Kategorie
Kino nordyckie

Nowa umowa społeczna – szwedzki dokument, który wszyscy powinni obejrzeć

„Nowa umowa społeczna” (Breaking social) najnowszy dokument szwedzkiego reżysera Fredrika Gerttena (ur. 1956) pokazuje jak świat polityki przenika się ze światem biznesu i zmienia rzeczywistość na korzyść superbogatych elit. Światem rządzi kleptokracja i korupcja podsumowuje Szwed, ale tak nie musi być. I pokazuje, jak stawić temu opór. I wygrać.

Nowa umowa społeczna

Terroryści czy aktywistki?

Dominika Lasota (IG) z Fridays for Future i organizacji Wschód przypomniała ostatnio ważną rzecz mówiąc, że historia pokazuje jak odmiennie nazywano przedstawicielki tych samych ruchów społecznych w różnych czasach. Martin Luther King walczący o równe prawa Afroamerykanów przez FBI uważany był za niebezpiecznego wroga publicznego. Sufrażystki walczące o prawa wyborcze dla kobiet uważano za przestępczynie, bo stosowały metody nieposłuszeństwa obywatelskiego, podpalały budynki, wybijały okna wystawowe. Rosjanki, które wyszły 8 marca na ulice nazywano przestępcami, ale to ich protest zakończył się obaleniem cara. W 1917 w liczącej wówczas 5 mln mieszkańców Szwecji w strajkach wzięło udział ok. 250 tys. osób a wyjście Szwedek na ulice symbolicznie porównywano do marszu paryżanek na Wersal w 1789. Bez szwedzkiego strajku kobiet, kobiet rozrzucających worki z ziemniakami zmuszając sklepikarzy do obniżenia ich ceny, ich krwawych starć z policją, niezgody na niesprawiedliwość i walki o godność, nie byłoby późniejszej Szwecji z jej demokracją, bezpieczeństwem socjalnym i fundamentami dobrobytu. Demokracji nie byłoby innymi słowy bez ich walki, bez oporu, bez strajków, bez protestów, bez manifestacji. Miłosz Wiatrowski-Bujacz napisał na IG, że:

„ruchy społeczne walczące z niesprawiedliwością i statusem quo były i są nieustannie traktowane przez establishment i aparat przemocy państwa jak przestępcy i jako zagrożenie”.

Miłosz Wiatrowski-Bujacz

Dokument „Nowa umowa społeczna” Fredrika Gerttena opowiada o establishmencie polityczno-biznesowym i korzyściach jakie za sprawą kleptokracji i korupcji zyskują elity. Kosztem społeczeństwa, które nazywają przestępcami. Åsa Linderborg (Nikt mnie nie ma) napisała na łamach Aftonbladet.se, że „Nowa umowa społeczna” to film, który wszyscy powinni obejrzeć.

Nowa umowa społeczna łamie najbiedniejszych

Podstawą umowy społecznej jest przeświadczenie, że ciężka praca zostanie nagrodzona. Rośniemy w micie od pucybuta do milionera, śnimy American Dream. Merytokraci wmawiają nam, że jeśli będziemy się dobrze uczyć, pójdziemy do szkoły, zdobędziemy wykształcenie, to odniesiemy sukces. To kłamstwo mówi Fredrik Gertten. Rzeczywistość jest obecnie odmienna.

Zasady gry na świecie premiują nie tych, którzy pracują najwięcej a tych, dla których pracuje się najciężej.

Jak dodaje na łamach Aftonbladet.se Åsa Linderborg w rzeczywistości największe szanse na sukces obecnie dziedziczy się wraz z nazwiskiem. Najbardziej społecznie potrzebne zawody są najgorzej płatne. Żyjemy w systemie, w którym trudno poświęcić się sprawom i pracy, która nadaje życiu sens.

Na wynagrodzenie za pracę nałożono dużo większe podatki, niż na pracodawców, dla których ludzie pracują. W wywiadzie z Kristiną Wahlgren na łamach Hemhyra.se Fredrik Gertten przypomina, że Moderaci szli kiedyś do wyborów z postulatem, że w Szwecji nie opłaca się pracować. I to prawda, podobnie jak to, że stworzyli w Szwecji system, w którym opłaca się spekulować na giełdzie zamiast pracować. Jan Guillou (Zło) napisał, że lewica walczyła zawsze o równość, prawica walczyła zawsze o zachowanie przywilejów ekonomicznych i zawsze była przeciwna progresywnemu opodatkowaniu, podatkowi od spadków, od darowizn, od nieruchomości i od zysków kapitałowych. I przypomniał, że już August Strindberg mówił, że ekonomia jest nauką wymyśloną przez klasę wyższą, żeby pozbawiać pozostałe klasy owoców ich pracy.

