Kobieta premierem, afera szpiegowska, finansowa huśtawka, czyli lata 80. i 90. w Norwegii

Ostatnie dwie dekady wieku XX w Norwegii to odchodzenie pokolenia urodzonego tuż po odzyskaniu suwerenności przez Norwegię (rozdział 1), dorastającego w trudnych latach 20. i 30 (rozdział 2); pokolenia, które doświadczyło życia w nazistowskiej Norwegii Quislinga (rozdział 3), rozliczyło się bezwzględnie z tym okresem (rozdział 4), żeby ostatecznie kraj dobrobytu przekształcić w kraj bogactwa (rozdział 5). Sprawdzając, co działo się w Norwegii w latach 1980 – 2000 kończę cykl poświęcony jej historii, którego inspiracją była „Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu”, która ukazała się w tym roku nakładem Ośrodka KARTA.

 

Droga_na_Pnoc_Antologia_norweskiej_literatury_faktu6

Atmosferę końca wieku odtworzę ze wspomnień Gro Harlem Brundtland, guru norweskiej polityki, osoby, która uratowała twarz Norwegii po katastrofie na platformie wiertniczej, nie tylko pierwszej kobiety na stanowisku premiera w Norwegii, ale też drugiej w tej roli w Europie po Margaret Thatcher. Wrócę do sprawy Arnego Treholta, wpływowego polityka Partii Pracy, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz ZSRR. Odtworzą ten czas nawiązując do sytuacji Romani, dzięki świetnemu reportażowi pisarki i poetki Britt Karin Larsen, która w latach 80. dotarła do tej hermetycznej mniejszości przeprowadzając poruszające wywiady. Kończąc nawiążę do wspomnień katolickiego teologa, dominikanina, u którego azyl kościelny uzyska w latach 90. nietypowe małżeństwo z Polski. Wreszcie odtworzę klimat końca wieku na podstawie akcji, w ramach której 16 000 Norwegów opisało jeden dzień z ich życia, dając wielowymiarowy obraz Norwegi utrwalony 26 kwietnia 1995.

PIERWSZA KOBIETA PREMIER W NORWEGII

Gro Harlem Brundtland miała zostać nie tylko pierwszą kobietą w norweskiej historii na stanowisku premiera, ale też pierwszą osobą z ramienia Partii Pracy, w tej roli, tak świetnie wykształconą: po studiach medycznych w Oslo i na Harvardzie. Do pracy podchodziła profesjonalnie i z entuzjazmem, którego w czasie, kiedy przejmowała stery rządzenia, nieco brakowało w Norwegii. „Ale będzie fajnie”, wspomina po latach swoje pierwsze reakcje po objęciu urzędu, ale też reakcje zwykłych Norwegów, a listy i telefony rozbrzmiewały z wszystkich stron. Ludzie naprawdę cieszyli się z tego wyboru. Odświeżając przykurzone szeregi „bastionu mężczyzn” Gro Harlem Brundtland dała się poznać jako osoba niezłomna w wypełnianiu powierzonego jej zdania. Chcąc pogodzić intensywny rozwój Norwegii z ochroną środowiska weszła w konflikt z ówczesnym ministrem przemysłu. Wyciek ropy na platformie Bravo, który dla niejednego polityka byłby gwoździem do politycznej trumny, Gro Harlem Brundtland przekuwa w sukces, również medialny. To wtedy uwaga zagranicznych mediów zwróci się w stronę kobiety, która uratowała honor narodowy Norwegów, pokazując, że nowy gracz wśród petrokrajów, daje radę. Po raz pierwszy stanowisko premiera objęła 4 lutego 1981 w wieku 42 lat, gdy Odwar Nordlim odszedł z rządu z powodów zdrowotnych. Przyjdzie jej przejąć stery w trudnym okresie; trwa właśnie śledztwo, którego wyniki przemawiają za tym, że gdzieś wysoko w hierarchii politycznej czai się szpieg współpracujący ze ZSRR. Ale ona też ma w zanadrzu niezłą bombę polityczną: chce wprowadzić parytety związane z płcią i zasady, które umożliwiałyby kobietom awans w państwowych przedsiębiorstwach; mają być reprezentowane w „każdej komisji, zarządzie czy radzie”. Niedługo będzie rządzić, bo zbliżają się wybory, które niedoświadczona w bojach politycznych przegra, oddając ster prawicy. Ale na niedługo. Wróci jeszcze w wielkim stylu.

