Szwedki nie rodzą dzieci, Polki też. Premier Donald Tusk w wywiadzie udzielonym dla brytyjskiego “The Sunday Times” w rozmowie z Olivierem Moodym – o czym opowiada Marta Nowak na Instagramie – stwierdził, że niska dzietność “to teraz bardziej problem kulturowy niż społeczny” dodając, że nie chodzi o mieszkanie czy pieniądze, tylko o to, że kobiety nie lubią takiego stylu życia, obowiązków, odpowiedzialności. Premier Ulf Kristersson też odwoływał się do kwestii kulturowej szukając wyjaśnienia niskiej dzietności w Szwecji. Obaj panowie stoją na czele partii bliskich sobie ideologicznie, reprezentujących interesy elit gospodarczych i finansowych. Ich przemyślenia na temat demografii są spójne z retoryką neoliberałów, którzy straszą spadkiem dzietności z dwóch powodów.
Po pierwsze neoliberałowie, używają argumentu dzietności, niskiej demografii dla odwrócenia naszej uwagi od prawdziwego problemu. Problem polega na tym, że korporacje chcą nieustannie zwiększać zyski, a gdy się już zoptymalizowało wszelkie procesy, wykluczyło zbędne koszty, to w dalszej kolejności zaczyna się oszczędzanie na pracownikach, zmuszając ich do coraz cięższej, szybszej pracy, oszczędzanie na jakości usług i produkowanie szybko psujących się urządzeń, niskiej jakości ubrań itd. Żeby zwiększać swoje zyski bez nakładów inwestycyjnych, firmy potrzebują zdesperowanych ludzi skłonnych pracować za niskie stawki. I to dlatego neoliberałowie trąbią nieustannie o niskiej demografii i braku ludzi do pracy usprawiedliwiając masową migracją i odwracając naszą uwagę od faktu, że oferują coraz bardziej śmieciowe zatrudnienie, że wynagrodzenia nie pozwalają na normalne utrzymanie się, że ludzie zmuszani są do pracy ponad siły, żeby spiąć budżet domowy. Problemem nie jest brak rąk do pracy a brak pracy, za którą można godnie żyć, co prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której Polacy emigrują za pracą do Szwecji, a do Polski ściągani są bardzo tani pracownicy z Ameryki Południowej, Afryki i Azji. Przy okazji strajku pracowników Valeo Autosystemy Sp. z o.o Oddział Valeo Lighting w Chrzanowie ujawniono wzmożone zatrudnianie w firmie taniej siły roboczej z Afryki i Azji, co w ocenie strajkujących:
„stanowi próbę trwałego obniżenia standardów płacowych w zakładzie i pracę za przysłowiową miskę ryżu”.
W petycji skierowanej z datą 23 listopada 2025 r. do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej WZZ „Sierpień 80” w Valeo Autosystemy Sp. z o.o Oddział Valeo Lighting Systems w Chrzanowie Katarzyna Jamróz (Facebook) informuje ministrę, że złamano prawo do strajku kierując do pracy pracowników z zagranicy z innych fabryk Valeo, co jak podkreślono w petycji jest „sprzeczne z art. 23 ustawy o sporach zbiorowych, który jednoznacznie zakazuje zatrudniania w czasie strajku pracowników zastępczych i osób oddelegowanych”. Robienie z migrantów łamistrajków jest żerowaniem na ich trudnej sytuacji, ograniczonym prawie pobytu w Polsce i strachu przed utratą zatrudnienia. To dlatego neoliberałowie popierają migrację zarobkową, bo ludźmi bez znajomości języka, bez znajomości praw w danym państwie i ograniczonymi prawami łatwo manipulować, zastraszać. Pomimo tego, że w Polsce rośnie bezrobocie, rośnie też liczba migrantów zarobkowych ściąganych przez firmy.
Utrzymujące się bezrobocie, przy braku wsparcia systemowego dla osób bez pracy, wywiera na ludziach presję do pójścia do jakiejkolwiek pracy. I to dlatego ekonomiści nurtu neoliberalnego i politycy reprezentujący interesy elit gospodarczych, nigdy nie mówią o inwestowaniu w kształcenie ludzi, w ich przekwalifikowanie, w finansowanie im możliwości zdobycia nowego zawodu, bo to by prowadziło do spadku bezrobocia. Tylko mówią o demografii i spadku dzietności.
Drugi powód, dla którego neoliberałowie straszą nas niską dzietnością wynika z faktu, że ich zyski rosną wraz z liczbą odbiorców dóbr, które produkują, więc niższa dzietność to w przyszłości mniej konsumentów, czyli niższe zyski dla firm.