Najgorzej opłacane osoby zarabiają nominalnie najmniej a ponoszą największe koszty utrzymania systemu podatkowego, czyli państwa. W Polsce pracownik zarabiający minimalną krajową płaci aż 12% podatków, podczas gdy przedsiębiorca zarabiający miliony płaci ich zaledwie kilka procent. Kwestia nierówności społecznych już dawno nie była tak aktualna jak obecnie. Jak podaje Oxfam Sverige 1% najbogatszych ludzi na świecie posiada dwa razy więcej od 6,9 mld osób. A Szwecja znalazła się na podium krajów z największymi nierównościami społecznymi. Ma ponad 500 miliarderów, którzy stanowią 0,05 promila społeczeństwa a posiadają więcej niż 80% tego społeczeństwa. Obecnie nierówności społeczne w Szwecji są na poziomie tych z XVII wieku – podsumował sytuację na łamach Aftonbladet.se Jan Guillou. Jednocześnie miliony ludzi na świecie żyje w ekstremalnej biedzie. Nie dziwi mnie, że właśnie Fredrik Gertten postanowił zrobić film dokumentalny o tym, jak do tej nierówności dochodzi. I jak jej zapobiec.

Kim jest Fredrik Gertten?

Kim jest Fredrik Gertten? Kristina Wahlgren na łamach Hemhyra.se napisała o nim „udokumentował pierwsze kroki w karierze Zlatana, filmował budowę mostu nad Sundem, oskarżony przez największego producenta bananów na świecie, obnażył chciwość globalnej branży nieruchomości”.

Fredrik Gertten (X, FB) to reżyser i producent filmowy z Malmö. Miał 24 lata, gdy zamieszkał w Möllevången, w trzypokojowym mieszkaniu czynszowym „hyresrätt” z widokiem na Möllevångstorget. To znana z gentryfikacji, wielokulturowa dzielnica Malmö, położona wokół Folkets Park, pierwszego szwedzkiego parku publicznego. Kiedyś dzielnica robotnicza z rozsianymi na jej terenie fabrykami, przekształconymi obecnie w lokale użytkowe i mieszkania. Reżyser podkreślił w wywiadzie, że mieszkanie obok zwykłych ludzi służy takim twórcom jak on w dokumentowaniu rzeczywistości.

Jego dziadek ze strony ojca był fińskim szlachcicem. Miał problemy z alkoholem i był agresywnym mężczyzną. Przepił wszystkie rodzinne pieniądze a nawet meble. Przeprowadził się do Malmö, gdzie poznał i poślubił babcię Fredrika, wówczas kobietę samodzielnie wychowującą trójkę dzieci. Ich czwarte dziecko jest tatą Fredrika. Ojciec Fredrika sprzedawał wyposażenie kuchenne i bywał w domu jedynie w weekendy. Jego mama przyjechała w akcji białych autobusów z Niemiec do Szwecji dzięki szwedzkiemu obywatelstwu. W wieku 18 lat wystąpił ze Szwedzkiego Kościoła i wykreślił ze swojego nazwiska „von”, bo uważał za niewłaściwe bycie kojarzonym z ziemiaństwem, podczas gdy nic się nie ma. I powiedział, że pozbycie się tej oznaki wyższych sfer było dla niego uwalniające. Ale było też pożegnaniem z burzliwym dorastaniem. W szkole nie miał bowiem lekko. Był mobbingowany, chodził na wagary. Pomiędzy trzecią a czwartą klasą został przymusowo zamknięty na oddziale psychiatrycznym dla dzieci. Nigdy nie skończył szkoły średniej. Nigdy nie zrobił studiów. W 2017 Wydział Sztuki i Kultury Uniwersytetu w Malmö przyznał Fredrikowi tytuł doktora honoris causa.

W latach 80. i 90. pracował jako dziennikarz w Afryce, Ameryce Południowej, w Azji i w Europie. Był związany z radiem, prasą i telewizją. W 1994 zaangażował się w stworzenie WG Film, jednej z najważniejszych obecnie firm producenckich w szwedzkiej branży filmowej. W 2003 do zespołu WG Film dołączyła producentka Margarete Jangård. Od tej pory tworzą dokumenty, które zmieniają świat na lepsze.