NORWESKI SZPIEG ARNE TREHOLT

„Najgłośniejsze wydarzenie medialne w Norwegii w XX wieku” wybucha 20 stycznia 1984, gdy zostaje aresztowany jeden z najbardziej wpływowych polityków związany z Partią Pracy, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Arne Treholt. Właśnie zamierza lecieć do Wiednia, gdy zostaje wyprowadzony z lotniska w eskorcie policji. Półtora roku później usłyszy wyrok 20 lat więzienia za zdradę ojczyzny. To trudny zimnowojenny okres, na świecie gotuje się od afer szpiegowskich, ataków terrorystycznych, których ofiarami są i cywile, i przywódcy państw. W takiej atmosferze łatwo o szybkie wyroki, Treholt próbuje się bronić. Jego wspomnienia spisane podczas pobytu w areszcie wypłyną na zewnątrz i zostaną opublikowane. „Alene” (Samotny), tak przedstawia się oddając klimat ponurych lat 80. i bezduszności służb mundurowych. „To wyrafinowany, niewidzialny terror, który ma jeden cel – pozbawić mnie poczucia własnej wartości, ducha oporu i woli waliki”, pisze upokorzony i poniżony. Jego częste lunche z Giennadijem Titowem, funkcjonariuszem KGB, oficjalnie I sekretarzem ambasady ZSRR, Aleksandrem Łopatinem, oficerem KGB czy generałem KGB Władimirem Żyzynem będą jednak trudne do wytłumaczenia, zwłaszcza, gdy ktoś tłumaczy się tak nieporadnie jak Treholt: „czy popełniłem przestępstwo, utrzymując kontakty z dyplomatami, którzy pełnili też inne funkcje?” Ma jednak surowego przeciwnika, którym są trudne czasy, skompromitowane przez nadmierny wpływ mediów. Wyroki padają zanim zostaną odczytane w sądach. Ma jednak nieco szczęścia, bo w 1992 rząd Gro Harlem Brundtland ułaskawi go ze względów zdrowotnych, ale nie ma dla niego miejsca w Norwegii, która surowo rozprawia się ze swoimi zdrajcami. Ostatecznie Treholt opuszcza kraj.

FINANSOWA KARUZELA W NORWEGII

Ogólnoświatowy kryzys z lat 70. zbiera swoje żniwa również na Północy. Sytuacja w Norwegii naprawdę robi się coraz gorsza; mniej się eksportuje, wzrasta import, deficyt budżetowy jest bardzo wysoki. Rząd daje bankom wolną rękę w udzielaniu kredytów, więc ludzie wpadają w szał zakupów, na giełdzie w Oslo odbywa się karnawał szaleństwa. Akcje rosną, co dla wielu Norwegów jest okazją do zarobienia fortun. W 1985 co czwarty mieszkaniec Norwegii jest graczem zarejestrowanym na giełdzie. Problem w tym, że dla takich nowicjuszy na rynku finansowym pierwsze jego załamanie może oznaczać katastrofę. Dochodzi do niej po gwałtownym spadku cen ropy naftowej. To wówczas odchodzi Kåre Willoch, z którym niedawno przegrała Brundtland, a ona sama ponownie przejmuje stery rządzenia. Jappetiden – czas dorobkiewiczów i karierowiczów zostawia po sobie 100 tys. bezrobotnych, dla których igraszki finansowe skończyły się katastrofą. Ludzie za pracą wyjeżdżają do Szwecji.

