Kategorie
Kraje nordyckie

Karencja. Kogo stać na chorowanie w Szwecji?

Chorowanie w Szwecji kosztuje. A karencja, czyli okres bez wynagrodzenia w czasie choroby jest jedną z najbardziej zapalnych kwestii politycznych. Tą, która ukształtowała szwedzkie państwo dobrobytu. I tą, która była jedną z najwyraźniejszych oznak jego demontażu. Erik Hedtjärn w podcaście Szwedzkiego Radia „Besluten som format Sverige” [Decyzje, które ukształtowały Szwecję], w odcinku pt. „Karensdagen” przypomina, że majstrowanie przy chorobowym wywoływało w Szwecji kryzysy polityczne. Zmuszało polityków do dymisji, decydowało o wynikach wyborów. Było przedmiotem sporu politycznego trwającego w szwedzkiej debacie publicznej od końca XIX wieku. A jego rozstrzygnięcie pewnej nocy w Rosenbad około 30 lat temu było ciosem, jaki uderzył w szwedzkie państwo opiekuńcze. Od początku naliczanie chorobowego było niesprawiedliwe i takie pozostało po latach debaty. Jak dzieli szwedzkie społeczeństwo? Kto na chorowaniu zyskuje a kto traci? Dlaczego chorowanie w Szwecji jest tematem, który zjednoczył obecnie społeczeństwo w ogromnym ruchu protestacyjnym?

Karencja Kogo stać na chorowanie w Szwecji Szkice Nordyckie

Zrzutki na chorobowe

Na stronie Försäkringskassan w artykule pt. „Socialförsäkringens historia” [Historia ubezpieczenia społecznego] można przeczytać jak w Szwecji ludzie radzili sobie kiedyś na okoliczność choroby. W czasie średniowiecza rzemieślnicy zjednoczeni w cechach prowadzili skarbonki, z których wypłacano pieniądze, gdy ktoś zachorował. Lepiej sytuowani musieli je zwrócić. Osoby w gorszej sytuacji otrzymywały je w formie darowizny. Można więc powiedzieć, że „ubezpieczenie chorobowe” funkcjonowało na zasadzie dobrowolnej zrzutki.

Pod koniec XVIII wieku w Szwecji zaczyna się intensywna migracja ludzi za pracą ze wsi do miast. A ich egzystencja coraz bardziej staje się zależna od wypłacanego wynagrodzenia. Nie da się już wymienić dóbr na dobra, żyć z gospodarstwa a wynagrodzenia są niewspółmiernie niskie w stosunku do wniesionej pracy. Boom przemysłowy pod koniec XIX wieku to apogeum rynku pracodawcy. Naznaczonego dodajmy wyzyskiem i brakiem odpowiedzialności za bezpieczeństwo i warunki miejsc pracy. Ludzie są coraz bardziej uzależnieni od pracodawcy i tego co oferują miasta.

Budynki mieszkalne są przepełnione, zabudowa ciasna, mieszkania ciemne. Jak z koszmaru Magdaleny Milert (Pieing, IG, Twitter, FB). I pod niektórymi względami da się to porównać z dzisiejszą polską patodeweloperką. Trudno było w nich o prywatność, nikt nie zastanawiał się, gdzie dzieci mają spędzać wolny czas. I tak na ogół pracowały. Dbanie o czystość i o higienę było wyzwaniem. A wynagrodzenia ledwie wystarczały na pokrycie opłat i jedzenia. Ludzie pracowali niemal cały dzień. Praca ponad siły, brak czasu na wypoczynek, głodowe stawki przekładały się na wysoką zachorowalność. W fabrykach na porządku dziennym dochodziło do wypadków, często śmiertelnych. Na starość, o ile ktoś jej dożył, pozostawano często bez środków do życia. Coraz częściej społeczeństwo zaczęło wówczas domagać się zmiany tej sytuacji i zapewnienia sobie godnego bytu.

