Tu zacznij

Chcę, żeby Szkice Nordyckie były rzetelnym źródłem wiedzy o Szwecji. Piszę na podstawie faktów, ale też o emocjach. Pierwsze skrupulatnie weryfikuję, drugie staram się oddać z empatią. Jak powstają wpisy na blogu?

Na bieżąco śledzę debatę medialną w Szwecji i gdy pojawi się w niej nowy, duży temat chcę go zrozumieć możliwie najlepiej. Bardzo dużo czytam, sprowadzam książki ze Szwecji. Analizuję raporty rządowe, ekspertyzy think tanków, organizacji branżowych, związków zawodowych i śledzę bieżące badania naukowe. Słucham szwedzkie podcasty. Obserwuję wiele osób związanych z ekonomią, polityką, mediami, nauką.

Najbardziej inspirują mnie do pisania dezinformacje o Szwecji albo takie sytuacje, gdy widzę, że porównanie Szwecji z Polską pozwoli lepiej zrozumieć daną kwestię. Zależy mi na prawdzie, ale nie na prawdzie jednej strony, tylko na spojrzeniu szeroko na dane zjawisko. Zdarza się, że reaguję od razu, bo czuję temat. Inne rosną we mnie miesiącami, niektóre czekały na publikację latami. Gdy na czymś się nie znam, proszę o pomoc ekspertów.

Potrafię pisać o tym, co mnie aktualnie pociąga, porusza. Bardzo dużo ostatnio piszę o mindsecie szwedzkim, różnicach międzykulturowych. Interesuje mnie ekonomia polityczna, więc na blogu ukazuje się sporo tekstów w tym temacie. Uporządkowałam tematykę wpisów, żeby łatwiej pomiędzy nimi nawigować. U dołu bloga znajdziesz podział na kategorie: kino nordyckie, kraje nordyckie, literatura nordycka, podróże na Północ i tagi, pod którymi znajdziesz wpisy podzielone według krajów, najwięcej o Szwecji. Dlaczego?

Szwecja w moim domu była od zawsze za sprawą siostry taty, która wyszła za Serba z Czarnogóry mieszkającego w Sztokholmie. A potem dzięki Pippi, która stała się dla mnie wzorem dziewczęcości. Pewnie to dlatego zapisałam się kiedyś na Krav Magę. Przez Ibsena trafiłam na Strindberga, którego bardzo chciałam czytać w oryginale. Tak trafiłam na filologię szwedzką na UJ. Od pierwszego spotkania Szwecja stała się miejscem, w którym czuję, że jestem u siebie.

Widziałam na własne oczy Szwecję podnoszącą się z kolan po największym w jej współczesnej historii kryzysie finansowym z lat 90. Widziałam ją w 2006, tuż przed globalnym kryzysem finansowym i po objęciu władzy przez blok konserwatywno-liberalny. Na moich oczach zmieniał się kraj, społeczeństwo. I o tym procesie też piszę, bo interesuje mnie idea szwedzkiego państwa dobrobytu i chcę pokazać, na czym je zbudowano i co stało się zalążkiem jego demontażu.

Cieszę się, że czytasz Szkice Nordyckie. Największą dla mnie wartością z tworzenia bloga są ludzie. To niesamowite, ile wspaniałych osób poznałam dzięki temu, że kiedyś przestałam pisać do szuflady.