MNIEJSZOŚCI W NORWEGII

Jest to jednak nieco lepszy czas dla mniejszości, które odzyskują utracony przez lata głos. Głośna sprawa związana z budową hydroelektrowni na ziemiach zamieszkanych przez Samów odbiła się głośnym echem w norweskich mediach zwracając uwagę na łamanie ich praw. W latach 80. poetka i pisarka Britt Karin Larsen dotarła do Romani, hermetycznej mniejszości i przeprowadziła z jej przedstawicielami poruszające wywiady. Poddani niegdyś brutalnej asymilacji padli ofiarą zapędów eugenicznych: kobiety sterylizowano, rodzinom odbierano dzieci. Ludność była wysyłana do działającego od 1908 obozu, gdzie odmawiano Romani prawa do praktykowania swojej kultury. W czasie wojny Zjednoczenie Narodowe Quislinga miało plan ich całkowitej zagłady. Uwagę opinii publicznej na kwestię tej mniejszości zwrócił poświęcony im film dokumentalny, którego premiera w 1973 wywołała burzę. W 1990 Romani uzyskali status mniejszości narodowej, a w 2004 powstał państwowy program zadośćuczynienia im za doznane krzywdy. Zaczyna też wiać wiatr zmian w kwestii mniejszości seksualnych. W 1972 z Kodeksu karnego znika zapis o karze za homoseksualizm. Dziewięć lat później wejdzie w życie ustawa zakazująca dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, a od 1993 osoby homoseksualne mają prawo zawierania związków partnerskich.

 

UCHODŹCY W NORWEGII

Pojawienie się w Norwegii coraz większej grupy uchodźców sprawia, że nastroje pod adresem cudzoziemców ochładzają się z roku na rok i chociaż wiele osób odżegnuje się od rasizmu, to w ich wypowiedziach ładunek uprzedzeń i niechęci jest odczuwalny. Ustawa ograniczająca imigrację zarobkową, którą władze wprowadzają w 1973 przestaje obowiązywać w 1991. Dwa lata później do Norwegii przybywa 30 000 imigrantów. A 3 lata później będą oni stanowili 5% społeczeństwa. Państwo sobie nie radzi z tak potężną grupą cudzoziemców. Symptomem bezradności są problemy integracyjne: słaba znajomość norweskiego, wzrost przestępczości, rozboje, handel narkotykami, bójki i bezrobocie, które w 1995 w Oslo obejmuje 33% imigrantów. Wśród Norwegów budzi to niechęć, a nawet wrogość do obcych, nawet jeśli są tzw. drugim pokoleniem imigrantów – dziećmi urodzonymi już w kraju. Przypadek rodziny Nuri, która otrzymuje azyl kościelny na parafii dominikanina Kjella Arilda Pollestada jest znamiennym obrazem sytuacji. Afgańczyk Zapadasah przyjechał na studia medyczne do Polski, gdzie poślubił Ewę. Ich związek spotkał się z ostracyzmem społeczeństwa polskiego, które nie darowało katoliczce miłości do muzułmanina. Rodzina Nuri prosi w Norwegii o azyl z powodów humanitarnych i sądzi, że para lekarza i położnej spotka się tam z życzliwym przyjęciem, tymczasem opuszczają Norwegię pod przymusem, eskortowani do samolotu, „rodzice w kajdankach i z ustami zaklejonymi taśmą”, żeby krzykiem nie wzbudzać sensacji. Przypominając o wielkiej emigracji norweskiej na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to ok. 800 tys. Norwegów wyjechało do USA i Kanady, ojciec Pollestad w swoim dzienniku zastanawia się, dlaczego w Norwegii oczekuje się od imigrantów, że porzucą swoją kulturę i zwyczaje, a jednocześnie z takim sentymentem mówi się o Norwegach, którzy „w Stanach stworzyli swoją Little Norway. Zabrali ze sobą język, zwyczaje i tradycje, wielu z nich nigdy nie nauczyło się angielskiego” i doda „wciąż jesteśmy dumni z tego, że wielu z ich potomków do tej pory uważa się za norweskich Amerykanów, że świętuje 17 maja, je rybę w ługu i śpiewa norweskie kolędy”.

