Kategorie
Kraje nordyckie

Unijne minimalne wynagrodzenie. Dlaczego Szwecja jest przeciwko?

Unijne minimalne wynagrodzenie, to według Szwedów i Duńczyków zamach na obowiązujący w ich krajach model rynku pracy. „Katastrofą” określa je Therese Guovelin z LO. „Prawną ruletką” europarlamentarzystka z Partii Centrum Abir Al-Sahlani. Szwedzi nie chcą, żeby politycy mieszali się w sprawy, które związki zawodowe załatwiają same z pracodawcami. W Szwecji nie ma ustawowo ustalanego minimalnego wynagrodzenia. Jego wysokość zależy od tego, co związki zawodowe wynegocjują z pracodawcami. I dopóki tak jest ludzie mogą liczyć, że zagwarantują im godne pensje. Tylko, że zupełnie inaczej jest w większości krajów UE. No i w Polsce.

unijne minimalne wynagrodzenie dlaczego Szwecja jest przeciwko Szkice Nordyckie

W Polsce żyje się na granicy szwedzkiego minimalnego poziomu egzystencji

W większości krajów Unii Europejskiej istnieje ustawowa płaca minimalna regulowana przepisami prawa. Tak jest na przykład w Polsce. Wyjątkiem są: Szwecja, Dania, Włochy, Cypr, Austria i Finlandia. Na stronie Parlamentu Europejskiego można przeczytać, że prawie 60% osób otrzymujących w UE płacę minimalną to kobiety. Około 7 na 10 żyjących z takiego wynagrodzenia w UE ma trudności z utrzymaniem się. A około 10% pracowników w całej Europie jest zagrożonych ubóstwem. W 2018 w 9 państwach członkowskich osoby żyjące z takiego wynagrodzenia były dotknięte ubóstwem.

Prawica chce zmniejszyć minimalne wynagrodzenie

A mimo to partie prawicowe prowadzą nieustanną kampanię na rzecz obniżania wynagrodzeń, nawet tych najniższych (Więcej w: „Szwedzkie państwo dobrobytu. Kto i jak je popsuł”). Argumentują to tym, że jak zapłaci się ludziom mniej, to przedsiębiorcy będą mogli zatrudnić więcej osób. Więc rozwiąże się problem bezrobocia. Europarlamentarzystka z ramienia Partii Centrum Abir Al-Sahlani na łamach Arbetet.se wręcz stwierdziła, że przecież nie chodzi o to ile się zarabia, a jak się wydaje pieniądze. Więc, gdy Wam w tym miesiącu zabraknie do pierwszego, to przemyślcie sobie te złote słowa. Zapominając, że chodzi jednak o coś innego. O „redystrybucję dochodów z biednych na bogatych” – pisze na łamach tego samego portalu Martin Klepke.

Zobaczmy jak to aktualnie wygląda w Polsce. Na stronie GUS można przeczytać, że „Liczba osób zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymujących wynagrodzenia brutto nieprzekraczające obowiązującego minimalnego wynagrodzenia w grudniu 2020 r. wyniosła ok. 1,6 mln i w porównaniu do analogicznego miesiąca poprzedniego roku zwiększyła się o 5,2%”. Na stronie Gov.pl podano 14.09.2021, że minimalne wynagrodzenie otrzymuje ok. 2,4 mln osób. Rząd ustalił wysokość minimalnego wynagrodzenia w 2022 roku w wysokości 2 363,56 zł na rękę. Odpowiada to 511,01 euro lub 5 254,69 koron – zgodnie z kursem walut NBA z 24.12.2021 (1 euro – 4,6252 zł / 1 korona – 0,4498). Na świecie w wielu krajach minimalne wynagrodzenie jest poniżej tego, co w Szwecji uchodzi za minimalny poziom egzystencji. W 2019 ustalono go tam na 4 923 koron dla singla lub 8 133 koron w przypadku pary osób dorosłych mieszkających razem. W przeliczeniu to: 2 214,36 zł (478,75 euro) na osobę lub 3 658,22 zł (790,93 euro) na parę. Poniżej szwedzkiego minimalnego poziomu egzystencji zarabia się więc m.in. w Albanii i Bułgarii. W Polsce ocieramy się o to minimum.