W Szwecji powstają kasy chorych

Pomysł, żeby wspierać się wzajemnie na okoliczność choroby doprowadził w Szwecji do powstania już w XVIII wieku kas chorych „sjukkassorna”. Ich popularyzatorami byli w dużej mierze działacze aktywni wśród robotników fabryk. To ich działalność dała później podwaliny szwedzkim związkom zawodowym. Członkowie w zamian za składkę otrzymywali wsparcie na wypadek zachorowania. W 1891 kasy chorych nabrały mocy prawnej a w życie weszło tzw. lagen om sjukkassor [prawo o kasach chorych]. Później decyzją Riksdagu z 1931 przekształcono je w erkända sjukkassor. Chodziło o to, żeby w każdej gminie była jedna kasa chorych. Taka kasa miała być finansowana przez państwo, gminę i opłaty członkowskie.

Wiek XX wyznaczają kamienie milowe w drodze do szwedzkiego państwa dobrobytu. W 1901 wprowadzono prawo gwarantujące rekompensatę na wypadek wypadku przy pracy. W 1914 w życie wchodzi prawo o emeryturze (lag om folkpension). A prawdziwym motorem napędowym zmian staje się szwedzki strajk kobiet. To on zmieni Szwecję w najbardziej demokratyczny kraj świata.W połowie wieku XX w Riksdagu w debacie pojawił się pomysł objęcia całego społeczeństwa powszechnym ubezpieczeniem chorobowym. W 1946 socjaldemokratyczny rząd Tage Erlandera zdobył poparcie dla tego pomysłu ze strony wszystkich partii za wyjątkiem Högerpartiet (Partia Prawicy) – dzisiejszych Moderatów. Szwedzcy robotnicy nie dawali jednak za wygraną, a reprezentujący ich Socjaldemokraci koniec końców doprowadzili do historycznej zmiany. 1 stycznia 1955 weszło w życie powszechne ubezpieczenie chorobowe – Allmän sjukförsäkring med inkomstrelaterad sjukersättning och subventionerad sjukvård. I tu zaczyna się też historia karencji. Ale też problem z chorowaniem w Szwecji.

Karencja w ubezpieczeniu chorobowym dzieli ludzi

Gdy w 1955 weszło w życie wspomniane ubezpieczenie, karencja wynosiła 3 dni. Ale nie uderzała ona we wszystkich jednakowo. Profesor Per Gunnar Edebalk z Uniwersytetu w Lund w podcaście Szwedzkiego Radia „Besluten som format Sverige”, w odcinku pt: „Karensdagen” opowiada, że tjästemän, czyli urzędnicy, pracownicy umysłowi byli lepiej traktowani w przeciwieństwie do pracowników fizycznych. Jeszcze przed wprowadzeniem powszechnego ubezpieczenia na wypadek choroby otrzymywali 100% wynagrodzenia. Wynikało to z tego, że traktowano ich jako tzw. mężów zaufania, ciała doradcze. Otaczano więc ich przywilejami. Otrzymywali to, co gwarantowały przepisy. A różnicę uzupełniającą 100% wynagrodzenia pokrywali pracodawcy. Ta niesprawiedliwość, jak opowiada Erik Hedtjärn nie tylko podzieliła ludzi, ale też dała początek trwającej do dzisiaj walce o równe traktowanie na rynku pracy.

Związkowcy nie dawali za wygraną. 1 maja 1965 przewodniczący Landsorganisationen w Szwecji przedstawia to, co należy zmienić w powszechnym ubezpieczeniu, żeby stało się sprawiedliwe. Proponuje wówczas jego reformę. Ma ona polegać na wypłacaniu większego procenta wynagrodzenia w czasie choroby a karencja powinna być zmniejszona z 3 do 1 dnia. Propozycję związkowców popierają Socjaldemokraci. Dwa lata później udaje im się ją przeforsować. W 1973 ludzie dostają już 90% wypłacanego wynagrodzenia w czasie choroby.

Złe warunki pracy niszczą zdrowie

Ale to wówczas rozpoczyna się też bezwzględna walka o cofnięcie przeforsowanych sprawiedliwszych zmian. W debacie publicznej w latach 70. XX wieku pojawiają się głosy oponentów, którzy budują negatywną retorykę wokół problemu absencji pracowników z powodu choroby. I to właśnie kwestia tego, co jest powodem nieobecności w pracy staje się tematem numer jeden w tym czasie. Opowiada o tym profesor Per Gunnar Edelbalk w artykule ”Sjukförsäkring och sjuklön. Om statliga och arbetsmarknadens organisationer 1955-1992” opublikowanym na łamach ”Historisk Tidskrift”.

