Kategorie
Kraje nordyckie

Dymisja premiera Szwecji

Premier Szwecji Stefan Löfven ogłosił swoją dymisję i tym samym w ręce przewodniczącego Riksdagu oddał kwestię powołania nowego szefa rządu. Jest to kolejna bezprecedensowa sytuacja w historii szwedzkiego parlamentaryzmu. Czy obecny kryzys polityczny zakończy się w Szwecji dojściem do władzy populistów, którzy uważają, że szwedzcy Saamowie i Żydzi nie są Szwedami, którzy porównują islam do nazizmu i słyną z homofonicznych wypowiedzi?

Stefan Loefven Socjaldemokraci
„Dobro kraju zawsze powinno być priorytetem” – Stefan Löfven. Profil Socjaldemokracji na Instagramie

Od wyborów w 2018 roku szwedzka polityka otarła się o niespotykane dotąd wydarzenia. Przez 134 dni nowy rząd nie mógł się ukonstytuować, co zazwyczaj po wyborach zajmuje w Szwecji około tygodnia. Zwyczajowo lider największej partii zostaje premierem, ale Stefan Löfven, chociaż to jego partia była zwycięzcą tych wyborów, został odrzucony przez większość Riksdagu jako kandydat na szefa rządu. Rozpoczęło to wówczas tzw. talmansrundor.

Talman, czyli przewodniczący parlamentu otrzymał zadanie zaproponowania Riksdagowi kandydata na stanowisko premiera. Gdyby podczas 4 głosowań parlament opowiedział się wówczas większością przeciwko kolejnym kandydatom, Szwecję czekałyby dodatkowe wybory. Ale kto chciałby wybory tuż po wyborach?

Fika z przewodniczącym parlamentu

Talmansrundor pomimo napięć i wyraźnie nerwowej sytuacji odbywały się w szwedzkim stylu, czyli przy kawie z ciasteczkami, do których Andreas Norlén ma słabość. Świetnie pokazuje to dokument „Maktkampen” (Walka o władzę) Marii Forssblad i Mikaela Erikssona z 2020 r. Norlén przypomina typowego wyborcę Moderatów, którzy zwyczajowo wygrywają w Djursholm (Więcej w: Djursholm szwedzka wylęgarnia przywódców). To dystyngowany pan w średnim wieku o ogromnej kulturze osobistej, nienagannie ubrany, z przypinką w postaci szwedzkiej flagi w butonierce, z poszetką w brustaszy, przywiązany do etykiety a przy tym bardzo szwedzki w podejściu do negocjacji. I myślę, że to właśnie stało na przeszkodzie, żeby popchnąć wówczas cały proces dynamicznie do przodu. Norlén jest zbyt uprzejmy, żeby kogokolwiek naciskać. I gdy w poniedziałek, 28 czerwca Stefan Löfven ogłosił dymisję, co oznaczało rozpoczęcie talmansrundor, Andreas Norlén uspokoił media, że przyspieszy proces. Podkreślił, że poprzednio z oczywistych względów politycy potrzebowali więcej czasu na swoje decyzje, ale wszystkie argumenty wówczas padły, więc teraz jest dobry moment na dynamiczny proces decyzyjny.

W „Matkampen” polityk oprowadza dziennikarkę po swoim biurze. Pokazuje notes, który przygotował na spotkania. Jest przy tym szalenie miły i sprawia wrażenie, jakby szykował się na typową angielską herbatkę, a nie na najważniejsze dla kraju rozmowy. A te jak się okazało nie miały końca; zajęły 134 dni i 97 konferencji prasowych. Opisuje to sprawozdanie z wydarzeń (PDF po szwedzku). Istniało wówczas spore ryzyko, że po raz drugi w historii Szwecji dojdzie do dodatkowych wyborów.

Poważny kryzys w Szwecji poprzedził dymisję premiera Stefana Löfvena.