W „PUSH” (2019) pokazali negatywne skutki wejścia na rynek mieszkaniowy funduszy inwestycyjnych, które na masową skalę kupują nieruchomości na świecie pozbawiając ludzi możliwości mieszkania. Pisałam o szwedzkim inwestorze hurtowo skupującym mieszkania w Polsce co wpisuje się w temat „PUSH”. Wspólnie z Leilani Farha, która z ramienia ONZ rozpoczęła walkę z tą patologią pokazaną w „PUSH” Fredrik Gertten prowadzi podcast w języku angielskim „PUSHBACK Talks”. Leilani Farha założyła międzynarodową organizację The Shift, która jednoczy decydentki, aktywistki, naukowczynie na całym świecie, które walczą o przywrócenie normalności na rynku mieszkaniowym.

Film „Rowery kontra samochody” („Bikes vs Cars”, 2015) wywołał ogólnoświatową debatę i przyczynił się tak bardzo do promocji roweru w miastach, że Francja przyznała Gerttenowi nagrodę „Talents du Vélo” a Warszawa w 2015 Nagrodę Green Warsaw. Fredrik Gertten to reżyser „Big Boys Gone Bananas!” (2011) i “Bananas!” (2009), w których pokazał sytuację pracowników nikaraguańskich pracujących dla międzynarodowej korporacji Dole, jednego z największych producentów bananów na świecie. Firma z tego powodu zaskarżyła jego, WG Film i producentkę, ale Riksdag wsparł ich w walce z gigantem. Za swoją odwagę w pokazywaniu niesprawiedliwości otrzymał nagrodę Anna Politkovskaya Freedom of Speech Award. Dodatkowo sieć restauracji Max wycofała ze swojego menu sałatkę owocową firmy Dole. Jak podaje Wikipedia film przyczynił się też do wzrostu sprzedaży bananów z upraw Fair Trade.

O tym, że WG Film jest emanacją poglądów Fredrika, niech świadczy fakt, że w zespole współpracowników zatrudniono Emotional Support Managera, a jest nim cocker spaniel Bruno. Zapytany przez Kristinę Wahlgren, czy jest jakaś granica, której nigdy nie przekroczy, odpowiedział, że nigdy nie zamówi jedzenia do domu, bo jest zdrowy i sam może sobie je przynieść a straszne według niego jest to, że młodzież siedzi w domu, ogląda Netflixa i zamawia jedzenie z pośrednictwem Foodora.

Powiązania polityków z biznesem

W dokumencie „Nowa umowa społeczna” Fredrik pokazuje skomplikowaną machinę na pograniczu polityki i biznesu, która pracuje na rzecz bogatych elit. Jak podsumowała na łamach Aftonbladet.se Åsa Linderborg do:

największych patologii dochodzi, gdy wybrani w wyborach radni i posłowie zaczynają wspólnie z urzędnikami wysokiego szczebla wchodzić w biznesowe powiązania z przedsiębiorcami i tworzą system, który służy ich prywatnym interesom kosztem niszczenia środowiska, zanieczyszczenia klimatu, prywatyzowania mienia komunalnego i usług publicznych.

Åsa Linderborg

To właśnie temu od lat sprzeciwia się niezależny kandydat na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała niszczony przez te elity kampanią kłamstw i pomówień.

W dokumencie „Nowa umowa społeczna” występuje syn zamordowanej maltańskiej dziennikarki, która nagłośniła proceder handlowania obywatelstwem maltańskim w celu ochrony kapitału bogaczy przed płaceniem podatków. Matthew Caruana Galizia (IG, X, FB) opowiada o partii, która w 2013 stworzyła na Malcie rząd z zamiarem ochrony prywatnych interesów i zarobienia jak największej ilości pieniędzy w 10 lat. Partia prywatyzowała spółki skarbu państwa, które przejmowały zagraniczne firmy powiązane kapitałowo z politykami, którzy doprowadzali do prywatyzacji. Tak powstał kleptokratyczny rząd superbogaczy nastawionych na maksymalizowanie zysków poprzez przejmowanie kontroli większościowej nad polityką i ekonomią.

Podatki są tlenem demokracji

Pamiętam, że gdy pierwszy raz usłyszałam, że „podatki są tlenem demokracji” nie rozumiałam o co chodzi. A chodzi o realizację podstawowych praw człowieka: do mieszkania, do edukacji, do ochrony zdrowia. Sprawiedliwe podatki składają się na budżet, z którego utrzymuje się państwo. Im jest ich mniej tym gorzej działa kraj, który staje się otwartą furtką dla patologii, przestępczości, korupcji. Szwedzkie państwo dobrobytu zaczęło się psuć wraz z obniżką podatków, dziką prywatyzacją, deregulacjami.