Związki zawodowe podejmują rękawicę i nieustannie podkreślają, że problemem nie są krótko trwające zwolnienia, bo stanowią zaledwie 13% powodów absencji w pracy. Największym problemem są długotrwałe zwolnienia. Wynikają one z przeciążenie zadaniami, niewłaściwej organizacji, hałasu, narażenia na inne negatywne czynniki, które prowadzą do pogorszenia zdrowia. W miejscach, gdzie pracuje się na dużych powierzchniach szybciej rozprzestrzeniają się wirusy, więc łatwiej o zarażenie. Podobnie jak w zawodach, które polegają na kontakcie z ludźmi. Do tego dochodzą choroby zawodowe, np. ludzi, którzy pracują głosem, pracowników na taśmach produkcyjnych, pracowników fizycznych. Czyli tych, którzy są narażeni w pracy na urazy, trwałe szkody. Ale prawica i pracodawcy stoją na stanowisku, że to zbyt hojne powszechne ubezpieczenie sprawia, że ludzie chorują.

Karencja, której domaga się prawica

W 1982 prawica składa wniosek, w którym chce, żeby karencja wynosiła 3 dni. Domaga się też zmniejszenia wysokości wypłacanego wynagrodzenia. Premierem Szwecji jest wówczas przedstawiciel Centerpartiet (Partia Centrum) Thorbjörn Fälldin. Ale nawet w obrębie jego własnej partii nie ma jedności dla tego pomysłu.

Związkowcy mobilizują całe społeczeństwo do wyrażenia sprzeciwu takim zmianom. Gdy więc politycy debatują, przed budynkiem Riksdagu stoi ok. 500 przedstawicieli związku zawodowego budowlańców Byggnads w proteście. W nagraniu archiwalnym Szwedzkiego Radia można usłyszeć ich komentarze. Mają dość negatywnej propagandy prawicy i jej próby pogorszenia sytuacji finansowej ludzi i tak już ciężko pracujących. To wówczas do tłumu protestujących podchodzi Olof Palme. Mówi, że dobrym pomysłem byłby w takiej sytuacji strajk generalny a jeszcze lepszym skreślenie prawicy podczas zbliżających się wyborów. Pomimo burzliwych protestów wiosną 1982 Riksdag przegłosowuje zaproponowane zmiany.

Czy możliwa jest zerowa karencja i 100% wynagrodzenia?

Zanim przegłosowane przez Riksdag negatywne zmiany weszły w życie, na szczęście prawica przegrywa wybory. We wrześniu 1982 władzę przejmują Socjaldemokraci i udaje im się dzięki większości parlamentarnej odrzucić wniosek o wydłużenie karencji do 3 dni. W 1987 karencja została całkowicie zlikwidowana i wprowadzono 100% wynagrodzenia na okoliczność choroby. Można powiedzieć, że to na ten okres przypadają złote czasy szwedzkiego państwa dobrobytu (Więcej w: „Szwedzkie państwo dobrobytu. Kto i jak je popsuł?”). Ale pracodawcy nie dawali za wygraną i narzekali, że nie są w stanie przewidzieć jak zorganizować pracę na okoliczność choroby pracownika. Na rynku pojawiło się badanie, które pokazywało związek pomiędzy zimowymi zawodami sportowymi w telewizji a absencją mężczyzn w pracy, która była wtedy wyższa o 3,6%. Takie badania skutecznie budowały wokół chorobowego negatywną, wręcz prześmiewczą atmosferę. I pokazywały, że ludzie wykorzystują je w innych – jak w tym przypadku rozrywkowych celach.

