiedzi w tym zakresie. Dodatkowo nie wiadomo, jak kapsuły będą reagować na geologiczne zmiany. I na koniec uważa, że energia jądrowa powinna poczekać na rozwój nauki. Ta bada możliwości pracy reaktorów wykorzystujących odpady promieniotwórcze. Taką opcję przyjęła na przykład Francja. Miedziane kapsuły, testowane w Szwecji jako bezpieczny sposób przechowywania odpadów radioaktywnych mogą pęknąć już za 100 lat. A miały wytrzymać 100 000 lat.

Miliardowe koszty likwidacji zużytych reaktorów

Już 22 i 16 lat minęło odkąd w Szwecji zamknięto reaktory Barsebäck 1 i 2. Ich demontaż jednak wciąż trwa. Dyrektor Generalna Barsebäck Krafts Åsa Carlson w komentarzu dla SVT podkreśliła, że nie będzie łatwy. Infrastruktura została przecież zbudowana pod szczególne wymogi. Na dodatek trzeba nadal uporać się z niebezpiecznymi odpadami, między innymi kobaltem-60. Infrastruktura, która zostaje po rozbiórce elektrowni jądrowych też musi być bezpiecznie przechowywana setki lat, to znaczy z dala od ludzi. Podobnie jak urządzenia, zużyte ubrania robocze itp.

Likwidacja wyeksploatowanych, nienadających się już do użytku elektrowni jądrowych kosztuje miliardy. W dodatku ta infrastruktura nie rozpływa się przecież w powietrzu. Zarówno promieniotwórcze spalone paliwo z reaktora, jak i sam reaktor, część ogromnej infrastruktury trzeba gdzieś przechować. Jesienią 2021 roku koncerny energetyczne: niemiecki Uniper i szwedzki Fortum postanowiły połączyć siły. Chcą zostać liderem demontażu takich elektrowni w Europie. Impulsem do współpracy była decyzja władz Niemiec podjęta po katastrofie w Fukushimie. Wiosną 2011 zdecydowano, że do grudnia 2022 wszystkie niemieckie elektrownie jądrowe zostaną zamknięte. Rząd szwedzki w środę, 22 grudnia 2021 r. wydał zgodę póki co jedynie na składowanie w Forsmark elementów po likwidowanych w Szwecji elektrowniach oraz materiałów i urządzeń radioaktywnych o mniejszej szkodliwości niż odpady ze spalonego paliwa jądrowego. Pytanie, które się automatycznie nasuwa, to czy energia jądrowa w ogóle się opłaca? Susanna Kierkegaard na łamach Aftonbladet.se podkreśla, że energia z ostatnio wybudowanej fińskiej elektrowni jądrowej jest 4 razy droższa od energii ze szwedzkich turbin wiatrowych. W Szwecji eksperci doszli do wniosku, że koszty inwestycji w wyeksploatowane reaktory, żeby je przystosować ponownie do pracy przerastają zyski z takiego paliwa. A do tego rośnie przecież góra niebezpiecznych odpadów, za których przechowywanie trzeba wziąć odpowiedzialność. Przez setkę tysięcy lat.

W co gra szwedzka prawica?

6 grudnia 2021 r. ceny prądu na południu Szwecji osiągnęły historycznie wysoki poziom. Wzmogło to natężenie wpisów w mediach społecznościowych szwedzkiej prawicy. Co więcej ceny te zmieniają się niemal z dnia na dzień. Taka sytuacja jest okazją do populistycznych politycznych gier. W mediach wrze. Prawica uważa, że energia jądrowa jest sposobem na utrzymanie niskich cen prądu. I nieustannie zarzuca rządowi indolencję odnośnie tematu pozwolenia na tzw. składowisko ostateczne odpadów promieniotwórczych w Forsmark. Rząd wstrzymuje się z decyzją w związku z brakiem stuprocentowej pewności co do bezpieczeństwa zastosowania kapsuł miedzianych. A prawica ma okazję do kopania rządu i uprawiania festiwalu czarnego PR.

Czy na ceny prądu wpływa likwidacja reaktorów jądrowych?