W Polsce najnowszą wielkoskalową emanacją tego jest nowy „wehikuł podatkowy” pod nazwą fundacja rodzinna. Doradcy podatkowi uwielbiają słowo „wehikuł”, które naprawdę przenosi rozliczenia podatkowe w zupełnie inny wymiar. Jak podaje Infor propozycję ustawy o fundacji rodzinnej przygotowała kancelaria na zlecenie Konfederacji Lewiatan. Wśród członków Konfederacji Lewiatan jest 4100 firm m.in.: IKEA Retail Sp. z o.o., Kaufland Polska, Grupa Luxmed Sp. z o.o., ECHO Investment Spółka Akcyjna, EMPIK S.A. Konfederacja Lewiatan to nie to samo, co Związek Pracodawców „LEWIATAN”. Ta druga wykonuje zawodową działalność lobbingową w Polsce. Jeśli chcecie poznać wszystkich zarejestrowanych obecnie w Polsce lobbystów to odsyłam do rejestru prowadzonego przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ustawę o fundacji rodzinnej przyjęto w styczniu 2023. Nazwa wydaje się zamierzona, bo kojarzy się z działalnością charytatywną, z którą nie ma nic wspólnego. Prawda jest taka, że firma może zarejestrować się jako taka fundacja, już po wniesieniu 100 000 zł wkładu własnego w postaci np. „praw do spółek, wierzytelności, nieruchomości, kapitału, papierów wartościowych, dzieł sztuki”. W zamierzeniu miało to ułatwiać sukcesję i chronić kapitał wielkich firm przed ich sprzedażą za granicę lub upadkiem po śmierci założyciela jak to się stało z dawnym ITI Corporation, czyli właścicielem TVN, który z polskiej firmy stał się amerykańską spółką.

I temu chciano zapobiec. Szczytne zamiary wykorzystano jednak do stworzenia krajowego raju podatkowego. Zamiast krążyć po świecie w poszukiwaniu rajów podatkowych i udawaniu, że prowadzi się w nich działalność, można teraz zacumować majątek bezpiecznie w Polsce. Raje podatkowe stały się bowiem problemem, gdy zaczęto domagać się od firm faktycznego prowadzenia działalności za granicą, zamiast wynajmowania lokalu z telefonem, co na bardzo długo pozwalało w ten sposób hulać tej patologii.

Osoby wskazane w statucie takiej fundacji rodzinnej jako jej beneficjenci będą mogły do końca życia dostawać pieniądze wypracowane przez spółki, papiery wartościowe wniesione do fundacji w ramach wkładu własnego. I oczywiście bez konieczności pracy. Dotyczy to nie tylko założycieli firmy, ale też wskazanych przez nich dzieci, w tym jeszcze tych nienarodzonych. Fundacja rodzinna nie jest podatnikiem CIT, oznacza to więc że uzyskane przez nią dochody nie są opodatkowane. Co więcej fundacja może inwestować na rynkach kapitałowych, osiągać zyski w postaci dywidend, z handlu papierami wartościowymi bez płacenia podatków od zysków.

Infor w styczniu 2024 informował, że ich popularność rośnie a w 2023 zarejestrowano już prawie 448 takich fundacji. Kolejnych chętnych jest tak wielu, że sąd nie wyrabia się z ich rejestracją. Fundacją rodzinną jest w Polsce np. Fundacja Rodzinna Irena Eris, ale też dużo mniejsze spółki. Im więcej zostanie w Polsce zarejestrowanych fundacji rodzinnych, tym mniej podatków będzie trafiać do budżetu państwa. Oznacza to, że z czasem zabraknie pieniędzy na utrzymanie czegokolwiek w tym kraju. Z jednej strony będziemy mieć kastę superbogaczy i kolejne pokolenia ludzi, którzy nigdy nie pracowali, stuprocentowych kapitalistów żyjącymi literalnie wyłącznie z zysków kapitałowych.

Gdzie klasa średnia bije się z najbiedniejszymi tam superbogaty zyskuje

Z drugiej strony będziemy świadkiem konfliktu pomiędzy klasą średnią a najgorzej zarabiającymi pracownikami, który te elity będą podgrzewać. Właściciel Amazona Jeff Bezos wydał miliardy, żeby spędzić 11 minut w przestrzeni kosmicznej, podczas gdy ludzie pracujący w jego firmie umierają podczas pracy. W grudniu 2021 Polska Agencja Prasowa podawała, że wdowa po Dariuszu Dziamskim złożyła zażalenie z powodu umorzenia śledztwa w sprawie śmierci jej męża w magazynie w Sadach pod Poznaniem. Jak podawał PAP umorzono śledztwo bez przesłuchania świadków strony pokrzywdzonej i nie przeprowadzono żadnej rozmowy z jakimkolwiek przedstawicielem związków zawodowych. Podczas konferencji prasowej Pani Beata Dziamska podkreśliła, że to nie pierwszy śmiertelny wypadek w Amazonie i chciałaby, żeby ludzie tam przestali umierać. Zanim jej mąż zmarł:

„wielokrotnie skarżył się kierownictwu na zmęczenie pracą oraz niewystarczającą liczbę pracowników skierowaną do wykonywania jego pracy – także dzień przed śmiercią zwracał się z tą sprawą do przełożonego. Wdowa mówiła, że na stanowisku, gdzie pracował jej mąż, pracę wykonywało zwykle kilka osób. W okresie poprzedzającym śmierć mężczyzny, wykonywał tę pracę sam”.