Politycy, którzy zawiedli ludzi

Tymczasem wielkimi krokami zbliża się słynny kryzys finansowy w Szwecji. W lutym 1990 Ingvar Carlsson, socjaldemokratyczny premier przedkłada pakiet antykryzysowy. Jest on ciosem dla szwedzkiego modelu. Zawiera zakaz strajków, powstrzymanie podwyżek wynagrodzeń i zmiany w powszechnym ubezpieczeniu, które dają pracodawcom większą kontrolę. Budzi to ogromny opór. Premier grozi odejściem, jeśli jego propozycje nie zostaną zaakceptowane. W kolejnym pakiecie antykryzysowym karencja wraca do gry. Rząd chce jej ponownego wprowadzenia. Ale wśród grupy parlamentarnej Socjaldemokratów nie ma na to zgody. Niestety to wówczas partia założona kilka dekad temu przez robotników, żeby na poziomie parlamentarnym bronić ich interesów, zadała im jeden z największych ciosów. To wówczas Socjaldemokraci stali się po prostu politykami.

Wymyślono jak przywrócić karencję w zawoalowany sposób. Zamiast niej wprowadzono zmniejszone wynagrodzenie podczas 3 pierwszych dni choroby. Tę propozycję Socjaldemokraci uzasadniali tym, że będzie sprawiedliwa, bo wszyscy jednakowo będą jej podlegać. Ale trudno mówić, że to rozwiązanie miało być dla wszystkich jednakowe, skoro ludzie różnie zarabiają. Siłą rzeczy kilka procent mniej wynagrodzenia podczas choroby robi większą różnicę osobie, która i tak ma niskie pobory.

Oburzenie dla tej zmiany było tak duże a słowa, które wówczas padały tak niecenzuralne, że jak podkreśla w podcaście Szwedzkiego Radia Erik Hedtjärn, nawet dzisiaj brzmią ostro. Oskarżano np. ministra finansów i szefa Riksbanken, że wymyślili kryzys, którego tak naprawdę nie było. A w konsekwencji wystraszyli posłów, którzy zgodzili się na cięcia. Ówczesny przewodniczący LO Stig Malm porównał szybkie decyzje posłów Socjaldemokracji do ucieczki „poparzonych szczurów”.

Prawica dobija ubezpieczenie chorobowe

Po raz kolejny karencja zmieniła polityczny układ sił w Szwecji. Wyborcy „podziękowali” Socjaldemokratom za dłubanie przy ubezpieczeniu. Jesienią 1991 prawica wygrywa wybory. Niestety od razu dobiera się do karencji próbując ją przeforsować już pełną gębą. We wspomnianym podcaście Szwedzkiego Radia Erik Hedtjärn relacjonuje ten gorący okres w szwedzkiej polityce.

Pracami nad wprowadzeniem karencji kieruje Bo Könberg ówczesny minister ds. ubezpieczenia społecznego z ramienia Partii Liberałów. Zaproponował wprowadzenie 2 dni karencji. Gdyby udało się je przeforsować ludzie poważnie odczuliby pogorszenie swoich finansów. Przewodniczący LO Stig Malm przekazuje wówczas ministrowi prawie pół miliona podpisów pod protestem ludzi, którzy nie zgadzają się na takie zmiany. Rząd Carla Bildta stoi jednak nieporuszony i dalej forsuje pomysł prawicy strasząc nieuniknionym apogeum kryzysu finansowego. Rozpoczynają się intensywne negocjacje z opozycją. Socjaldemokratów reprezentuje Anna Hedborg, która w przyszłości przejmie stanowisko Bo Könberga. Teraz siedzą oboje w jednym pokoju i intensywnie rozmawiają próbując wypracować konsensus. Socjaldemokraci sprzeciwiali się całkowicie wprowadzeniu karencji, więc ustępstwem z ich strony był 1 dzień. Liberałowie chcieli dwóch dni karencji, więc ustępstwem z ich strony też był 1 dzień. I tak w niedzielę wieczorem podjęto decyzję o wprowadzeniu 1 dnia karencji. Ustalono wówczas też, że maksymalnie 90% wynagrodzenia będzie wypłacane podczas choroby. Decyzja podjęta w 1992 obowiązuje do dzisiaj.