Szwedzka prawica uprawia retorykę, z której wynika, że energia jądrowa gwarantuje niskie ceny prądu. Ale czy jest tak naprawdę, czy jest to tylko elementem politycznej gry? Zobaczmy.

Ciekawą analizę tematu przedstawiła Fanny Härgestam w podcaście „Dagens story” gazety „Svenska Dagbladet” (Odcinek pt.: „Hur kan elpriset åka berg-och dalbana?”. Dostępny na Spotify) . Do rozmowy zaprosiła Mikaela Törnwalla dziennikarza SvD zajmującego się gospodarką.

Deregulacje, które wpływają na wzrost cen prądu

Po pierwsze problemem są deregulacje rynku energetycznego, które wprowadzono w Szwecji w latach 90. (Więcej w: „Szwedzkie państwo dobrobytu. Kto i jak je popsuł”). Koncerny energetyczne mają działać w oparciu o politykę wolnorynkową, mają zarabiać. Gdy więc w Szwecji robi się ciemno i zimno, ludzie zużywają więcej prądu, więcej zarabiają na tym koncerny energetyczne. Mikael Törnwall pokazuje jak wolnorynkowe relacje przekładają się na skoki cen energii. Szwecja w zakresie produkcji energii współpracuje z Norwegią, która sprzedaje energię do Anglii. W ten sposób czasami mniej energii zostaje dla Szwecji, co wpływa na wzrost cen prądu w kraju. Dodatkowo Szwecja eksportuje energię wytworzoną na południu u siebie do: Danii i Niemiec i żeby opłacało jej się sprzedawać ją na miejscu np. w Skanii, to jak podkreśla Mikael Törnwall – paradoksalnie musi ją sprzedawać drożej.

Odnawialne źródła energii

Na dzień dzisiejszy szwedzka energetyka opiera się głównie na: hydroelektrowniach, elektrowniach jądrowych, farmach wiatrowych i elektrociepłowniach. Zgodnie ze statystykami Eurostat z 2018 r. 66,2 % energii w Szwecji pochodzi ze źródeł odnawialnych i jest to drugie miejsce w całej UE. Pierwsze z wynikiem 77,1 % osiągnęła Austria. Dolna Saksonia, w której mieszka 1,65 mln osób korzysta z prądu w 100% pochodzącego ze źródeł odnawialnych. W Polsce dla przykładu zaledwie 13 %. I cały system działa w Szwecji w porządku o ile zapotrzebowanie na energię równa się jej produkcji. Lub jeśli są nadwyżki energii, na której sprzedaży Szwecja może zarabiać.

Tani prąd produkuje się na północy Szwecji w hydroelektrowniach i na farmach wiatrowych. To dlatego są tak duże różnice w rachunkach za prąd pod kołem podbiegunowym (gdzie jest tanio) i w Skanii (gdzie jest drogo). Energią handluje się na giełdzie Nord Pool, którą w 1996 założyła wspólnie: Szwecja z Norwegią. I jak to na giełdzie, ceny reguluje rynek, czyli popyt i podaż. Który może się zmieniać z minuty na minutę. Więc może się zdarzyć tak, że w poniedziałek są jej nadwyżki, więc można ją tanio kupić i wówczas ceny prądu w Szwecji spadają, ale kilka dni później rosną, bo robi się zimniej i konsumpcja prądu przewyższa możliwości produkcji. Trochę analogicznie do cen truskawek w Polsce.

Przechodzenie na niskoemisyjną produkcję zwiększa zapotrzebowanie na tani prąd

Do tego, jak wyjaśnia w „Dagens story” Mikael Törnwall Szwecja wciąż ma bardzo energochłonny przemysł: cementownię, przemysł papierniczy, stalowy. Jeśli cały kraj ma się przestawić na niskoemisyjną produkcję, to zapotrzebowanie na prąd będzie jeszcze większe. Więc pytanie jest skąd Szwecja ma wziąć prąd, żeby ten niskoemisyjny przemysł mógł działać – zastanawia się Mikael Törnwall. Eksperci podkreślają, że tym czego brakuje w wielu miejscach to sieć przesyłu energii, którą trzeba rozbudowywać. I wciąż brakuje wydajnego sposobu magazynowania nadwyżek energii. Każdy kto używa power banki wie jak są nieefektywne. Rosnący udział elektrowni wiatrowych sprawia, że produkcja energii jest równie przewidywalna jak prognozy pogody. Mikael Törnwall zwraca też uwagę na strukturę rynku energetycznego w Europie, który w dużej mierze jest zależny od dostaw gazu ziemnego z Rosji. I za każdym razem, gdy Putin zakręca kurek, ceny energii rosną.