W pierwszym głosowaniu Riksdagu talman zaproponował lidera Moderatów Ulfa Kristerssona na premiera, ale jego kandydatura nie została zaakceptowana przez parlament. 195 posłów zagłosowało przeciwko niemu. Kristersson stracił poparcie Partii Centrum i Liberałów po tym jak jego partia zagłosowała za kandydaturą Björna Södera z SD na stanowisko talmana. Niedawni koalicjanci byli zdegustowani, że ktoś z ich grona mógł zagłosować na człowieka, którego opinie kojarzą się z rasizmem i populizmem. W drugim głosowaniu brał udział Stefan Löfven, ale miał przeciwko sobie 200 osób. Dopiero trzecia runda zakończyła się dla niego zwycięstwem, ale zanim do niego doszło przyszedł czas negocjacji, rozczarowań i historycznych ustępstw. I to wówczas podpisano porozumienie styczniowe ze słynnym punktem 44, który doprowadził do obecnej sytuacji.

Stefan Löfven odchodzi, żeby wrócić?

Gdy pojawił się rządowy raport promujący wprowadzenie zmian na szwedzkim rynku mieszkaniowym w kraju zawrzało i finalnie skończyło się brakiem wotum zaufania dla premiera Stefana Löfvena (Więcej : Pierwszy premier Szwecji odwołany przez Riksdag). Jeszcze w niedzielę wieczorem nie było jasne, czy premier zdecyduje się w następstwie tego złożyć urząd czy rozpisać dodatkowe wybory. Ze strategicznego punktu widzenia, oddanie w ręce talmana procesu wyboru premiera wydawało się najrozsądniejszą decyzją polityczną. Ten, przez kogo dojdzie do dodatkowych wyborów, może zafundować swojej partii utratę poparcia społeczeństwa, które sumiennie rozlicza polityków z niepotrzebnie wydanych pieniędzy. A te mają trafiać w ręce rozsądnych polityków, którzy dla dobra Szwecji będą chcieli i będą umieli się dogadać.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej premier Stefan Löfven poinformował, że podaje się do dymisji i oddaje w ręce talmana wyłonienie nowego premiera Szwecji. Dodał też, że:

„pozostaje do dyspozycji i jeśli zostanie zaakceptowany przez Riksdag, to pokieruje krajem”.

Stefan Löfven

Rząd przejściowy

Dopóki nie rozstrzygną się talmansrundor lub w najgorszym scenariuszu dodatkowe wybory, Löfven jest szefem przejściowego rządu. Taki rząd w związku z tym, że nie ma poparcia parlamentu, siłą rzeczy nie powinien podnosić zapalnych politycznie kwestii.

Pierwsza runda rozmów

Pierwsza tura rozmów z przewodniczącym Riksdagu Andreasem Norlénem miała miejsce we wtorek, 29 czerwca. Talman zaprosił do siebie na fikę, chociaż tym razem zamiast ciasteczek były truskawki, liderów partii w kolejności od partii z największą liczbą mandatów. Na pierwszy ogień poszedł więc Stefan Löfven. Każda z rozmów trwała pół godziny. Liderzy mieli się podzielić z talmanem swoimi prognozami i obawami, co do szans na stworzenie rządu.

Harmonogram rozmów:
10.00-10.30 Socialdemokraterna
10.35-11.05 Moderaterna
11.10-11.40 Sverigedemokraterna (zdalnie)
11.45-12.15 Centerpartiet
13.00-13.30 Vänsterpartiet
13.35-14.05 Kristdemokraterna
14.10-14.40 Liberalerna
14.45-15.15 Miljöpartiet

O 16:15 talman podczas konferencji prasowej ogłosił, że pierwszą osobą, która otrzyma od niego zadanie wysondowania stanowiska wszystkich partii będzie Ulf Kristersson, ponieważ jest przedstawicielem największej partii, która głosowała za obaleniem rządu. Decyzję talmana przyjął pozytywnie szef Szwedzkich Demokratów, który na Facebooku napisał, że tym samym „ma nadzieję na pierwszy krok w stronę lepszej Szwecji”. Lider Moderatów pomimo porażki w głosowaniu parlamentu podczas poprzednich talmansrundor nadal ma chrapkę na rządzenie krajem i wysłał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wyraźny sygnał do wszystkich partii, że jest gotowy przejąć władzę, ale matematyka parlamentarna pokazuje, że może to być trudne.

Co musiałoby się stać, żeby Kristersson uzbierał wystarczającą liczbę głosów?