Odliczenie karencji zamiast karencji

Karencja zawsze dzieliła. Jej wprowadzenie najbardziej uderzyło w osoby pracujące w systemie zmianowym i według grafiku. To olbrzymia grupa pracowników sektora służby zdrowia, ale też służb mundurowych. Wszyscy sobie zdawali sprawę z ryzyka niezadowolenia w tych grupach zawodowych. W 2015 konserwatywno-liberalni Moderaci w swojej propozycji budżetowej sugerują, żeby karencja została zastąpiona odliczeniem karencji. Takiej zmianie dopinguje Svensk Näringsliv. Przedstawiciel Centerpartiet Solveig Zander w liście do redakcji „Dagens Arena” pisze, że to świetne rozwiązanie, na którym skorzystają przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą zatrudnieni jednocześnie na etacie.

Tymczasem badanie przeprowadzone przez Arbetsmiljöverket pt.: „Arbetsmiljön 2015” [Środowisko pracy 2015] pokazuje wyraźnie, że ludzie chodzą chorzy do pracy. Profesor Gunnar Andersson w komentarzu dla ”Dagens Arena” mówi o 7 na 10 osobach. Jej badania są spójne z wynikami badań przeprowadzonymi przez profesora Instytutu Psychologii Uniwersytetu Sztokholmskiego. W wywiadzie dla „Dagens Nyheter” naukowiec wyjaśnia, że najwięcej chorych to osoby w najgorzej płatnych zawodach, zatrudnione na umowy cywilnoprawnych, ale też specjaliści w wąskich specjalizacjach zatrudniani w ramach potrzeb. Z raportu „Arbetsmiljön 2015” jasno też wynika presja pracodawców, którzy oczekują dyspozycyjności pracowników. Bez względu na to czy są chorzy czy nie.

Karencja znika? Zastępuje ją odliczenie

1 stycznia 2019 karencję zastępuje karensavdraget (odliczenie karencji). Stanowi ono 20% tygodniowego średniego sjuklönen, czyli wynagrodzenia wypłacanego pracownikowi przez pracodawcę podczas choroby. Sposób jego naliczenia sprawia, że ludzie zbyt dużo tracą podczas zwolnienia, więc chodzą chorzy do pracy.

Przychodzi pandemia covid-19

W czasie pandemii covid-19 kluczowe dla jej opanowania było przebywanie w izolacji na wypadek choroby. Rząd zdaje sobie sprawę, że to uderzy w ludzi na słabo płatnych posadach. Odliczenie zostaje więc zawieszone. A osoby przebywające na zwolnieniu mogą ubiegać się ostatecznie o zwrot 810 koron za pierwszy dzień choroby.

1 października 2021 SVT podała, że Försäkringskassan wypłaciła rekompensaty za 7,6 milionów dni chorobowego na kwotę 5,9 mld koron. Rekompensata finansowa faktycznie zachęciła ludzi do pozostawania w domu nawet przy lekkich objawach. Minister ds. socjalnych, socjaldemokrata Ardalan Shekarabi zapowiadał wówczas, że rząd rozważa całkowite zlikwidowanie odliczenia. Bo szczególnie uderza ono w osoby o niższych dochodach. To dlatego ludzie chodzą do pracy chorzy. Więc odliczenie dzieli społeczeństwo i staje się wręcz kwestią klasową. A w kraju uchodzącym za egalitarny nie powinno się gorzej traktować tych, na czyich barkach leży ciężar utrzymania tego kraju w ryzach. Na pięknych słowach się kończy. 1 kwietnia 2022 odliczenie wraca do gry. Ale też do debaty. Ludzie mają dosyć.

Ardalan Shekarabi jest dzisiaj ministrem ds. ubezpieczeń społecznych. Karencja w postaci odliczenia jest w jego mniemaniu „niesprawiedliwością”. Minister przypomniał, że podczas kongresu socjaldemokraci zapowiedzieli to, o co od dawna walczą związki zawodowe: że rozważą całkowite zlikwidowanie okresu karencji w ubezpieczeniu. Ale czy tak się stanie? Póki co minister zlecił niezależną analizę. Wszyscy więc czekają na wnioski profesorki socjologii i demografii Ann-Zofie Duvander, która ma przygotować raport najpóźniej do 19 września przyszłego roku.