PAP

To na klasę średnią i najbardziej wykorzystywanych pracowników już teraz zrzuca się ciężar utrzymania państwa, a obecnie trzeba będzie naprawdę ich docisnąć, bo z każdą zarejestrowaną fundacją rodzinną coraz mniej podatków trafia do budżetu państwa. A ktoś musi kraj utrzymać. I tylko od tego która z tych stron aktualnie będzie mieć większościowych reprezentantów w sejmie będzie zależało, kto bardziej dostanie po kieszeni. I to dlatego mamy teraz zapowiedzianą ulgę w składce zdrowotnej dla bogatych, wakacje od ZUS dla mikroprzedsiębiorców i zwolnienia podatkowe dla zamożnych programistów.

Ubogim paniom w supermarketach, które codziennie przenoszą tony palet z jogurtami, tony worków z ziemniakami pozostanie się modlić o wolne niedziele.

Opinii publicznej rzuca się te ulgi, żeby ludzie mogli sobie skakać nawzajem do oczu a kapitaliści, np. beneficjenci fundacji rodzinnych śmieją się pod wąsem z walki, która bez względu na wynik i tak premiuje ich interesy.

Wróćmy jeszcze na chwilę do podatków od zysków kapitałowych. Ostatnio kwestia podatku Belki stała się przedmiotem dyskusji, bo Koalicja Obywatelska obiecała „zniesienie podatku od zysków kapitałowych dla oszczędności i inwestycji w tym także na GPW (do 100 tys. zł, powyżej 1 roku)”. Chodzi w skrócie np. o podatek od lokat. Często o nim nie pamiętamy, bo po zakończeniu lokaty dostajemy zysk już pomniejszony o niego. Minister finansów Andrzej Domański przedstawił zarys reformy. Na łamach Parkiet.com czytamy, że zwolnienie z podatku obejmowałoby – a teraz skupcie się:

„dochody (odsetki), odpowiadające wartości wynikającej z pomnożenia 100 tys. zł przez stopę depozytową NBP, obowiązującą w ostatnim dniu III kwartału roku poprzedzającego rok podatkowy. Zastanawiamy się jeszcze, czy będzie to właśnie stopa depozytowa, czy jakiś jej mnożnik. Na pewno będzie to nie mniej niż 2,5 proc.”.

Parkiet.com

Proste, prawda?

Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, do którego należę obliczył ile ktoś, o ile zrozumie sposób naliczania ulgi, może na tej zmianie zarobić. Uwaga, weź głęboki oddech, bo chodzi o zawrotne 5250 zł rocznie.

A zatem Koalicja Obywatelska właśnie wprowadziła w życie ustawę o fundacji rodzinnej, która pozwala w banalnie prosty sposób nie płacić podatków osobom bogatym, przyczyni się tym samym do stworzenia literalnie kasty stuprocentowych kapitalistów żyjących wyłącznie z zysków od kapitału a średniej klasie rzuca ochłap w postaci może 5250 zł ulgi, którą dostanie o ile zrozumie jak to obliczyć i o ile zainwestuje 100 000 zł. Wśród propozycji Domańskiego pojawia się też opcja, że zyski byłyby wypłacane, o ile ktoś przetrzyma tę kasę rok na lokacie, czyli chce stworzyć poniekąd program wsparcia dla banków, które będą mogły obracać naszą kasą na giełdach, pomnażać zyski a my po zamrożeniu kapitału na rok dostaniemy WIELKIE G.

Nie stać nas na bogaczy

O analogicznych praktykach opowiada „Nowa umowa społeczna”. Fredrik Gertten w „Breaking social” pokazuje, że takie zmiany prawne pogłębiają nierówności społeczne, „biedni stają się biedniejsi a bogatsi będą się bogacić jeszcze bardziej”. I dodajmy, szybciej. Występujący w dokumencie naukowiec holenderski Rutger Bregman podkreśla, że nie stać nas na to.

Społeczeństwa nie stać bowiem na utrzymywanie bogaczy, za których trzeba płacić podatki, żeby kraj mógł działać.

To tworzy patologię i świat, w którym „jeden dolar = jeden głos”, czyli władzę bogatych, którzy podejmują decyzje skrajnie negatywnie wpływające na życie milionów ludzi na świecie.