Wysokie minimalne wynagrodzenie w Szwecji dzięki silnym związkom zawodowym

Jak podaje SVT 36% funkcjonujących w Szwecji układów zbiorowych zawiera informację o poziomie najniższego dopuszczalnego na danym stanowisku wynagrodzenia. I pracodawca nie ma prawa zatrudnić nikogo poniżej tej wynegocjowanej granicy. Dzięki temu zatrudniając się w danej firmie nie ma ryzyka, że człowiek zostanie zatrudniony na gorszych warunkach, bo słabo negocjował podczas rozmowy kwalifikacyjnej. No chyba, że zatrudnia się u pracodawcy, u którego nie ma układu zbiorowego. Wówczas trzeba na własną rękę rozeznać wysokość wynagrodzeń w danej branży, ale też w danej gminie czy regionie. A potem je wynegocjować.

Z ciekawości sprawdziłam, ile zarabia się jako IT help desk / IT support w Szwecji. Na stronie www.unionen.se można przeczytać, że na start na tym stanowisku zarabia się 24 000 – 29 000 koron. Po 5 latach wynagrodzenia wzrastają do 27 000 – 34 000 koron. Odpowiada to kwocie 10 795,20 – 15 293,20 zł. W Krakowie zarabia się na tym stanowisku nawet poniżej 4 000 netto.

Szwedzi chcą układy zbiorowe, a nie unijne minimalne wynagrodzenie

Dania i Szwecja wspólnymi siłami negocjują cały czas wyłączenie ich krajów z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej. Pod koniec 2020 roku Szwedom puściły nerwy, gdy przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zaprezentowała kompromis dla Szwecji. Therese Guovelin z LO w komentarzu dla Arbetet.se określiła go „poważną zmianą układu sił” na rynku pracy. W zamyśle unijna dyrektywa ma polepszyć sytuację tam, gdzie minimalne wynagrodzenie jest niskie. Ale według Szwedów jej tekst zagraża szwedzkiemu modelowi.

LO stało na stanowisku, że Traktat Europejski wyraźnie stanowi, że KE nie ma prawa mieszać się w kwestie wynagrodzeń w krajach członkowskich. I tak jest, ale właśnie dyrektywy mogą służyć do obejścia tego w pewien sposób.

Szwedzi konsekwentnie debatowali, a unijne minimalne wynagrodzenie nie schodziło z ust komentatorów. Organizowano akcję pisania listów do UE. Odrębne listy przesłały parlamentarzystki i parlamentarzyści szwedzcy, przedstawiciele pracodawców i związków zawodowych. Temat był poruszany podczas debat w Riksdagu. Szwecja profesjonalnie lobbowała, żeby szwedzki model rynku pracy na niczym nie stracił, gdyby dyrektywa miała wejść w życie. Jednocześnie cała debata służyła też edukowaniu społeczeństwa, które na bieżąco mogło śledzić negocjacje. Ale też samodzielnie wyrabiać sobie zdanie w tym temacie.

Podciągnijcie unijny rynek pracy do szwedzkich standardów

W 2020 na łamach Arbetet.se Johan Lindholm przewodniczący związków zawodowych budowlańców – Byggnads apelował:

„międzynarodowa solidarność powinna oznaczać ciągnięcie w górę innych do naszego poziomu, a nie ściąganie nas w dół”.

Johan Lindholm – Byggnads

I zachęcał tym samym, żeby dyrektywa służyła raczej w skali UE do promocji modelu nordyckiego.

Komu unijne minimalne wynagrodzenie zrobi dobrze?

Z symulacji wprowadzenia unijnego minimalnego wynagrodzenia wynika, że ok. 10 – 20 mln pracowników, w ok. połowie państw członkowskich zarabiałoby więcej. W kilku państwach zmniejszyłoby się ubóstwo i nierówności płacowe o ponad 10%. Zmniejszyłaby się też luka płacowa między kobietami a mężczyznami o ok. 5% lub więcej. Ponadto dyrektywa ochroniłaby pracowników na tzw. fikcyjnym zatrudnieniu. Czyli osoby, które firma zatrudnia, pod warunkiem, że założą działalność gospodarczą. Pewnie większość z nas nie jest ekspertami rynku pracy. I zapewne większość z nas musi uwierzyć, że unijne minimalne wynagrodzenie właśnie taki pozytywny efekt wywrze na rynek pracy.

Treść dyrektywy, która jest obecnie procedowana stanowi w moim odczuciu mocną promocję modelu negocjacyjnego. Takiego jaki obowiązuje w Szwecji. Już na czwartej stronie czytamy, że zakłada ona „promowanie negocjacji zbiorowych”. Dalej można przeczytać m.in.:

„(…) proponowana dyrektywa ma wspierać negocjacje zbiorowe w sprawie wynagrodzeń we wszystkich państwach członkowskich”.