„Nazywając rzeczy po imieniu, karencja w postaci odliczenia to gówno”

Torbjörn Johansson

Tak swój stosunek do warunków szwedzkiego ubezpieczenia skomentował przedstawiciel związków zawodowych Torbjörn Johansson niezadowolony z celu, jaki minister postawił zleconej analizie. Bo uważa, że rząd nie powinien się zastanawiać co zrobić, żeby karencja była bardziej sprawiedliwa, tylko powinien sprawdzić jak i kiedy można ją najszybciej zlikwidować. Taka analiza rządowa jedynie odwleka rozwiązanie problemu. „Odliczenie powinno zostać całkowicie zlikwidowane” pisze na łamach Dagensarena.se Mats Wingborg. „Rząd się myli” – dodaje podkreślając, że już od dawna wiadomo jak odliczenie wpływa na rynek. „To klasowe ustawodawstwo” dodaje, które uderza w pracowników fizycznych i sektor gorzej płatnych zawodów.

Chorowanie, które kosztuje chorych

Odliczenie karencji sprawia, że chorowanie dzisiaj kosztuje w Szwecji, nawet jeśli nie wiąże się z drogim leczeniem.

„Żeby mieć na czynsz trzeba przejść na chrupkie pieczywo i owsiankę”

– pisze Sandra Lundin na łamach Ka.se. Jeśli ktoś na dodatek pracuje w branży gorzej płatnej, to chorowanie naprawdę uderza po kieszeni. W szwedzkiej budżetówce, ale też w usługach będących filarami szwedzkiego państwa dobrobytu przeważają kobiety. I to one stały w większości na pierwszej linii wsparcia w handlu, ochronie zdrowia i opiece nad starszymi, gdy kraj walczył z pandemią. I to kobiety najbardziej dotyka ta niesprawiedliwość. Jak to jest możliwe w kraju dobrobytu, który zajmuje 3 miejsce w rankingu „The World’s Best Countries For Women, 2021” magazynu CEOWORLD?

Malin Ragnegård, przewodnicząca związku zawodowego „Kommunal” w artykule „Karensavdraget slår hårt mot kvinnor„, opublikowanym na portalu Dagensarena.se pisze o zawodach, które w dużej mierze wiążą się z bezpośrednim kontaktem z ludźmi, a co za tym idzie z większym ryzykiem zachorowania. Nie da się ich wykonywać z domu. A jednocześnie są to zawody, bez których nie działałyby miasta, czyli kraj. Ludzie, którzy w nich pracują najdotkliwiej cierpią z powodu odliczenia karencji.

To dlatego związki zawodowe Kommunal chcą całkowitego jego zlikwidowania. Mają w tym temacie wsparcie wśród polityków opozycyjnej Vänsterpartiet (Partia Lewicy). Clara Lindbom, która zasiada w radzie miasta Sztokholmu na łamach Flamman.se apeluje:

„Chcemy społeczeństwa, na którym można polegać, bezpiecznego i takiego, w którym człowiek ma prawo do zwolnienia w czasie choroby bez względu na swoją sytuację ekonomiczną”

I dziwi się, że rządzący socjaldemokraci chcą sprawdzić warunki do likwidacji odliczenia karencji. Dla partii, która ma korzenie w ruchu robotniczym oczywistością powinno być, że jest ono niedorzeczne i powinno być całkowicie zlikwidowane – dodaje polityczka.

Oczywiście jak tylko rząd zapowiedział przeprowadzenie analizy pod kątem likwidacji odliczenia, odezwała się przedstawicielka organizacji pracodawców Svensk Näringsliv Catharina Bäck. „Likwidacja karencji w ubezpieczeniu pociągnie za sobą wzrost absencji, wzrost kosztów po stronie przedsiębiorstw i mniej godzin pracy” – można przeczytać na portalu Svensknaringsliv.se. Jakoś perspektywa firm nie bardzo mnie dziwi. Tam, gdzie rządzi pieniądz, trudno o głębszą refleksję.

Marie Wiberg zwraca uwagę na to, co umyka przedsiębiorcom skupionym na obracaniu w dłoni każdej korony. W zawodach gorzej płatnych, ludzie żeby nie tracić pieniędzy, chodzą chorzy do pracy. Łatwo sobie wyobrazić konsekwencje pracy osoby chorej za kółkiem, przy wydawaniu leków i w innych odpowiedzialnych za cudze bezpieczeństwo i zdrowie sytuacjach. Ludzie, którzy wykonują taką pracę nie mogą do niej przychodzić niedysponowani.