ZNOWU NORWESKIE NIE DLA UNII EUROPEJSKIEJ

W 1989 wybory wygrywa koalicja mieszczańska, która jednak rozpada się i Brundtland po raz trzeci tworzy rząd. W 1992 jej syn popełnia samobójstwo, zrezygnuje wówczas z przywództwa w partii, ale premierem zostanie do 1996. W referendum z 28 listopada 1994 Norwedzy ponownie powiedzą nie dla UE, bo nie widzą sensu jednoczenia się ze strukturą, z którą są na bardzo korzystnych warunkach zintegrowani, nie będąc jednocześnie jej członkiem. „Norwegia może uczestniczyć w rynku europejskim na podstawie umowy między UE a EFTA, której efektem jest EOG”. 

NORWEGIA U PROGU XXI WIEKU

W Norwegii następuję zmiana pokoleniowa; powoli odchodzi generacja budowniczych państwa dobrobytu. Na scenę wchodzi nowe, konsumpcyjne społeczeństwo i jak pisze ojciec Pollestad w swoim dzienniku, zaczyna się nowy świat „ w którym bogiem są pieniądze, a ludzie – tylko artykułami konsumpcji”. Zmieniają się wzorce zachowań. „Norweskiej młodzieży brakuje nie tylko ogłady, niektórzy nie udają nawet, że odebrali jakiekolwiek wychowanie”, odnotuje z żalem ojciec Pollestad. Norwedzy na progu XXI wieku to społeczeństwo laickie, zamożne, wielokulturowe, w którym konflikty rozwiązuje się drogą porozumienia. Uderzy to szczególnie w nastolatków z młodzieżówki Partii Pracy, którzy próbują dyskutować z Breivikiem i przekonać go na argumenty, że źle robi. „Półdziki kraik” z Północy, jak o Norwegii pisał Arne Garborg, przez wielu uważany za dzielnicę Sztokholmu w ciągu wieku stał się jednym z najlepszych krajów do życia: krajem równości, indywidualnej wolności, partycypacji społecznej, dążącym w konfliktach do konsensusu. Krajem, w którym udało się zrealizować marzenie o egalitarnym społeczeństwie, w którym każdy ma prawo do godnego życia.

Osoby zainteresowane tematem zapraszam serdecznie na krakowską premierę „Drogi na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu”, którą będę miała przyjemność prowadzić. Spotkanie odbędzie się 6 kwietnia (środa) o godz. 18:00 w księgarni De Revolutionibus, ul. Bracka 14, Kraków. W spotkaniu wezmą udział: Agnieszka Knyt – współautorka książki, Maria Gołębiewska-Bijak – autorka wybranych przekładów i Marian Mikołajski – konsul honorowy Królestwa Norwegii w Krakowie.

 

Tekst został opracowany na podstawie szóstego i ostatniego rozdziału „Drogi na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu”. Z tej książki pochodzą wszystkie cytaty i parafrazy. „Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu”. Wybór i komentarze: Paweł Urbanik. Opracowanie: Agnieszka Knyt. Ośrodek KARTA, Warszawa 2016. Wydanie I. ISBN 978-83-64476-47-1. Seria: Świadectwa XX Wiek. Redaktor serii: Agnieszka Knyt. Korekta: Hanna Antos. Stron: 661. Książka zawiera zdjęcia i indeks nazwisk.

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

 

Orodek_KARTA7

 

Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów bezpłatny newsletter i polub Fanpage Recenzentka.blox.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dane podane w formularzu będą przetwarzane zgodnie z polityką prywatności.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.