Ale prawicowy populizm ma się najlepiej, gdy dzieje się źle

W mediach trwa na dobre festiwal populizmu i presji. „Żądamy decyzji o składowisku ostatecznym, Strandhäll”, piszą 7 grudnia 2021 r. niebiesko-brunatni na łamach Aftonbladet.se. Pod artykułem podpisały się osoby wskazane przez Liberałów, Moderatów, Chrześcijańskich Demokratów i Szwedzkich Demokratów jako eksperci ds. energetyki i gospodarki. Piszą, że „Energia jądrowa jest konieczna do zapewnienia elektryczności, zmniejszenia emisji CO2 i poradzenia sobie z dostawami prądu” oraz, że „paraliż decyzyjny rządu zagraża przyszłości energetyki jądrowej”. Niebiesko-brunatni (Więcej w: Kim są niebiesko-brunatni w Szwecji?) uważają, że to jak rząd podchodzi do kwestii dotyczącej ostatecznego składowiska odpadów promieniotwórczych jest „zdumiewające i nieodpowiedzialne”. W artykule zarzucają rządowi, że zamiast opierać się na 40 latach badań, wstrzymuje się z decyzją z powodu pracy dyplomowej jakiegoś studenta. „Nasza cierpliwość się kończy” i dodają, że decyzja o ostatecznym składowisku odpadów byłaby pierwszym rozdziałem nowej polityki energetycznej, która zagwarantuje „niezawodne dostawy czystej energii elektrycznej w rozsądnej cenie”.

Ebba Busch na swoim Twitterze oznajmiła, że wspiera Liberałów, którzy grożą złożeniem wniosku o brak wotum zaufania dla ministry środowiska. I też oczekują od rządu podjęcia decyzji o przyszłości energetyki jądrowej przed św. Łucją. I jeśli trzeba będzie to Chrześcijańscy Demokraci podpiszą się pod wnioskiem o brak wotum zaufania dla Anniki Strandhäll.

Naukowcy wytykają błędy prawicy

Anders Rosengren, emerytowany profesor z Kungliga tekniska högskolan i Torbjörn Åkermark, dr zajmujący się teorią korozji w artykule pt.: „Det är inte konstigt att vi har elbrist med så okunniga politiker” opublikowanym na łamach Aftonbladet.se piszą, że „Nieczęsto się zdarza tyle merytorycznych błędów w artykule napisanym przez osoby wskazywane przez partie jako eksperci ds. energetyki i gospodarki”.

Przede wszystkim nigdzie na świecie nie ma działającego tzw. ostatecznego składowiska odpadów promieniotwórczych, więc trudno zrozumieć wywieranie na rządzie szwedzkim presji w tym temacie. Wskazali, że w Szwecji wygaszano w przeszłości kilka reaktorów, ale nigdy z powodu „paraliżu decyzyjnego rządu”. Reaktory w Barsbäck zamknięto z powodów politycznych i bliskości z Kopenhagą. Pozostałe – jak dodają, bo przedłużanie im życia wiązało się z nieopłacalnymi inwestycjami. Co więcej jak wskazali, naukowcy na świecie mają podzielone zdania na temat korozji miedzi, a współczesne badania potwierdzają, że miedź koroduje znacznie szybciej niż zakładano w Szwecji. Stwierdzili też, że 40 lat dotychczasowych badań musi mieć wyjątkowo wątpliwą jakość, skoro student w pracy dyplomowej je podważył. No i najważniejsze, tak istotnej decyzji nie można podejmować bez wyjaśnienia 5 niejasnych punktów wskazanych przez Mark- och miljödomstolen – sąd zajmujący się ochroną środowiska.

