Szwedzi nie sprywatyzowaliby Orlenu ze względów bezpieczeństwa. Grupę Orlen każdy kojarzy ze stacjami paliw, ale to przede wszystkim jedna z największych polskich grup energetycznych, właściciel elektrowni wodnych, farm wiatrowych i fotowoltaicznych, a także współwłaściciel powstającej pierwszej morskiej farmy wiatrowej na polskim Bałtyku. Grupa Orlen jest największym dystrybutorem gazu ziemnego i jednym z największych dystrybutorów energii elektrycznej w Polsce, należy też do najważniejszych producentów ciepła.
Jego szwedzkim odpowiednikiem jest Vattenfall – jeden z największych koncernów energetycznych w Szwecji, drugi co do wielkości dostawca energii na rynku detalicznym, ok. 900 000 gospodarstwa domowych w Szwecji ma energię lub ogrzewanie od Vattenfall.
Znaczenie dla bezpieczeństwa kraju
Spółki energetyczne takie, jak Grupa Orlen czy szwedzki Vattenfall mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa kraju a ich ochrona stanowi element zarządzania kryzysowego. I nie chodzi jedynie o bezpieczeństwo energetyczne, czyli dostawę prądu czy ciepła, a o funkcjonowanie kraju.
Bo w czasie wojny, wróg celuje w infrastrukturę energetyczną, wiedząc, że jej zniszczenie wywoła chaos i zdestabilizuje kraj.
W sytuacji ataku na infrastrukturę energetyczną, trzeba sobie radzić:
- bez ogrzewania, więc marznie się w nieogrzewanych mieszkaniach, miejscach pracy
- bez prądu, więc bez pralki, bez lodówki – szybko tracimy zapasy domowe, bo jedzenie traci przydatność do spożycia
- bez prądu nie da się naładować telefonów a to utrudnia komunikację
- bez prądu nie ma dostępu do tv i radia, więc społeczeństwo nie wie, co się dzieje, więc łatwiej o panikę
- szpitale przestawiają się na zapasowe magazyny energii
- stają pociągi, więc jest problem z transportem
- nie da się naładować elektryków, ludzie mają problem z przemieszczaniem się, dojazdem do pracy
- zagrożona jest produkcja wymagająca dostaw prądu lub gazu. A to może oznaczać problemy w dostawach żywności, chemii potrzebnej w rolnictwie itd.
Dlatego szwedzki Vattenfall jest w 100% państwową spółką
I to właśnie ze względu na to, że spółki energetyczne mają znaczenie dla bezpieczeństwa kraju, szwedzki Vattenfall pozostał w 100% państwową spółką. I to dlatego Szwedzi nie sprywatyzowaliby Orlenu.
W Polsce wybrano prywatyzację pod wpływem doradców zagranicznych…
Grupa Orlen jest obecnie spółką z udziałem Skarbu Państwa, dziś państwo posiada tylko 49,9% akcji. A pozostałe akcje może kupić każdy, również osoba, która źle życzy Polsce.
Wiele decyzji w spółce akcyjnej zależy od woli zgromadzenia akcjonariuszy, zwłaszcza o znaczeniu strategicznym, finansowym, np. o wypłacie dywidendy z zysków. Osoba posiadająca pakiet większościowy akcji, ma decydujący wpływ na wyniki głosowań podczas zgromadzenia akcjonariuszy. Dlatego osoby, które chcą zachować kontrolę nad spółką, zachowują pakiet większościowy akcji.
Statut Grupy Orlen mówi wprawdzie, że żaden z akcjonariuszy nie może wykonywać podczas zgromadzenia więcej niż 10% ogólnej liczby głosów, i że z tego ograniczenia zwolniony jest Skarb Państwa. Ale jednocześnie pozostali akcjonariusze podczas zgromadzenia mogą zgłaszać swoich kandydatów do Rady Nadzorczej i Zarządu. A mnie nie uspokaja fakt, że musi ich zaakceptować kandydat zgłoszony przez Skarb Państwa.
Prywatyzacja
Prywatyzacja sektora naftowego rozpoczęła się w Polsce 8.09.1992, gdy rząd Hanny Suchockiej przyjął Program Przekształceń Sektora Naftowego.
Gdy w 1993 NIK przeprowadził kontrolę działań prywatyzacyjnych w sektorze naftowym okazało się, że kierownictwo i załogi zakładów:
“sprzeciwiały się koncepcjom zagranicznych doradców Ministra Przekształceń Własnościowych, zakładającym maksymalne ograniczenie własności Skarbu Państwa”.