Peter S. Goodman, korespondent “New York Times” podsumowuje w filmie, że miliarderzy zdobywają władzę nad klasą polityczną, wykorzystując ją do obniżenia jeszcze bardziej swoich podatków. I tak Stephen A. Schwarzman szef funduszu zarządzającego miliardami aktywów Blackstone płaci mniejszą część podatku od osób które myją w jego biurze toalety.

Åsa Linderborg na łamach Aftonbladet.se zastanawia się jak to możliwe, że w Szwecji, która ma największą liczbę miliarderów per capita, gminy nie mają pieniędzy na utrzymanie podstawowych usług publicznych.

Aktywistki naprawią świat

Fredrik Gertten w swoim dokumencie przypomina mit o hydrze, którą próbował poskromić Herkules, ale ilekroć ucinał jej głowę w tym samym miejscu odrastały dwie nowe. I stwierdza, że „potrzeba wielu różnych osób, z wieloma różnymi umiejętnościami i pochodzeniem, żeby nie tylko uciąć głowę temu skorumpowanemu systemowi, ale żeby też wymyślić mechanizmy, które powstrzymają odrastanie tej głowy”. Tymi osobami są aktywistki, polityczki, dziennikarki, prawniczki, naukowczynie, artystki, twórczynie, blogerki. Potrzebujemy różnorodnego źródła wielu głosów, które z wielu perspektyw będą naświetlać i nagłaśniać problemy i sposoby pozwalające na uporanie się z nimi. Z patopaństwem walczą aktywiści tacy jak Zofia Sobczak (IG, X) czy Jan Śpiewak (IG, X, YouTube) a z nim walczy patopaństwo: przedstawiciele władzy, politycy, deweloperzy. Po cichu chcą go zniszczyć.

Takie szerokie środowisko wspaniałych ludzi pokazujących problemy i sposoby ich rozwiązania skupił wokół siebie Łukasz Gibała dając opór scementowanym układom w Krakowie. Należą do nich: profesor z AGH Mariusz Czop nagłaśniający kwestię zanieczyszczeń z zakładów przemysłowych, Magdalena Milert edukująca w temacie inkluzyjnych miast, Mariusz Waszkiewicz walczący z nieuzasadnioną wycinką drzew. I popierająca go Partia Razem podejmująca heroiczny wysiłek przywrócenia sprawiedliwości społecznej w Polsce.

Bogaci milczą, media manipulują

Bogaci milczą, bo skorumpowana władza premiuje ich status quo. Po cichu rozszerza ich przywileje. „Jeśli dostajesz pieniądze, nie będziesz ich przecież krytykować” – słyszymy w dokumencie Fredrika Gerttena. A stwierdzenie, że niesprawiedliwe pieniądze robią z ludzi kłamców, na długo zapada w pamięć.

Największe niesprawiedliwości dzieją się w milczeniu, gdy nikt o nich nie rozmawia, mówi Fredrik Gertten. A zmiany zaczynają się na obrzeżach, wśród wykluczonych i poruszają się do środka, do jądra ciemności. Dokument „Nowa umowa społeczna” przypomina, że emanacją demokracji nie są jedynie prawa, konstytucja i instytucje stojące na straży prawa i konstytucji, tylko zaangażowani ludzie podtrzymujący żywą debatę, uczestniczący w wyborach, organizujący się w partiach, stowarzyszeniach, związkach zawodowych. To strażnicy demokracji. To ja, to ty, to my za każdym razem, gdy używamy naszego głosu. Ale skorumpowane elity chcą nam zohydzić zabieranie głosu.

Negatywny obraz świata ma cię zniechęcić do działania

„Wiadomości są narkotykiem, który konsumujemy codziennie” – opowiada naukowiec w filmie Fredrika Gerttena. I wyjaśnia, że media pompują w nas negatywny obraz rzeczywistości, coś co psycholodzy określają „syndromem złego świata”. Åsa Linderborg na łamach Aftonbladet.se podkreśla, że media nie pokazują ludzi, którzy biorą sprawy w swoje ręce i wspólnymi siłami rozwiązują problemy.

A od negatywnej narracji ludzie stają się bardziej zdeprymowani, zniechęceni, ale też cyniczni. A takich ludzi łatwiej jest kontrolować.