Nie tylko więc jest niemal odą do modelu negocjacyjnego, ale też – tak jak chcieli Szwedzi – będzie go upowszechniać. I w wielu miejscach widać, jak bardzo twórcy dyrektywy doceniają właśnie takie rozwiązanie ustalania wynagrodzeń:

„Negocjacje zbiorowe odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu ochrony adekwatnego minimalnego wynagrodzenia. W państwach o dużym zasięgu negocjacji zbiorowych zazwyczaj odsetek pracowników otrzymujących niskie wynagrodzenie jest mniejszy, minimalne wynagrodzenia są wyższe w stosunku do mediany wynagrodzeń, nierówności w wynagrodzeniach są mniejsze, a wynagrodzenia – wyższe niż w pozostałych państwach”.

Co więcej w projekcie dyrektywy podkreśla się, że ustanawia ona:

„ramy określające minimalne normy i respektuje kompetencje państw członkowskich w zakresie ustanawiania wyższych standardów, bez uszczerbku dla roli, jaką państwa członkowskie mogą powierzyć partnerom społecznym, zgodnie z tradycjami krajowymi i przy pełnym poszanowaniu swobody zawierania umów przez partnerów społecznych. Zgodnie z art. 153 ust. 2 lit. b) TFUE proponowana dyrektywa będzie wspierała i uzupełniała działania państw członkowskich, określając minimalne wymagania stopniowo wprowadzane w życie”.

A zatem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Szwecji nadal było lepiej niż w reszcie UE. A oprócz tego ta reszta gorszego świata ma szansę zostać podciągnięta do standardów szwedzkich.

Czego boją się zatem Szwedzi?

W projekcie dyrektywy wyraźnie wprawdzie napisano, że:

„Państwa członkowskie, w których już obowiązują przepisy korzystniejsze od przepisów przedstawionych w proponowanej dyrektywie, nie będą musiały zmieniać swoich systemów ustalania minimalnego wynagrodzenia. Państwa członkowskie mogą też zdecydować się na wprowadzenie przepisów wykraczających poza minimalne normy określone w dyrektywie”.

Czego zatem boją się Szwedzi? Gdy Szwecja w 1993 negocjowała warunki wejścia do UE u władzy była prawica. Odpowiedzialny za nie minister z ramienia Moderatów Ulf Dinkelspiel miał dopilnować dla Szwecji gwarancji utrzymania szwedzkiego modelu na rynku pracy. Zamiast gwarancji Szwedzi otrzymali jedynie list od członka KE odpowiedzialnego za zatrudnienie i politykę społeczną. Irlandczyk Pádraig Flyn zapewniał w nim respektowanie „szwedzkiej praktyki”. Za brak gwarancji prawnych przyszło niedługo potem zapłacić Szwedom w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Szwecja przegrała tzw. sprawę Laval (Krótko o tym w: „Hej ho, hej ho do pracy w Szwecji by się szło„). I myślę, że tu jest pies pogrzebany. I stąd lęki Szwedów na dźwięk dyrektywy. Moim zdaniem uzasadnione.

Bo to czego się obecnie boją Szwedzi i na co zwraca uwagę wielu komentatorów to ewentualne stanowisko tego samego sądu, gdyby w przyszłości ktoś chciał sądzić się ze Szwedami o unijne minimalne wynagrodzenie.

To dlatego rząd najchętniej widziałby dopisanie w protokole negocjacyjnym odrębnego zdania dotyczącego Szwecji. Ale niebiesko-brunatni: Moderaci, Chrześcijańscy Demokracji i Szwedzcy Demokraci są przekonani, że takie pójście na kompromis może się nie powieść. Duńczycy też niepokoją się rozwojem sytuacji odkąd szwedzki rząd skłania się do kompromisowego zapisu. Tamtejszy minister rynku pracy Mattias Tesfaye (S) zdecydowanie jest przeciwny wprowadzeniu regulowanego dyrektywą unijnego minimalnego wynagrodzenia.

Czy unijne minimalne wynagrodzenie może zmienić szwedzkie pensje?