Jako, że koalicja prawicowa ma 174 głosy a Riksdag głosuje według zasady sprzeciwu, więc z czysto matematycznego punktu widzenia Kristersson ma 175 głosów opozycji przeciwko sobie. Z pewnością może liczyć na 22 głosy Chrześcijańskich Demokratów, którzy uważają, że Szwecja potrzebuje nie tylko obalonego, ale też nowego rządu. Szefowa Liberałów Nyamko Sabuni po tym jak wycofano się z punktu 44 stwierdziła, że tym samym porozumienie styczniowe nie obowiązuje i zmieniła front. Teraz stoi na stanowisku, że popiera utworzenie rządu prawicowego.

Na historycznym plakacie wyborczym Liberałów jest postać mężczyzny, który zamiata miotłą swastykę, młot i sierp. I być może rację ma Morgan Johansson pisząc na swoim profilu instagramowym, że sto lat temu Socjaldemokraci wspólnie z Liberałami wywalczyli dla Szwecji demokrację w postaci równych praw kobiet i mężczyzn, a teraz Liberałowie mogą być tą partią, która otworzy drzwi Rosenbad prawicowym ekstremistom. Na niekorzyść Kristerssona przemawia jednak fakt, że część Liberałów jest z tego powodu przeciwna współpracy ze Szwedzkimi Demokratami, na którą są otwarci Moderaci.

Nie wiemy jak zagłosuje Amineh Kakabaveh, która opuściła szeregi Partii Lewicy, ale pozostała jako bezpartyjna w parlamencie. W „Morgonstudion” oznajmiła, że nie zagłosuje na rząd kierowany przez Moderatów, ale nie potwierdziła, czy zagłosuje za Stefanem Löfvenem. Powiedziała też, że jej głos ma swoją cenę. Polityczka uważa, że nie można mieć socjaldemokratycznego rządu, który realizuje prawicową politykę. A tak się stało, gdy Löfven wszedł w sojusz z Partią Centrum i Liberałami. Dodatkowo mamy wakacje, jest okres urlopowy, więc może być trudno o zebranie wszystkich posłów podczas głosowania. I z tego powodu niektórzy uważają, że talman powinien rozmawiać też z osobami bezpartyjnymi. Byłoby to jednak sprzeczne z podstawą prawną, która mówi, że przewodniczący parlamentu odbywa spotkania z przedstawicielami partii.

Mats Knutson w komentarzu dla SVT nie wyklucza też losowych przypadków, które mogą zaważyć na wynikach głosowania: niespodziewanej choroby, spóźnienia na głosowanie, pomyłki w głosowaniu lub złamania linii partyjnej, jak to było z przedstawicielką Partii Centrum Heleną Lindahl, która zagłosowała już raz wbrew swojej partii, przeciwko Löfvenowi. Gdy premier nie zdobył wotum zaufania napisała u siebie na Facebooku, że nie będzie go opłakiwać. Wprawdzie we wtorek wieczorem na łamach „Svenska Dagbladet” oznajmiła, że będzie głosować zgodnie z linią partii, ale w parlamencie są i inne niejasne sytuacje.

Posłanka Socjaldemokratów jest na zwolnieniu lekarskim

Przy takiej parlamentarnej matematyce, każdy głos jest na wagę złota. A nie wiadomo co będzie z przedstawicielką Socjaldemokratów Sarą Heikkinen Breitholtz, która od grudnia zeszłego roku jest na zwolnieniu lekarskim. SVT Nyheter dowiedziały się, że Socjaldemokraci mają na tę okoliczność rozwiązanie. Jennie Nilsson, która jest ministrem ds. wsi i prowincji w obecnym rządzie może szybko odejść ze stanowiska i zająć ponownie miejsce w parlamencie. Jeśli tak się stanie wówczas Sara Heikkinen Breitholtz, która zastępuje ją w parlamencie opuści Riksdag. Socjaldemokraci proponowali jej odejście już wcześniej, ponieważ jej osobista sytuacja była niejasna. Posłanka prowadząc auto zderzyła się z autobusem. Sprawę bada policja, która ma potwierdzić, czy prowadziła wtedy pod wpływem alkoholu, czemu Heikkinen Breitholtz zaprzecza. Okazuje się, że cierpi na chorobę, która wiąże się z silnym bólem i być może leki, które zażywa wpłynęły na jej ocenę sytuacji i wypadek.