Decyzja musi być bezpieczna dla przyszłych pokoleń

I dokładnie na tę kwestię zwraca również uwagę Per Bolund z Partii Zielonych, w rządzie Stefana Löfvena wicepremier i minister ds. środowiska. W wypowiedzi dla SVT z niepokojem ocenia presję jaką prawica wywiera na rząd. Per Bolund przypomina, że decyzja związana ze składowiskiem ostatecznym promieniotwórczych odpadów w Forsmark jest najważniejszą decyzją dotyczącą wpływu na środowisko i bezpieczeństwo ludzi. Tu chodzi – jak dodaje – o niebezpieczne dla życia odpady, które muszą być przechowywane setki lat. Dopóki nie będzie pewności co do trwałości metody ich przechowywania, to nie można żonglować życiem i bezpieczeństwem ludzi i kraju, podejmując taką decyzję pod presją polityków.

Szwedzka prawica straszy

Tymczasem Ulf Kristersson rozpoczynając pierwszą turę pytań do premiery Magdaleny Andersson w Riksdagu, 9 grudnia 2021 r., (Statsministerns frågestund, dostępne na: www.riksdagen.se) wyraża nadzieję, że energia jądrowa znajdzie poparcie socjaldemokratów. I zaczyna swoje pytanie strasząc „Szwecja jest w samym środku nowego, wielkiego, poważnego kryzysu energetycznego. Brak energii sprawia, że jest ona zbyt droga dla gospodarstw domowych i szkodliwa dla wszystkich szwedzkich firm. (…) co na dłuższą metę zagraża szwedzkiemu państwu dobrobytu”. I dodaje, że prąd w Szwecji powinien być „czysty, stabilny i tani”. A rozwiązaniem według niego byłoby inwestowanie a nie likwidowanie elektrowni jądrowych.

Na co Magdalena Andersson odpowiedziała mu, że „z cenami i z rachunkami za prąd jest dokładnie tak samo jak z pożyczkami mieszkaniowymi. Można mieć raty równe lub malejące. (…) Jeśli ktoś wybrał ofertę z gwarancją stałej ceny prądu, to w okresie krótkoterminowym nie będzie odczuwał obecnego wzrostu cen energii. Jeśli ktoś wybrał ofertę bez gwarancji stałej ceny prądu, to dostanie wyższy rachunek, gdy ceny pójdą w górę”.

A to co trzeba w Szwecji zrobić, żeby ustabilizować sytuację to – jak dodała Magdalena Andersson –rozwijać sieć przesyłu energii, co oczywiście rząd robi. Po drugie – trzeba rozbudowywać te sektory przemysłu energetycznego, które szybko się rozwijają, np. farmy wiatrowe, tym bardziej, że produkują tani prąd. A to, co ją niepokoi, to fakt, że prawica uważa, że należy w Szwecji inwestować w energetykę jądrową, a pomimo tego nie przeznaczyła w swojej propozycji budżetowej na to ani korony. Pytanie więc, dlaczego nie zrobiono tego, skoro energia jądrowa ma być rozwiązaniem obecnej sytuacji?

„Jeśli Ulf Kristersson nie przeznaczy pieniędzy podatników na energię jądrową w swoim budżecie, to jego gadanie o energetyce jądrowej jest jak puste beczki, które robią dużo hałasu”.

Magdalena Andersson, Riksdag – 9 grudnia 2021 r.

Premiera Magdalena Andersson użyła zwrotu: „tomma tunnor som skramlar mycket”. Plutarch mawiał, że „puste beczki i głupcy robią dużo hałasu”, co przy okazji oddaje jakość szwedzkiej debaty. W każdym razie ta puenta premiery zrobiła furorę w mediach społecznościowych.

A na wypowiedź Johana Pehrsona z Liberałów, że z powodu wysokich cen prądu jego rodzina robi teraz grzanki nocą, Magdalena Andersson stwierdziła, że to chyba nie jest miejsce na zajmowanie się budżetem domowym Johana Pehrsona. Nawet jeśli twierdzi, że pomimo pensji poselskiej musi robić grzanki nocą, chociaż akurat to, że w tak zbalansowany sposób korzysta z prądu, ma sens.

Koncerny węszą zyski?