Susanna Gideonsson z LO uważa, że gdyby w Szwecji wprowadzono unijne minimalne wynagrodzenie, to według niej, przyjmując sposób w jaki jest określone np. ustawowe minimalne wynagrodzenie, po zmianach wynosiłoby 12 500 koron (5 622,50 zł). Dla przykładu w układzie zbiorowym Hängavtalet Visita recepcjonista nocny bez doświadczenia zawodowego zarabia od 24 389 koron (10 970,17 zł).

Zaprzecza temu wprawdzie obowiązujący w UE zakaz regresji:

„który umożliwia państwom członkowskim zapewnienie wyższego poziomu ochrony niż poziom gwarantowany dyrektywą, uniemożliwiający wykorzystanie dyrektywy do obniżenia istniejących norm w tej dziedzinie”.

Zaprzecza też temu treść obecnego projektu dyrektywy a ta nie określa poziomu unijnego minimalnego wynagrodzenia. Rzecz jaką określa to adekwatność wynagrodzeń. Chodzi o to, żeby dało się za nie żyć. Jednym ze sposobów jego ustalenia jest np. 60% mediany wynagrodzeń brutto i 50% średniego wynagrodzenia brutto. Rzecz w tym, że przegrana w sprawie Laval naprawdę dała Szwedom w kość. To kraj z alergią na dumping płacowy. Grzebanie przy wynagrodzeniach na poziomie unijnym wywołuje u nich maksymalny poziom niepokoju. Więc – jak zwykle – dmuchają na zimne.

Dlaczego odchodzi się od układów zbiorowych?

Szwedzi od wielu lat lobbują w UE przeciwko wprowadzaniu minimalnego wynagrodzenia. Dopóki mieli Niemców po swojej stronie widzieli światło w tunelu. Ale ono zgasło w 2015. Po tym jak niemieckie związki zawodowe zaczęły tracić członków trudniej było im negocjować wysokie wynagrodzenia. Z tego powodu tamtejsze związki wraz z Socjaldemokracją rozpoczęły kampanię na rzecz wprowadzenia minimalnego wynagrodzenia. W 2015 wprowadzono je w Niemczech, a potem Niemcy zaczęli lobbować, żeby obowiązywało w całej UE.

17 listopada 2017 podczas szczytu społecznego w Göteborgu Parlament Europejski, Rada i Komisja ogłosiły Europejski Filar Prac Socjalnych. Zgodnie z nim kraje UE mają w większym zakresie pracować nad poprawą kwestii socjalnym na obszarze całej Unii. A UE ma wprowadzić na jej terenie sprawiedliwe wynagrodzenia, które zapewniają przyzwoity poziom życia.

Projekt dyrektywy o unijnym wynagrodzeniu minimalnym w obecnym kształcie odnosi się właśnie do negatywnych zmian na rynku pracy. Jego twórcy podkreślają, że obserwują osłabianie roli związków zawodowych. To sprawia, że nie są one w stanie chronić pracowników tak dobrze, jak w przeszłości. Dyrektywa w założeniu ma wejść w życie, żeby stać się buforem dla pogłębiających się nierówności płacowych na rynku pracy.

Unijne minimalne wynagrodzenie popierają europejskie związki zawodowe

ETUC, organizacja reprezentująca 45 mln pracowników szwedzkich zrzeszonych w LO, TCO, Saco i 87 związków zawodowych z 38 krajów w Europie i 10 organizacji branżowych zmienił zdanie w kwestii wprowadzenia unijnego minimalnego wynagrodzenia.

Szwedzkie LO postanowił przestać płacić tam składkę członkowską, z tego powodu. ETUC stanął bowiem po stronie Parlamentu Europejskiego, czyli po stronie dyrektywy. Sytuacja jest bez precedensu, bo to właśnie LO w latach 70. ubiegłego wieku był organizacją założycielską ETUC. Jak wyjaśnia Mårten Martos Nilsson w artykule „Minimilönerna: LO bryter med Europafacket” na stronie Arbetet.se nordyckie związki zawodowe są ważnym źródłem finansowania ETUC, ponieważ składki płaci się proporcjonalnie do liczby członków. A tych na Północy jest sporo. Więc powstrzymanie się od opłat jest ogromnym ciosem dla ETUC. Czy się ugnie pod nim?