W środę premier Löfven na swoim profilu facebookowym ogłosił wiadomość, która pokazuje, że polityka to sztuka poświęceń i kompromisów. Jennie Nilsson zrezygnowała ze stanowiska ministerialnego i tym samym powraca jako posłanka do parlamentu. To dowód „odpowiedzialności, która zasługuje na szacunek” – skomentował jej decyzję premier.

Ulf Kristersson ma 3 dni na wysondowanie szans na prawicowy rząd

Talman dotrzymał słowa i we wtorek narzucił wszystkim tempo. Ulf Kristersson otrzymał 3 dni na wysondowanie sytuacji i najpóźniej w piątek ma przekazać przewodniczącemu parlamentu jakie są według niego szanse na prawicowy rząd. Może wówczas jednak poprosić o nieco więcej czasu na zastanowienie. Ale wtedy to do niego będą wszyscy mieli pretensje, że przedłuża proces decyzyjny. Jeśli jednak Ulf Kristersson zdecyduje się poddać swoją kandydaturę pod głosowanie Riksdagu, dojdzie do niego w poniedziałek, 5 lipca.

Jak rozkładają się szanse na prawicowy rząd w Szwecji?

Szefowa Partii Centrum (Centerpartiet) Annie Lööf przekazała talmanowi, że jej partia pozostanie konstruktywna i chce przyłożyć się do utworzenia rządu, który będzie reprezentował politykę tzw. środka. Polityczka na swoim profilu facebookowym uderza jednak w nieco populistyczne tony, co odbieram negatywnie. Gdy pisze, że Partia Lewicy ramię w ramię ze Szwedzkimi Demokratami doprowadziła do kryzysu, to każdy, kto zna źródło kryzysu, rozumie, że Lööf manipuluje przekazem informacji chcąc postawić Lewice w złym świetle oraz przerzucić na nią i SD winę za talmansrundor, chociaż to przez jej upór doszło do głosowania nad wotum zaufania. Mam jednak szczerą nadzieję, że jej obietnica, że nie dopuści do władzy SD przetrwa negocjacje Kristerssona, które trwają do piątku, 2 lipca.

Nooshi Dadgostar na swoim profilu facebookowym przekazała do publicznej wiadomości stanowisko partii, z którym zapoznała talmana podczas pierwszej tury rozmów. Wprowadzenie rynkowych cen w nowym budownictwie czynszowym odrzucono, punkt 44 wykreślono z porozumienia styczniowego, więc Partia Lewicy wesprze Stefana Löfvena głosując przeciwko kandydaturze Ulfa Kristerssona. Co więcej jest gotowa do ustępstw w zakresie kształtu przyszłego budżetu i liczy na konstruktywne stanowisko w tym temacie Partii Centrum, która dodajmy nieustannie podkreśla, że z Partią Lewicy nie będzie zasiadać do negocjacji budżetowych.

Märta Stenevi poinformowała, że Zieloni w ewentualnym głosowaniu nad kandydaturą Kristerssona zagłosują przeciwko niemu.

Dotrzymywanie obietnic wyborczych i niekupczenie politycznymi głosami przełożyło się nie tylko na nowych członków, których ponad 2000 przyłączyło się do Partii Lewicy w ciągu ostatnich dni. Ale również badania opinii publicznej pokazują, jakiej polityki oczekuje społeczeństwo szwedzkie. Gdyby obecnie trwały wybory, to według danych Aftonbladet/Demoskop aż 11,3 % osób zagłosowałoby na Vänsterpartiet.

Kto zrobi dobrze Szwecji?

W mediach społecznościowych trwa karnawał chwalenia się i narzekania. Socjaldemokraci wyliczają reformy i zmiany, które wzmocniły w latach 2014 – 2018 szwedzkie państwo dobrobytu: Tysiące nowych miejsc pracy, największe inwestycje w mieszkalnictwo od 20 lat. W 2018 wybudowano największą liczbę mieszkań od 1973 roku, a ponad połowa z nich to słynne mieszkania czynszowe, przez które doszło do obecnego kryzysu. Podniesiono o 200 koron zasiłek na dziecko. Podjęto starania o zmniejszenie wysokości podatku od emerytur. Zwiększono liczbę etatów w policji. W przedszkolach poprawiono jakość pracy zmniejszając liczbę dzieci w grupie do najmniejszej od 1992 roku. Konwencja praw dziecka stała się ustawą. 65 000 nauczycieli otrzymało podwyżki wynagrodzeń a w szkołach zatrudniono 31 000 dodatkowych osób. Osoby zatrudnione w opiece nad starszymi otrzymały bezpłatne ubrania służbowe. Kwotą ponad 2 miliardów koron wsparto wydatki na ochronę zdrowia psychicznego. Rząd rozlokowuje ważne urzędy w różnych częściach kraju, żeby wesprzeć rozwój Szwecji w regionach. Podjęto decyzję o nowych inwestycjach w linie kolejowe.