Ile kosztuje chorowanie w Polsce a ile w Szwecji?

Żeby wyliczyć różnicę weźmy dla przykładu minimalną stawkę godzinową brutto obowiązującą w Polsce, czyli 19,70 zł. Zakładamy, że dana osoba nie jest objęta żadnymi wyjątkami, pracuje od poniedziałku do piątku, po 8 godzin dziennie, czyli jej wynagrodzenie miesięczne to 3152 zł. I osoba ta była chora w poniedziałek.

Ile kosztuje chorowanie takiej osoby wg systemu szwedzkiego?

  • Wynagrodzenie miesięczne w kwietniu 2022: 160 godzin x 19,70 = 3152.
  • Wynagrodzenie chorobowe na godzinę 0,80 x 19,70 = 15,76.
  • Wynagrodzenie chorobowe w poniedziałek: 8 godzin x 15,76 = 126,08.
  • Średnio wynagrodzenie chorobowe za tydzień: 40 godzin x 15,76 = 630,40.
  • Odliczenie karencji: 0,20 x 630,40 = 126,08.
  • Wynagrodzenie miesięczne po odliczeniu karencji: 3025,92.

Ile kosztuje chorowanie w Polsce?

  • Podstawa wymiaru wynagrodzenia chorobowego: 3152 – 13,71% = 432,1392. 3152 – 432,1392 = 2719,8608.
  • Dzienny wymiar wynagrodzenia chorobowego w wysokości 80%: 2719,8608 : 30 = 90,6620. 90,6620 x 80% = 72,5296.
  • Kwota wynagrodzenia chorobowego za okres 1 dnia niezdolności do pracy: 72,5296.
  • Wynagrodzenie miesięczne potrącone za 1 dzień choroby: 3079,4704.

Czym różnimy się od Szwedów?

„Zlikwidujcie karencję na dobre” – apeluje na łamach Ka.se Marie Wiberg założycielka Undersköterskeupproret – ruchu protestacyjnego salowych szwedzkich. I pyta jak to możliwe, że Szwecja ma opinię państwa dobrobytu, a jednocześnie jako jedyny nordycki kraj wprowadziła okres karencyjny w ubezpieczeniu chorobowym? W Norwegii w ogóle nie ma karencji a pracownik otrzymuje od pierwszego dnia choroby 100% wynagrodzenia. W Danii wprowadzono 1 dzień karencji w 1985 i zlikwidowano 2 lata później. Bo przekładał się na wzrost zachorowań. Chorzy pracownicy przychodzili do pracy, żeby nie tracić pieniędzy. W Finlandii ok. 7 lat temu prawica chciała wprowadzenia 1 dnia karencji, ale stwierdzono, że to bez sensu. Przewodnicząca związków zawodowych Kommunal Malin Ragnegård zastanawia się na łamach Dagensarena.se, kiedy szwedzki rząd dojdzie do wniosków, do których już dawno temu doszli nordyccy sąsiedzi?

Karencja – protest

Kommunal zorganizował ogólnokrajowy protest, pod którym na dzień 22 kwietnia 2022 podpisało się już 115 831 osób. Podpisy są nadal zbierane. Każdy, kto chce zlikwidowania obecnego sposobu naliczania chorobowego, jest przeciwko karencji i jej odliczaniu może się podpisać pod listem protestacyjnym na stronie: slopakarensen.se. W Polsce nikt nie protestuje przeciwko wysokości wynagrodzenia chorobowego. Chociaż jesteśmy w równie beznadziejnej sytuacji co Szwedzi.

