Kategorie
Kraje nordyckie

Stefan Löfven wraca do gry

Premier Szwecji Stefan Löfven wraca do politycznej gry. Lider Moderatów Ulf Kristersson nie widzi szans na stworzenie nowego rządu, który zdobyłby poparcie parlamentu. Tę wiadomość przekazał dzisiaj rano przewodniczącemu Riksdagu, rezygnując tym samym z dalszego sondowania swoich szans, a zwłaszcza poddania swojej kandydatury pod głosowanie parlamentu.

Nie jest to jakaś nadzwyczajna sytuacja. Podczas tzw. talmansrundor w 2018, przewodniczący Riksdagu przekazywał różnym liderom partii zadanie wysondowania ich szans na stworzenie rządu. Zdarzało się, że wracali z negatywną informacją. Moim zdaniem to dobra wiadomość dla całej demokratycznej Europy, ale też dla społeczeństwa szwedzkiego. I jak słusznie zauważyła Nooshi Dadgostar szefowa Partii Lewicy (Vänsterpartiet) w Szwecji nie ma miejsca na prawicowo-nacjonalistyczny rząd. Nie chcę nawet myśleć o cenie, jaką wszyscy musielibyśmy zapłacić za poparcie Szwedzkich Demokratów dla Ulfa Kristerssona. A ten, jak z kolei pisze Annie Lööf na swoim koncie facebookowym, „niestety tak silnie przywiązał się do współpracy z SD, że nie chciał nawet dyskutować nad innymi opcjami”. Co więcej najwyraźniej nie wykorzystał nawet danego mu przez talmana czasu, żeby skontaktować się z szefową Partii Centrum.

Konto Partii Centrum na IG cytuje słowa Annie Lööf, która informuje, że szef Moderatów w danym mu przez talmana czasie w ogóle się z nią nie skontaktował, żeby znaleźć inne możliwości współpracy.
Konto Partii Centrum na IG cytuje słowa Annie Lööf, która informuje, że szef Moderatów w danym mu przez talmana czasie w ogóle się z nią nie skontaktował, żeby znaleźć inne możliwości współpracy.

Na łamach „Aftonbladet” wiceszef partii i szef grupy parlamentarnej Partii Centrum Anders W Jonsson w artykule „M missade chansen – och låser fast sig vid SD” [Dostęp: 1.07.2021, godz. 19:55] wyraża ubolewanie z powodu decyzji Moderatów, którzy uparli się na współpracę ze Szwedzkimi Demokratami i nie wykorzystali szansy na stworzenie innej alternatywy rządu. Dla Partii Centrum:

„nie do zaakceptowania jest oddawanie wpływów nad kształtem przyszłego rządu i jego polityki partii o radykalnie nacjonalistycznych i ksenofobicznych poglądach”

– napisał dodając, że to partia, która uważa, że część społeczeństwa nie pasuje do Szwecji.

Przypomniał też, że sekretarz partii SD Richard Jomshof powiedział do Kahina Ahmeda polityka Moderatów, który mieszka w Szwecji od 26 lat, że „nie jest w Szwecji mile widziany”. Nawet teraz, jako partia niedopuszczona do władzy, wykorzystują swoją obecność do polaryzacji społeczeństwa i zrzucania winy za problemy w kraju na imigrantów.

Riksdag zagłosuje nad kandydaturą Löfvena

Talman Adreas Norlén przekazał więc piłeczkę dalej. Teraz premier Stefan Löfven otrzymał czas na zbadanie swoich szans na powrót do władzy. Przewodniczący Riksdagu dał mu na to czas do poniedziałku, 5 lipca. Jednocześnie poinformował podczas konferencji prasowej, którą na żywo nadawały SVT Nyheter, że jeśli premier wróci z pozytywną wiadomością, to ewentualne głosowanie parlamentu nad jego kandydaturą mogłoby się odbyć w środę, 7 lipca lub najpóźniej w czwartek.