Do 26.10.1993 Ministrem Przekształceń Własnościowych był Janusz Lewandowski członek KLD (w rządzie Hanny Suchockiej). Jej rząd był rządem koalicyjnym: UD, KLD, ZChN. Na czele KLD stał wówczas Donald Tusk.
Od 26.10.1993 Ministrem Przekształceń Własnościowych był Wiesław Kaczmarek (w rządzie Waldemara Pawlaka, PSL).
Do kogo idą zyski Grupy Orlen?
O Grupie Orlen zrobiło się ostatnio głośno w związku z podatkiem od nadmiarowych zysków. Ale nas powinno coś innego interesować: DYWIDENDA.
Dywidenda to ta część zysku wypracowana przez spółkę, która trafia do akcjonariuszy. Wygląda to tak, że gdy posiadasz akcje danej spółki, a ona dzieli się zyskiem w postaci dywidendy, to ją otrzymasz. Niektórzy z tego powodu inwestują wyłącznie w spółki dywidendowe i żyją z kasy, którą one wypłacają.
9.06.2026 zgromadzenie akcjonariuszy podjęło decyzję o przeznaczeniu kwoty 9 287 536 392 zł na wypłatę dywidendy w wysokości 8 zł na 1 akcję. To ponad 9 mld zł zysków wypracowanych np. wtedy, gdy Polacy płacili słono za benzynę, za prąd lub gaz.
W przypadku Grupy Orlen wśród akcjonariuszy szczególnie aktywne są zagraniczne podmioty, do których trafiła ta dywidenda. Oznacza to, że Polacy pracują na zyski zagranicznych akcjonariuszy.
Jak czytam na stronie internetowej spółki:
Łączna kwota dywidend wypłaconych przez Orlen od debiutu giełdowego w 1999 roku wynosi ponad 30,5 mld zł.
Dla mnie to jest perfekcyjna kolonia pozorująca demokrację…
Jak zarabia się na akcjach Grupy Orlen?
Ale dywidenda to nie jedyny sposób na zarabianie na Grupie Orlen.
1 akcja Grupy Orlen kosztowała w grudniu 2024 r. ok. 46 zł a obecnie jest warta ok. 144 zł.
- kupujesz za ok. 1 mln zł pakiet akcji w cenie 46 zł za 1 akcję
- gdy wartość 1 akcji rośnie do 144 zł, twój pakiet akcji jest wart nie 1 mln a 3,13 mln zł
Jeśli więc ktoś kupił w grudniu 2024 r. akcje Grupy Orlen za 1 mln zł i sprzedał je w październiku 2026 r. , to po zapłaceniu podatku Belki zarobiłby na tej transakcji 1 725 641 zł, czyli 172% i w sumie miałby 2,725 mln zł w kieszeni.
Akcje Grupy Orlen są płynne na giełdzie, to znaczy jest ich bardzo dużo, więc można nimi obracać w ciągu dnia sprzedając i kupując duże pakiety. Dlatego są tak lubiane przez dużych inwestorów, których stać na zakupy o wartości milionów. Dla przykładu w październiku w ciągu jednego dnia na giełdzie obrócono akcjami o wartości 243 mln zł. Sprzedanie więc pakietu akcji o wartości 3,13 mln zł to zaledwie ok. 1,5% średniego dziennego obrotu na Grupie Orlen.
Grupa Orlen nie powinna zarabiać na Polakach
Uważam, że doprowadziliśmy do absurdalnej sytuacji. Mamy wielki polski koncern energetyczny, za którego produkty i usługi płaci społeczeństwo polskie i polskie firmy opłacając media, płacąc za paliwo. A zyski z Orlenu trafiają w prywatne ręce, między innymi do zagranicznych akcjonariuszy. Przecież skoro Orlen ma tak absurdalnie duże zyski, to moglibyśmy – o ich równowartość – mniej płacić za paliwo, gaz, prąd. Ludziom zostawałoby więcej pieniędzy na życie w portfelu a polskie firmy mogłyby stać się bardziej konkurencyjne, dzięki niższym kosztom działania. My naprawdę żyjemy w kolonii, bo jak tę sytuację inaczej określić?
Źródła: Szwedzi nie sprywatyzowaliby Orlenu:
- Kurs akcji ORLEN S.A. Dostęp: 5.10.2026, godz. 17:19. Link: https://raportroczny.orlen.pl/sprawozdanie-z-dzialalnosci/nasza-firma/rynki-kapitalowe/.
- Statut Orlen Spółka Akcyjna. Link: https://www.orlen.pl/content/dam/internet/orlen/pl/pl/o-firmie/o-spolce/organy-i-struktura-spolki/dokumenty-korporacyjne/dokumenty/ORLEN%20Statut.pdf.