Zwolnienia związkowców, zastraszanie ludzi

Były prawnik LO Claes-Mikael Ståhl, który z ramienia LO walczył z unijną dyrektywą teraz jako zastępca sekretarza generalnego ETUC walczy o jej wprowadzenie. Stanowisko to objął 1 września 2021 roku. Erik Larsson w artykule „LO-juristens svåra jobb – hålla ihop facken i EU-länderna” opublikowanym na łamach Arbetet.se rozmawia z nim o szansach przeforsowania modelu szwedzkiego. Claes-Mikael Ståhl uspokaja, że widzi taką możliwość. Podkreśla też, że związki zawodowe tracą siłę negocjacyjną wraz z utratą liczby członków, więc trudniej jest im walczyć o prawa pracowników. Do tego w wielu krajach europejskich związki zawodowe nie są tak silne jak te szwedzkie i podczas rozmów o wprowadzenie dyrektywy rodzi to czasem konflikty.

I ma rację. Ale powodem tego jest coś więcej. 15 listopada 2021 Marta Danielewicz z poznańskiego oddziału „Gazety Wyborczej” w artykule „Amazon zwolnił związkowczynię, która opowiadała o trudnych warunkach pracy w firmie. Zaskakujące uzasadnienie” opowiada o Magdalenie Malinowskiej z Inicjatywy Pracowniczej. Amazon znalazł powód, żeby ją zwolnić. Działaczka wcześniej opisała śmierć jednego z pracowników firmy i skrytykowała wyśrubowane normy i warunki pracy. I nie jest to wyjątek, tylko typowe działanie koncernów, które w ten sposób zastraszają pracowników i niszczą związki zawodowe o czym można przeczytać na stronie Inicjatywy Pracowniczej.

Kto popiera unijne minimalne wynagrodzenie?

Unijne minimalne wynagrodzenie to konik obecnej przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Obejmując stanowisko obiecała, że w ciągu 100 dni je wprowadzi w Unii. Carl von Scheele na stronie Arbetet.se. przypomina, że w przyszłym roku przewodnictwo w UE przejmie Francja. A Emmanuel Macron forsuje dyrektywę i chce ją podpisać jak najszybciej. Wygraną w tym temacie chce się móc pochwalić przed wyborcami. Sprawa dla Szwedów jest tak ważna, że zarówno przedstawiciel LO Torbjörn Johansson, zastępca dyrektora generalnego organizacji zrzeszającej pracodawców Svensk Näringsliv i ministra pracy Eva Nordmark pojechali na rozmowy do Francji. Walczą o to, żeby w tekście dyrektywy nie padły pogrążające według nich słowa „wszyscy pracownicy”.

Czy wejdzie w życie unijne minimalne wynagrodzenie?

Dyrektywa wciąż stwarza możliwość różnicowania stawki minimalnego wynagrodzenia dla określonych grup pracowników. Pozwala też w ich przypadku na:

„dokonywanie z mocy prawa odliczeń, które obniżają wynagrodzenie wypłacane pracownikom do poziomu poniżej poziomu ustawowego wynagrodzenia minimalnego”.

Czy to dobrze, czy źle? Fatalnie. Ale, że tak jest to wina naszego rządu, który od Szwedów powinien uczyć się prowadzenia polityki, w tym europejskiej, która służy interesom kraju. I mam pytanie, co polski rząd zrobił, żeby w dyrektywie nie znalazł się art. 6 „Zróżnicowane stawki i odliczenia”?

Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Dyrektywie w tym brzmieniu może powiedzieć „NIE” Parlament Europejski? A jeśli tak, to polski rząd powinien ostro lobbować, żeby ten zapis z niej wyleciał. Tylko, że żeby tak się stało, musiałby się wziąć do roboty. Zamiast uprawiać godną pożałowania propagandę.

Źródła:

  1. TT „EU-nämnden stödjer regeringen om minimilöner”, www.svt.se, 3.12.2021. Dostęp: 11.12.2021, godz. 15:50.
  2. Mimmi Nilsson, Kristoffer Törnmalm”LO: Vi har inte sagt ja till någonting ännu”, www.svt.se, 3.12.2021. Dostęp: 1.12.2021.
  3. Peter Rawet „Ekonomipristagare: Sänkta löner kan minska långtidsarbetslöshet”, www.svt.se, 25.2.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 14:10.
  4. Patrik Samuelsson „Mengxue Nie från Kina söker bostad i Skellefteå: Jag trodde det skulle vara enkelt”, www.svt.se, 19.12.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 14:35.
  5. Patrik Samuelsson „Efter specialutbildningen – Jenny och Angelica fick jobb på batterifabriken i Skellefteå”, www.svt.se, 17.04.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 14:45.
  6. Marit A Israelsson „Utmaning att matcha arbetslösa mot nya jobb vid batterifabriken”, www.svt.se, 14.0.2020. Dostęp: 26.12.2021, godz. 14:57.
  7. Patrik Samuelsson „Batterifabriken höjer bostadspriserna”, www.svt.se, 9.12.2019. Dostęp: 26.2.202, godz. 15:08.
  8. Patrik Samuelsson „Högre priser gör att fler vill bygga i Skellefteå”, www.svt.se, 9.2.209. Dostęp: 26.12.2021, godz. 15:17.
  9. Patrik Samuelsson „Tusentals bostäder saknas i Skellefteå: Vi måste jobba ihop”, www.svt.se, 10.12.2019. Dostęp: 26.12.2021, godz. 15:19.
  10. Marit Israelsson „Utmaning att få folket att flytta till jobben i Skellefteå”, www.svt.se, 3.02.2020. Dostęp: 26.12.202, godz. 15:37.
  11. Patrik Samuelsson „Industriboom ger platsbrist i Skellefteås skolor”, www.svt.se, 11.02.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 15:48.
  12. Patrik Samuelsson „Risk för lärarbrist i Skellefteå – facket: Lönen måste höjas”, www.svt.se, 11.02.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 15:53.
  13. „Minimilön – ett ämne som alltid är på tapeten”, fackforbundsguiden.se.
  14. Karl Martinsson „Sverige svänger om minimilöner i EU – LO fortsatt kritiska”, arbetet.se, 3.12.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 20:04.
  15. Mårten Martos Nilsson „Minimilönerna: LO bryter med Europafacket”, arbetet.se, 20.12.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 20:14.
  16. Carl von Scheele „LO: EU-förslag om löner är som ”cyanid” för den svenska modellen”, arbetet.se, 15.12.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 20:51.
  17. Erik Larsson „LO-juristens svåra jobb – hålla ihop facken i EU-länderna”, arbetet.se, 14.09.2021. Dostęp: 26.12.32021, godz. 21:16.
  18. Erik Larsson ”Ett ljus i mörkret efter franskt besök – förhandlingar om minimilöner fortsätter”, arbetet.se, 24.08.2021. Dostęp: 26.12.2021, godz. 21:52.
  19. Erik Larsson „Svenskt undantag – men parterna fruktar ändå minimilöner”, arbetet.se, 28.10.2020. Dostęp: 26.2.202, godz. 21:59.
  20. Erik Larsson „Minimilöner – snart avgörs frågan som splittrar facken”, arbetet.se, 2.09.2020. Dostęp: 26.12.2021, godz. 22:22.
  21. Mattias Dahlgren „Enig svensk riksdag sågar förslag om minimilöner”, arbetet.se, 6.12.2020. Dostęp: 26.12.2021, godz. 23:20.
  22. Martin Klepke „Martin Klepke: Svenskt Näringslivs råd till svenska arbetare: sänk lönerna”, arbetet.se, 5.01.2022. Dostęp: 5.01.2022, godz. 19:20.
  23. www.gov.pl, „Rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalnej stawki godzinowej w 2022 r.”, 14.09.2021.
  24. „Sprawiedliwa płaca minimalna w UE: działania Parlamentu”, www.europarl.europa.eu, 23.08.2021. Dostęp: 6.01.2022, godz. 9:59.
  25. Jenny Berggren „Oro för minimilöner och arbetslöshet i regeringskrisens spår”, arbetet.se, 21.06.2021. Dostęp: 6.01.2022, godz. 18:13.
  26. Martin Klepke „Martin Klepke: Säg nej till lag om minimilön”, arbetet.se, 12.04.202. Dostęp: 6.01.2022, godz. 19:34.
  27. Lena Hennel”Kampen mot minimilönerna förlorades sannolikt redan 1993″, arbetet.se, 5.02.2021. Dostęp: 6.01.2022.
  28. Abir Al-Sahlani”EU-minimilöner roulettspel med vår lönebildning”, arbetet.se, 27.11.2020. Dostęp: 6.01.2022.
  29. Jenny Berggren „Regeringen pressas om ”lama svar” till EU om minimilöner”, arbetet.se, 20.01.2021. Dostęp: 6.01.2022.
  30. Abir Al-Sahlani „Minimilön löser inte fattigdom – EU måste skrota förslaget”, arbetet.se, 3.06.2020. Dostęp: 6.01.2022.
  31. GUS, Wybrane zagadnienia rynku pracy – dane za 2020 r.