Jacob Wallenberg w programie SVT „30 minuter” stwierdził, że energia jądrowa interesuje go, ale oczywiście, żeby w nią zainwestować musiałby mieć długoterminowe gwarancje rządowe na kupno takiej energii. W Szwecji największa produkcja prądu skoncentrowana jest na północy kraju. Podczas gdy największe zapotrzebowanie na prąd jest na południu kraju. Z tego powodu, jak podkreślił w wywiadzie – fabryki nie mogą tam powstawać, bo nie można zapewnić im dostaw energii. To też wpływa na zróżnicowanie cen prądu pomiędzy południem a północą Szwecji.

Johan Dasht, dyrektor generalny Svensk kärnbränslehantering, którego właścicielem jest koncern z branży energetyki jądrowej uważa, że kapsuły miedziane są bezpieczne, ale koncern chce, żeby ta metoda przechowywania odpadów była nadal badana. Jednocześnie liczy na zgodę rządu na stworzenie tzw. składowiska ostatecznego w Forsmark.

Dlaczego nigdzie na świecie nie działa składowisko ostateczne odpadów promieniotwórczych z paliwa jądrowego?

W 38 krajach na świecie działa w sumie 400 elektrowni jądrowych. SVT, szwedzka telewizja publiczna przedstawiła ciekawy reportaż, który pokazuje jak do tematu składowania odpadów podchodzą inne kraje. W USA planowano takie składowisko zbudować w Yucca Mountain, co zostało powstrzymane przez ówczesnego prezydenta Obamę. W Niemczech wciąż bezskutecznie szuka się miejsca na takie składowisko. Za każdym razem propozycje spotykają się z protestami okolicznych mieszkańców, którzy nie chcą żyć w bezpośrednim sąsiedztwie tykającej ekologicznej bomby.

Analizę przykładu Finlandii, która jako pierwsza na święcie, w 2000 r. podjęła decyzję o zbudowaniu takiego składowiska ostatecznego na odpady promieniotwórcze ze spalonego paliwa jądrowego przedstawia Hedi Bel Habib w artykule „Så undviker Sverige Finlands energistrategiska misstag” na stronie www.dagensarena.se.

Greenwashing zamiast odnawialnych źródeł energii

Hedi Bel Habib ostrzega, że Finlandia podjęła decyzję pomimo braku poświadczenia dla bezpieczeństwa takiego składowiska w długotrwałej perspektywie i do dzisiaj odpady nie są tam składowane. Rząd fiński zainicjował niezależne badania, w których naukowcy doszli do tych samym wniosków co szwedzcy. Miedź koroduje szybciej niż przypuszczano, więc zastosowanie jej do długoterminowego przechowywania niebezpiecznych odpadów jest ryzykowne. Dlatego liczy na to, że Szwecja nie pójdzie drogą Finlandii, której politykę energetyczną naukowiec określił „odstraszającym przykładem”.

Finlandia planuje budowę kolejnego reaktora w Pyhäjoki. Za budową stoi konsorcjum Fennovoima, w skład którego wchodzi rosyjska państwowa spółka Rosatom. To Rosjanie mają zbudować ciśnieniowy reaktor wodny (tryckvattenreaktor). Dr Hedi Bel Habib podkreśla, że brak zaświadczenia o bezpieczeństwie metody składowania plus rosyjska technologia, to raczej wybuchowe połączenie.

Na chwilę obecną Finlandia produkuje energię ze źródeł odnawialnych zaledwie w 36,8 %. Być może z tego powodu uprawia greenwashing i lobbuje, żeby energia jądrowa została w Unii Europejskiej zakwalifikowana jako odnawialne źródło energii. Dołączyła tym samym do innych państw, które nie radzą sobie w produkcji energii ze źródeł odnawialnych: Słowenia (32%), Bułgaria (22,1%), Francja (21,2%), Czechy (13,7%), Polska (13%), Węgry (8,3%) i Rumunia.

A jak przypomina dr Hedi Bel Habib Finlandia wciąż zatruwa powietrze spalając na unikalną na świeci skalę torf.

„Torf generuje większą emisje gazów cieplarnianych niż wszystkie samochody osobowe w Finlandii razem wzięte. Powoduje 15 % emisji gazów cieplarnianych w Finlandii, chociaż tylko 4-7 % energii w kraju pochodzi z torfu”.