Źródła – karencja:

  1. Malin Ragnegård „Karensavdraget slår hårt mot kvinnor”, dagensarena.se, 8.03.2022. Dostęp: 15.03.2022, godz. 20:49.
  2. „Karensavdrag”, forsakringskassan.se.
  3. Clara Lindbom „Avskaffa karensavdraget för gott”, flamman.se, 1.04.2022. Dostęp: 2.04.2022, godz. 14:48.
  4. Marie Wiberg „Slopa karensavdraget för gott”, ka.se, 1.04.2022. Dostęp: 2.04.2022.
  5. Sandra Lundin „Regeringen sviker oss”, ka.se, 8.10.2021. Dostęp: 2.04.2022, godz. 22:10.
  6. TT „Regeringen slopar karensdagen”, svt.se, 11.03.2020. Dostęp: 6.04.2022, godz. 17:08.
  7. Julia Lindvall „Inga pengar första sjukdagen – nu återinförs karensavdraget”, svt.se, 1.10.2021. Dostęp: 6.04.2022, godz. 17:13.
  8. Ingvar Persson „Försäkringskassan får sjuka att gråta”, svt.se, 21.02.2022. Dostęp: 6.04.2022, godz. 17:33.
  9. Besluten som format Sverige, podcast szwedzkiego radia publicznego Sveriges Radio, odcinek pt: „Karensdagen” (14.06.2020).
  10. ” Socialförsäkringens historia”, www.forsakringkassan.se. Dostęp: 16.04.2022, godz. 11:52.
  11. Wikipedia, Sjukförsäkring i Sverige. Dostęp: 16.04.2022, godz. 12:16.
  12. TT „Tidigare LO-basen Stig Malm är död”, www.di.se, 7.03.2021. Dostęp: 16.04.2022, godz. 15:35.
  13. Evelina Grenehed, fackforbund.com, „Vad är karensdag och karensavdrag?”. Dostęp: 18.04.2022, godz. 21:11.
  14. „Bäck: ”Slopad karensdag gynnar ingen”, svensknaringsliv.se, 24.03.2022. Dpstęp: 18.04.2022, godz. 21:12.
  15. Johanna Wreder „Vad är karensavdrag – och därför är karens en het fråga i sjukförsäkringen”, arbetet.se. Dostęp: 18.04.2022, godz. 23:31.
  16. Mattias Dahlgren „Karensavdrag kan slopas efter utredning”, arbetet.se, 24.03.2022. Dostęp: 18.04.2022, godz. 23:35.
  17. Martina Frisk „S-beslut att karensavdrag ska utredas ”skyndsamt” – fack vill avskaffa det helt”, arbetet.se, 5.11.2021. Dostęp: 19.04.2022, 00:04.
  18. Alicia Heimersson „Regeringen vill slopa karensdagen”, dagensarena.se, 1.03.2018. Dostęp: 20.04.2022, godz. 12:02.
  19. Johanna Senneby „Många har inte råd med karensdagen”, dagensarena.se, 15.06.2016. Dostęp: 20.04.2022, godz. 12:32.
  20. Yonna Waltersson „Karensdagen är orättvis”, dagensarena.se, 15.03.201. Dostęp: 20.04.2022, godz. 12:43.
  21. Olle Bergvall „Fackförbund kritiska mot regeringens budget”, dagensarena.se, 19.04.2022. Dostęp: 20.04.2022, godz. 12:45.
  22. Mats Wingborg „Karensavdraget förstärker klassamhället”, dagensarena.se, 6.04.2022. Dostęp: 20.04.2022, godz. 13:06.
  23. Malin Ragnegård „Slopa karensavdraget för gott!”, dagensarena.se, 30.11.2021. Dostęp: 20.04.2022, godz. 13:16.
  24. Olle Bergvall „Inga planer på slopat karensavdrag”, dagensarena.se, 23.11.2021. Dostęp: 20.04.2022, godz. 13:27.
  25. Håkan Svärdman „30 år av nedrustad välfärd”, dagensarena.se, 1.03.2021. Dostęp: 20.04.2022, godz. 13:32.
  26. Johanna Senneby „LO om M:s utspel: Hungriga vargar jagar inte bäst”, dagensarena.se, 20.08.2015. Dostęp: 20.04.2022, godz. 13:43.
  27. Historisk Tidskrift (Sweden), 127:1/2007, Sjukförsäkring och sjuklön. Om statliga och arbetsmarknadens organisationer 1955-1992. Per Gunnar Edelbalk.
  28. Ingvar Persson „Avskaffa karensdagen Magdalena Andersson”, www.aftonbladet.se, 20.04.2022. Dostęp: 21.04.2022, godz. 16:18.