„Przestają się angażować, bo myślą, że sytuacja jest beznadziejna, więc ich zaangażowanie i tak nic nie da”. Ale to kłamstwo. Rutger Bregman przywołuje w filmie opowieść, którą poznałam na kursie Mindfulness Based Compassionate Living, który właśnie skończyłam. Jest to opowieść o starym Indianinie i jego wnuczku, którą przytoczę za autorami podręcznika „Życie ze współczuciem oparte na uważności”. Dziadek opowiada wnuczkowi:

„W moim wnętrzu rozgrywa się nieustanna bitwa pomiędzy dwoma wilkami. Jeden z nich jest zły, reprezentuje przemoc, strach, użalanie się nad sobą, zazdrość, chciwość, oszustwo i egoizm. Drugi jest dobry. Przedstawia życzliwość, radość, miłość, nadzieję, hojność, szczerość i współczucie. Toczą potworną bitwę. Podobna bitwa rozgrywa się w tobie i w każdym człowieku. Wnuk zastanawia się chwilę, a potem pyta: Który z wilków wygra? Starzec uśmiecha się i odpowiada z prostotą: „Ten, którego będziesz karmił”. Ta przypowieść uświadamia nam, że „możemy w życiu wybrać wartości, które chcemy karmić, dając im swoją uwagę, czas i energię”.

Przetrwanie najżyczliwszych

Występujący w dokumencie „Nowa umowa społeczna” Rutger Bregman przypomina, że ludzie przetrwali epokę lodowcową nie dlatego, że ze sobą walczyli a dlatego, że dbali o siebie nawzajem. Człowiek ewolucyjnie jest stworzony do bliskości. Jest na przykład jedynym stworzeniem z białą otoczką w oku, co pozwala nam śledzić nasz wzrok i nawiązywać lepszą komunikację ze sobą. Gdy mija się dwóch rowerzystów dochodzi do zupełnie innej interakcji niż w przypadku dwóch kierowców. Jesteśmy stworzeni do bliskości a nie do odgradzania się od siebie w wielkich samochodach. Bo to niszczy zaufanie pomiędzy nami. A tam, gdzie wkrada się brak zaufania, dzieje się coraz gorzej.

Poprzednie pokolenia zbudowały system oparty o wzajemnym zaufaniu, który stał się najcenniejszą walutą, dzięki której człowiek mógł przetrwać do dzisiaj. Naukowiec przypomina, że genetycznym dowodem tego jest też mechanizm czerwienienia się, który zdradza nasze uczucia co pomaga budować zaufanie.

Każda z nas słyszała o teorii ewolucji i o tym, że przetrwają najsilniejsi. Biolog Frans de Waal uważa, że niewiele ma wspólnego z darwinowskim pojmowaniem ewolucji poprzez dobór naturalny. Sam Darwin podkreślał, że jego teorię wypaczono, żeby usprawiedliwić wyzysk biednych przez bogatych. W piątym wydaniu „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego” użył sformułowania „survival of the fittest” mając na myśli przetrwanie najlepiej przystosowanych. Biolog Frans de Waal również podkreśla, że ang. the fittest nie oznacza siły, lecz najlepsze zdolności adaptowania się w środowisku. I dodaje, że dziejowym krokiem ewolucji mózgu było wykształcenie „umiejętności współpracy, dzielenia się i troski o innych”. I to dlatego „nasza zdolność do empatii, poczucie moralności, umiejętność współpracy i zdolność do zachowań altruistycznych zwiększają szanse na przetrwanie”. W podręczniku „Życie ze współczuciem oparte na uważności” czytam, że psychologowie z tego powodu sugerują wręcz zmianę frazy na „przetrwanie najżyczliwszych” (ang. survival of the kindest). „To bowiem nie siła, a życzliwość i troska najbardziej zwiększają szanse gatunku ludzkiego na przetrwanie”.

Stać nas na państwo opiekuńcze

Ludzie, którzy stoją za wyzyskiem karmią nas kłamstwami takimi, że nie stać nas na zrównoważoną gospodarkę, na państwo opiekuńcze czy bezwarunkowy dochód podstawowy. A prawda jest taka, że nie stać nas na bogaczy, którzy dbają jedynie o bogacenie się kosztem niszczenia świata, eksploatowania pracowników. W ramach KPO – Krajowego Planu Odbudowy są zaplanowane środki na wypłacanie wszystkim w Polsce bezwarunkowego dochodu podstawowego w wysokości 1 700 zł. „Teraz tylko potrzebne są decyzje i zniwelowanie oporu przeciwników tego rozwiązania„, pisze Zbigniew Biskupski na łamach Infor.pl.