Hedi Bel Habib „Så undviker Sverige Finlands energistrategiska misstag”, www.dagensarena.se

Propozycja zmiany kwalifikacji energii jądrowej na zrównoważone źródło energii w opinii wielu komentatorów jest farsą. I powodem, dla którego Unia Europejska może stracić na wiarygodności. Susanna Kierkegaard na łamach Aftonbladet.se zastanawia się jak można postrzegać jako zrównoważone źródło energii energię jądrową, której promieniotwórcze odpady trzeba składować ok. 100 000 lat a wciąż nikt nie wymyślił na to bezpiecznej metody. A po drugie, jak można zapominać o fakcie, że uran kupuje się od państw niestabilnych politycznie.

A co jak nie energia jądrowa?

Profesor Lennart Söder w debacie w studio Aktuellt SVT podkreśla raczej potrzebę dywersyfikacji. I sugeruje, żeby myśląc o niej brać pod uwagę nowoczesne zielone rozwiązania technologiczne. Wskazuje, że uzupełnieniem dla elektrowni wiatrowych, hydroelektrowni mogą przecież być elektrownie na biopaliwa, turbiny gazowe. Tego typu rozwiązania funkcjonują już na południu Szwecji i wymagają jedynie szerszego zastosowania.

Rozbudowę farm wiatrowych powstrzymują Chrześcijańscy Demokraci i Moderaci, w gminach, w których mają przewagę. Pomimo tego, że są tam doskonałe warunki do budowania turbin wiatrowych: jest wietrznie i blisko morza. Jak poinformowała Karolina Skog z Partii Zielonych, z tego powodu Szwecja traci dostęp do taniego, czystego prądu rzędu 60 terawatogodzin. Ale politycy lokalni nie chcą u siebie wiatraków, które popsują widok na morze, co akurat rozumiem. Chociaż w tym temacie bardziej od względów estetycznych niepokoi mnie hałas, tzw. infradźwięki docierające z farm wiatrowych. Gdyby nie były uciążliwe, ludzie nie wyprowadzaliby się z sąsiadujących z nimi miejsc. Jak pisze Zina Al-Dewany w na łamach aftonbladet.se w artykule „Gnälliga moderater hycklar om elpriser” polityków, którzy wychodzą z inicjatywą budowania farm wiatrowych ucisza się groźbami śmierci. Co tylko pokazuje, jakie emocje wzbudza ten pomysł i jak elektrownie wiatrowe dały już ludziom w kość.

Annika Strandhäll, ministra ds. środowiska podczas konferencji prasowej 8 grudnia 2021 r. (dostępna na www.regeringen.se) zapowiedziała, że jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, to rząd podejmie decyzję nt. pozwolenia na tzw. ostateczne składowisko odpadów radioaktywnych 27 stycznia. Osobiście mam nadzieję, że to będzie decyzja na „NIE”. Zgodnie z rządowym programem Szwecja do 2045 roku ma się pozbyć energii jądrowej. Ale jak wiemy ta data wciąż się przesuwa o kolejne lata.

Czy energia jądrowa ma wpływ na ceny prądu?

Podsumowując debatę i odpowiadając na pytanie, czy energia jądrowa ma wpływ na ceny prądu w Szwecji warto brać pod uwagę twarde dane. W 2021 roku Szwecja tylko przez 1 dzień była netto importerem energii, przez pozostałe dni była netto eksporterem. Co poświadcza, a czego praktycznie się nie słyszy w debacie publicznej, że Szwecja jest bardzo dobra w produkcji prądu. Märta Stenevi z Partii Zielonych na stories na swoim Instagramie opublikowała ciekawe dane. Okazuje się, że w 2010 roku, gdy w kraju działało 10 reaktorów jądrowych, Szwecja musiała kupić aż 5 twh energii. W 2020 roku, gdy miała już tylko 4 reaktory jądrowe, sprzedała aż 20 twh energii. Dodajmy, ze źródeł odnawialnych. Dzięki czemu przyczyniła się też w Europie do zmniejszenia emisji CO2. A jak wygląda kraj ogarnięty samochodozą, którego gospodarka oparta jest na węglu, najlepiej widać w Krakowie, który znalazł się ponownie na niechlubnym pierwszym miejscu wśród najbardziej zanieczyszczonych miast świata.