Na dzień dzisiejszy Szwecja ma najwyższy poziom zatrudnienia w UE wśród osób w wieku 20-64 lat. Kraj ma najniższe zadłużenie od 1977 roku. W 2020 najmniej osób od 20 lat ubiegało się w Szwecji o azyl (Porównaj z: Czy Szwecja to kraj dla imigrantów). Kraj postawił sobie najambitniejsze w UE cele klimatyczne i osiągnął cele częściowe zaplanowane do 2020.

Szwecja inwestorów, prywatnych właścicieli i myśliwych?

Gdy jednak czyta się wypowiedzi Moderatów, wynika z nich, że Szwecja ma rekordowo wysokie bezrobocie, że rośnie przestępczość i szerzy się ubóstwo wśród dzieci na przedmieściach. Szwecja nie osiągnęła celu klimatycznego i zamknęła elektrownię jądrową. Więc Moderaci będą rozmawiać z wszystkimi partiami, żeby zmienić negatywny trend i stworzyć „rząd, który jednoczy zamiast dzielić”. Przyznaję, że zastanawiam się, jak można rozmawiać z wszystkimi, odrzucając jednocześnie możliwość utworzenia rządu z obecnie rządzącymi partiami. Widać, że w retoryce Moderatów wszyscy nie oznacza każdego.

Profil Moderatów szwedzkiej partii na Facebooku
Plany Moderatów po objęciu władzy. Profil Moderatów na Facebooku.

Jedno jest pewne. Moderaci na swoim profilu facebookowym zapowiedzieli, że jeśli uda im się utworzyć prawicowy rząd, wówczas m.in. wzmocnią sytuację myśliwych, zlikwidują ochronę wybrzeży, która teraz uniemożliwia zabudowę w pobliżu plaż, wzmocnią sytuację właścicieli lasów, tak, żeby gospodarki leśnej nie kojarzono z działalnością szkodliwą dla klimatu, poprawią infrastrukturę drogową, tak żeby priorytetem była wysoka jakość dróg zamiast niskiej prędkości. I tak sobie myślę, że nie podoba mi się Szwecja z wizji Moderatów.

Czym kusi Ulf Kristersson?

Ulf Kristersson nie marnuje czasu. Do piątku, 2 lipca musi jakoś przekonać do siebie nieprzekonanych. Lub odzyskać utraconą sympatię. Języczkiem u wagi może być 31 głosów Partii Centrum i to ją polityk próbuje kupić ofertą pakietu dotyczącego kwestii rozwoju wsi i prowincji w zamian za głosy. Elisabeth Svantesson, która z ramienia Moderatów przedstawiła w środę, 30 czerwca podczas konferencji prasowej propozycję partii, sugeruje też Annie Lööf jak może wyjść z twarzą z obietnic, że nie będzie negocjować niczego z SD. „Nie trzeba osobiście rozmawiać lub pertraktować ze Szwedzkimi Demokratami”, „można podczas głosowania wcisnąć żółty guzik” – powiedziała. Co w szwedzkim parlamencie oznacza bierne poparcie.

Komentatorzy jednak zastanawiają się jak Moderaci chcą zrealizować pakiet obietnic, który od dekad nie miał poparcia w parlamencie. Jak chcą to zrobić w tak krótkim okresie, skoro kolejne wybory tak czy siak odbędą się 11 września 2022. No i najważniejsze: jaką cenę zapłacą Moderaci a tym samym Szwecja za poparcie Szwedzkich Demokratów?

Czy Szwecją zaczną rządzić prawicowi ekstremiści, reprezentujący ksenofobizm i populizm? Jeśli dojdzie do powstania rządu Ulfa Kristerssona, to tak.

Źródła, z których korzystałam, poza wymienionymi w tekście: SVT.se, SVT PLAY.