Bezwarunkowy dochód podstawowy był już testowany we Włoszech, we Francji, w Wielkiej Brytanii, a nawet w USA. Tam, gdzie go wprowadzono zaobserwowano szereg pozytywnych zmian. Ludzie chętniej zmieniali pracę podążając za dobrymi pracodawcami, co uzdrawiało chory rynek pracy. Bezwarunkowy dochód podstawowy wpłynął pozytywnie na przedsiębiorczość, bo ludzie zyskując bezpieczeństwo finansowe chętniej podejmowali ryzyko założenia własnej firmy. Gwarantowany dochód podstawowy pozwalał ludziom na szybsze usamodzielnianie się na rynku pracy – pisze Zbigniew Biskupski na łamach Infor.pl. Bogaci milczą o nim, bo dostali go przecież dzięki fundacjom rodzinnym.

Dlaczego obecny rząd nie wprowadza bezwarunkowego dochodu podstawowego a funduje bogaczom unikanie podatków dzięki fundacjom rodzinnym? „Nowa umowa społeczna” pokazuje, że taki system trzyma nas przecież w biedzie.

PS Na stronie Sejmu można prześledzić proces prac nad ustawą o fundacji rodzinnej. 14 grudnia 2022 odbyło się III czytanie na posiedzeniu Sejmu nr 68. 441 osoby były za przyjęciem ustawy, 7 osób głosowało przeciwko, 3 osoby wstrzymały się od głosowania. Warto poznać tych, którzy nie zgadzali się na przyjęciu tej ustawy, bo to ci posłowie i posłanki, którym zależy na Polsce:

  1. Magdalena Biejat (Razem)
  2. Agnieszka Dziemanowicz-Bąk (Lewica)
  3. Daria Gosek-Popiołek (Razem)
  4. Maciej Konieczny (Razem)
  5. Paulina Matysiak (Razem)
  6. Wanda Nowicka (Lewica)
  7. Adrian Zandberg (Razem)

9 czerwca 2024 odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Mój głos pójdzie na Dorotę Kolarską z Razem, dlatego że chcę Polski socjalnej a nie liberalnej.

Buycoffee.to

Jeśli chcesz docenić moją pracę włożoną w napisanie tego artykułu postaw mi wirtualną kawę.

Buycoffee.to/szkicenordyckie

Źródła: Nowa umowa społeczna:

  1. Janet Browne “Darwin. O powstawaniu gatunków. Biografia”, Przełożył: Piotr Jastrzębiec. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2008.
  2. Strona firmy producenckiej WG Film: https://www.wgfilm.com/.
  3. „Fredrik Gerten on “CrossTalk””, 29.08.2020. Dostęp: 14.04.2024, godz. 11:30. Link: https://alterbridge.edu.ge/en/fredrik-gerten-in-crosstalk/.
  4. Jan Guillou „Svenska klassamhället är nu mer ojämlikt än på 1600-talet”, 14.08.2022. Dostęp: 21.04.2024, godz. 12:53. Link: https://www.aftonbladet.se/nyheter/kolumnister/a/9KyjLw/jan-guillou-klassamhallet-mer-ojamlikt-an-pa-1600-talet.
  5. Kristina Wahlgren „Fredrik Gertten om nya filmen, om att inte flytta på fyrtio år och varför han strök von ur sitt namn”, 11.08.2024. Dostęp: 21.04.2024, godz. 11:38. Link: https://www.hemhyra.se/reportage/fredrik-gertten-om-nya-filmen-att-inte-flytta-pa-fyrtio-ar-och-varfor-han-strok-von-ur-sitt-namn/.
  6. Emma Gray Munthe „Ögonöppnande om kleptokrati och korruption”, 11.08.2023. Dostęp: 21.04.2024, godz. 11:33. Link: https://www.aftonbladet.se/nojesbladet/film/a/y6npOA/breaking-social-har-ar-recensionen.
  7. Åsa Linderborg „Skatten är demokratins syre – vi har inte råd med de rika”, 15.09.2023. Dostęp: 21.04.2024, godz. 10:25. Link: https://www.aftonbladet.se/nyheter/kolumnister/a/RGdyOx/asa-linderborg-vi-har-inte-rad-med-de-rika?.
  8. „Filmdoku „Breaking Social””, 15.10.2023. Dostęp: 14.04.2024, godz. 12:21. Link: https://www.daserste.de/information/wissen-kultur/ttt/sendung/ttt-15102023-breaking-social-100.html.
  9. Fredrik Gertten – wikipedia – angielskojęzyczna – https://en.wikipedia.org/wiki/Fredrik_Gertten. Dostęp: 16.04.2024, godz. 19:47.
  10. Fredrik Gertten – wikipedia – szwedzkojęzyczna – https://sv.wikipedia.org/wiki/Fredrik_Gertten. Dostęp: 16.04.2024, godz. 19:47.
  11. Fredrik Gertten – Filmweb – https://www.filmweb.pl/person/Fredrik+Gertten-662537/awards. Dostęp: 16.04.2024, godz. 19:47.