A czy energia jądrowa zniszczy Szwecję? To pytanie tuż pod koniec 2021 stało się w sumie bardzo aktualne. 29 grudnia SVT informowała, że system sterowania automatycznie wstrzymał pracę reaktora Ringhals 3. Podczas procedury bezpieczeństwa odkryto przeciek jednej z rur. Przez 54 godziny reaktor nie działał. Na minutę tuż przed Nowym Rokiem ponownie go uruchomiono. Kilka dni później, 6 stycznia, wieczorem system sterowania ponownie wstrzymał pracę reaktora. Trwa poszukiwanie przyczyny. Odpowiadając na pytanie, czy energia jądrowa zniszczy Szwecję przypomnę jedynie przysłowie: Kto igra z ogniem może się poparzyć.

Zielone światło dla ostatecznego składowiska

Zgodnie z obietnicą socjaldemokratyczna ministra klimatu i środowiska Annika Strandhäll 27 stycznia 2022 przekazała decyzję rządu. Svensk kärnbränslehantering dostał zgodę na ostateczne składowisko 500 metrów pod ziemią w Forsmark. 12 000 radioaktywnych odpadów zostanie w przyszłości zamkniętych w 6 000 miedzianych kapsuł w Oskarshamn. Potem zostaną przetransportowane i zdeponowane w Forsmark. Jak odległa jest to przyszłość? Budowa może wystartować nie wcześniej niż w 2023 roku i będzie bardzo długim procesem. A jak się zakończy, to zanim składowisko zostanie uruchomione, budowa musi przejść pozytywnie odbiór techniczny. Per Bolund nazwał decyzję „nieodpowiedzialną”. Elisabeth Marmorstein stwierdziła, że zdziwiłaby się, gdyby była inna. Socjaldemokraci nie chcą, żeby kwestia energii jądrowej była tematem zapalnym tegorocznej kampanii wyborczej.

Źródła:

  1. Erik Wikén „Jacob Wallenberg: Vi behöver kärnkraften”, www.svt.se, 1.12.2021. Dostęp: 9.12.2021, godz. 18:58.
  2. Thomas von Heijne „Rivning av kärnkraftverk en ny miljardaffär”, www.svt.se, 10.12.2021. Dostęp: 10.12.2021, godz. 10:27.
  3. Lucas De Vivo, Knut Kainz Rognerud”Kärnkraftsbranschen tillbakavisar säkerhetskritik mot slutförvaringen”, www.svt.se, 9.12.2021. Dostęp: 10.12.2021.
  4. Riksdagen Sveriges ansvar för giftigt avfall i Chile, Interpelacja: Interpellation 2020/21:772 Lorena Delgado Varas (V) https://www.riksdagen.se/sv/dokument-lagar/dokument/interpellation/sveriges-ansvar-for-giftigt-avfall-i-chile_H810772
  5. Gustav Schön „KD ställer sig bakom misstroendehotet mot Strandhäll”, www,svt.se, 6.12.2021. Dostęp: 11.12.2021, godz. 16:25.
  6. Anna H Svensson „Efter elpristoppen: Forskarna oeniga om behovet av kärnkraft”, www.svt.se, 6.12.2021. Dostęp: 11.12.2021, godz. 16:38.
  7. Olle Bengtsson „Annika Strandhäll (S): Beslut om slutförvaret av kärnavfall kommer i januari”, www.svt.se, 8.12.2021. Dostęp: 11.12.2021, godz. 16:56.
  8. Prof. dr inż. Andrzej Strupczewski „Incydent w EJ Forsmark”, atom.edu.pl, 19.04.2013.
  9. Torbjörn Åkermark, Anders Rosengren „Det är inte konstigt att vi har elbrist med så okunniga politiker”, aftonbladet.se, 11.12.2021. Dostęp: 12.12.2021, godz. 19:59.
  10. Lars Hjälmered (M), Mattias Bäckström Johansson(SD), Camilla Brodin (KD), Arman Teimouri „Vi kräver besked om slutförvar, Strandhäll”, aftonbladet.se, 7.12.2021. Dostęp: 12.12.2021.
  11. Ida Persson, Clarence Frenker”Efter beskedet: L skjuter fram hotet om misstroende, www.svt.se, 8.12.2021. Dostęp: 14.12.2021.
  12. Johan Zachrisson Winberg”Kopparkapseln kan spricka redan om 100 år”, www.svt.se, 8.12.2021. Dostęp: 14.12.2021.
  13. Ida Persson „Sabuni: Vi har inte råd att vänta”, www.svt.se, 9.12.2021. Dostęp: 14:12.2021, godz. 21:32.
  14. Lucas De Vivo, Knut Kainz Rognerud „Kärnkraftsbranschen tillbakavisar säkerhetskritik mot slutförvaringen”, www.svt.se, 9.12.2021. Dostęp: 14.12.2021, godz. 22:35.
  15. Olle Bengtsson „Moderaterna vill slopa skatten på el i vinter”, www.svt.se, 14.12.2021. Dostęp: 14.12.2021, godz. 22:54.
  16. „Czy zużyte paliwo można poddać recyklingowi?”, www.gov.pl. Dostęp: 15.12.2021, godz. 19:52.
  17. Podcast ”Svenska Dagbladet” Dagens story, ”Hur kan elpriset åka berg-och dalbana? Gość odcinka: reporter SvD Mikael Törnwall. 10.12.2021.
  18. Statsministerns frågestund 9 december 2021, www.riksdagen.se
  19. Anders Holmberg ”30 minuter”, odcinek z Jacobem Wallenbergiem. www.svtplay.se.
  20. Konferencja prasowa ministry ds. Środowiska Anniki Strandhäll o pracy rządu w kwesti tzw. ostatecznego składowiska odpadów promieniotwórczych, 8.2.2021, godz. 14:45. www.regeringen.se.
  21. Zina Al-Dewany „Gnälliga moderater hycklar om elpriser”, aftonbladet.se, 15.12.2021. Dostęp: 16.12.2021, godz. 19:1.
  22. TT, Linnea Carlén”Beskedet: Regeringen tillåter ökat förvar av kärnavfall”, www.svt.se, 22.12.2021. Dostęp: 25.2.202, godz. 12:37.
  23. Hedi Bel Habib „Så undviker Sverige Finlands energistrategiska misstag”, www.dagensarena.se, 29.12.202. Dostęp: 30.12.2021, godz. 7:07.
  24. Sara Leverin „Ytterligare problem med Ringhals 3 – läcka vid turbinen”, www.svt.se, 2.01.2022. Dostęp: 3.01.2022, godz. 21:02.
  25. Mattias Bolin, Sara Leverin „Efter stoppet på Ringhals – reaktor 3 återstartades på nyårsdagen”, www.svt.se, 31.12.2021. Dostęp: 3.01.2022, godz. 21:08.
  26. Madeleine Gartéus „Ringhals 3 drabbat av stopp – igen”, gp.se, 6.01.2022. Dostęp: 7.01.2022, godz. 15:23.
  27. Susanna Kierkegaard „Kärnkraftspolitiken låter som ett skämt”, aftonbladet.se, 7.01.2022. Dostęp: 7.01.2022, godz. 15:37.
  28. Dante Thomsen „Elisabeth Marmorstein om slutförvaret: Regeringen vill inte ha en konflikt om kärnkraften”, www.svt.se, 27.01.2022. Dostęp: 28.01.2022, godz. 14:33.
  29. Dante Thomsen „Kommunalrådet längtar efter kärnavfallet: En injektion i det lokala näringslivet”, www.svt.se, 27.01.2022. Dostęp: 28.01.2022, godz. 14:38.
  30. Johan Zachrisson Winberg „38 länder har kärnkraftverk – ingen har slutförvar för avfallet”, www.svt.se, 27.01.2022. Dostęp: 28.01.2022, godz. 14:40.
  31. TT, Linn Koch-Emmery”Regeringen ger grönt ljus till slutförvar”, www.svt.se, 27.01.2022. Dostęp: 28.01.2022, godz. 15:21.