Na swoim koncie na Facebooku Stefan Löfven poinformował, że zarówno Socjaldemokraci, jak i on sam:

„są gotowi wziąć na barki odpowiedzialność, żeby razem z innymi konstruktywnymi siłami rządzić krajem”.

Stefan Löfven

Ma trudne zadanie, bo odkąd w parlamencie pojawili się Szwedzcy Demokraci zmienił się mocno układ sił. Naprawdę trudno jest obecnie stworzyć wyrazisty politycznie rząd. To czas największych kompromisów. Na szczęście Szwedzi są w nich najlepsi.

A co z poparciem dla budżetu?

Wiele osób zastanawia się, czy ewentualna wygrana Stefana Löfvena zakończy ten przedłużający się kryzys (Więcej w: Poważny kryzys w Szwecji, Pierwszy premier Szwecji odwołany przez Riksdag, Dymisja premiera Szwecji). Kolejną bowiem kwestią zapalną jest budżet, który rząd musi zaprezentować we wrześniu, a poddać pod głosowanie w listopadzie. Obecny budżet współtworzyła nietypowa dla szwedzkiego parlamentaryzmu koalicja. Socjaldemokraci utworzyli rząd z Zielonymi a do współpracy zaprosili Partię Centrum i Liberałów.

Politolodzy i komentatorzy z Pontusem Mattssonem z SVT na czele podkreślają jednak, że kwestia budżetu i obecne głosowanie Riksdagu nad kandydatami na premiera, to dwie różne sprawy. I dwa różne sposoby głosowania. Nad kandydatem na premiera głosuje się tzw. negatywną zasadą, czyli jeśli większość Riksdagu opowie się na „nie”, kandydat nie przechodzi. W kwestii głosowania nad budżetem stosuje się zasadę aktywnego „ja”, czyli przeważają głosy „za”. Zwycięzca będzie miał czas do września, żeby dogadać się i w tym temacie. Chociaż Andreas Norlén podczas konferencji prasowej zaznaczył, że osoba aspirująca na szefa rządu i tę kwestię powinna mieć w tyle głowy.

Czy Stefan Löfven ponownie przekona do siebie większość?

Liberałowie po wykreśleniu słynnego punktu 44 uznali, że porozumienie styczniowe ich nie obowiązuje. Cały czas powtarzają, że zainteresowani są wyłącznie rządem prawicowym. Partia Centrum nadal nie zmieniła zdania co do współpracy z Partią Lewicy nad kształtem przyszłego budżetu. Annie Lööf napisała u siebie na Facebooku, że Partia Centrum (Centerpartiet) chce pozostać partią tzw. środka. Jest otwarta na rozmowy zarówno z obecnie rządzącymi partiami, jak i z partiami prawicowymi, które jako Allians szły do wyborów. Chętnie też widziałaby kontynuację reform zapoczątkowanych w ramach porozumienia styczniowego (Januariavtalet).

Niestety pod wieloma względami bliżej jej do Allians, której była częścią. Chce np. podobnie jak Moderaci rezygnacji z zasady ochrony wybrzeży przed zabudową. I podobnie do nich uważa, że należy zmienić politykę leśną tak, żeby wzmocnić prawo własności, co może się wiązać np. wycinką lasów na masową skalę. Oraz napisała, że należy w lasach wprowadzić nowe formy ochrony różnorodności biologicznej, która powinna być dobrowolnym wyborem właściciela lasu. A nie jest to, umówmy się, polityka na miarę kryzysu klimatycznego. Dodatkowo Nooshi Dadgostar nie wyobraża sobie, że ponownie jej partia zostałaby wykluczona z negocjacji budżetowych. 31 mandatów, jakie ma Partia Centrum w Riksdagu jest potrzebnych Löfvenowi, żeby wrócić do gry i znowu rządzić krajem. A, że to oznacza trudne kompromisy, chyba nikt nie ma wątpliwości.

Zobacz co działo się dalej: Powrót Löfvena, czyli nowy stary premier