To na czym powinniśmy się skupić to na zwiększaniu zatrudnienia, czyli na osiągnięciu optymalnego dla społeczeństwa stanu, gdy wszyscy mają pracę. A druga rzecz, to zwiększenie produktywności pracy, co dzieje się za pomocą automatyzacji, digitalizacji czy robotyzacji. Co najlepiej podsumował Jan Oleszczuk-Zygmuntowski pisząc na X, że:
“dopóki PKB jest ważniejsze niż życie, a akumulacja zysku niż regeneracja społeczna, nic się nie zmieni”
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski
oraz OZZ Inicjatywa Pracownicza pisząc na X, że:
“życie większości ludzi jest zużywane w procesie produkcji. W obecnie panujących stosunkach społecznych zadaniem kobiety jest produkować i reprodukować siłę roboczą w taki sposób, aby była zdolna do pracy dla kapitału”.
Szwedki nie rodzą dzieci
W 2023 roku urodziło się w Szwecji rekordowo mało dzieci. Tę kwestię poruszył premier Ulf Kristersson w swoim bożonarodzeniowym przemówieniu. Uważał wówczas, że powodem, dla którego kobiety nie decydują się na dzieci jest braku czasu, trudność z nadążeniem z życiem. Innego zdania był pewien skrajnie prawicowy komentator na X, obwiniając szwedzkie feministki za małą liczbę urodzeń, a jego wpis podał dalej Elon Musk. To wystarczyło, żeby wywołać debatę w Szwecji. Rok po tym wystąpieniu, premier Ulf Kristersson wrócił do tematu. Na łamach “Svenska Dagbladet” opublikował artykuł, w którym zastanawiał się, co sprawia, że Szwedki, które chcą mieć dzieci, nie decydują się na nie i jak w takim razie powinna wyglądać polityka prorodzinna w Szwecji, żeby zmieniły zdanie.
Statystyki liczby urodzeń w Szwecji
Odkąd Szwecja mierzy od 1749 roku liczbę urodzeń, ta spadła do rekordowo najniższego poziomu w historii. Po drugiej wojnie światowej na Szwedkę przypadało średnio 2,62 dzieci, w 2023 roku 1,45 dziecka a w 2024 już tylko 1,43. Wówczas urodziło się 98 451 dzieci, co według urzędu statystycznego SCB (Statistics Sweden) oznacza spadek o 1 600 dzieci w stosunku do 2023 roku. Tymczasem jak wieszczą ekonomiści, w Szwecji powinno rodzić się 2,1 dzieci na kobietę, żeby ustabilizować demografię.
W badaniu przeprowadzonym w 2025 roku przez prof.Tanję Tydén z Uniwersytetu w Uppsali 75% kobiet odpowiedziała, że chce mieć dzieci. 10 lat wcześniej takiej odpowiedzi udzieliło 91% kobiet. W badaniu z 2025 wzięło udział ok. 600 kobiet, średnio w wieku 24 lat, w większości studentki. Część z nich mówiła, że nie czuje powołania do posiadania dziecka, inne, że nie chcą rezygnować z wolności, jeszcze inne wymieniały obawy związane ze zmianami klimatycznymi i kwestie finansowe. Prof.Tanja Tydén podkreśliła, że w najgorszej sytuacji ekonomicznej są obecnie studentki, które po wielu latach studiów, tuż przed ich ukończeniem zachodzą w ciążę, bo zasiłek wypłacany w ich przypadku jest najniższy spośród innych wypłacanych rodzicom.
W Szwecji rodzi się coraz mniej dzieci
Premier Ulf Kristersson szukając wyjaśnienia, dlaczego Szwedki nie rodzą dzieci, odwołał się do międzynarodowych danych, które pokazywały, że tak się dzieje w bogatych krajach. Tego argumentu używał też Donald Tusk. Ulf Kristersson wskazywał, że w 15 najuboższych krajach wskaźnik urodzeń jest najwyższy. W ten sposób obaj panowie powielają błąd tych ekonomistów, którzy patrzą na dobrobyt miarą PKB. A to, że ono rośnie, nie sprawia z automatu, że ludziom w takim kraju żyje się lepiej i chcą mieć dzieci. Szwecja jest krajem o nierównościach majątkowych zbliżonych do tych występujących w USA. Sytuacja pogarsza się z dekady na dekadę odkąd kraj włączył neoliberalny bieg, skupiając się na wzrośnie zysków elit gospodarczych zamiast na utrzymywaniu równości w społeczeństwie.
Kwestię nierówności majątkowych poruszyli niedawno w książce “Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą” (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2024) Paweł Bukowski, Jakub Sawulski i Michał Brzeziński. Autorzy wyjaśniając różnicę pomiędzy dochodami a majątkiem pokazują jak narastają nierówności w społeczeństwie. Dochody to wynagrodzenia, dochody kapitałowe np. z wynajmu mieszkań czy dywidend z akcji oraz transfery społeczne w postaci świadczeń rodzinnych, emerytur.
“Natomiast majątek netto to wartość rynkowa aktywów będąca w posiadaniu jednostki lub gospodarstwa domowego pomniejszona o sumę zobowiązań (kredyty, pożyczki). Aktywa te dzielą się na finansowe, takie jak gotówka, obligacje, czy udziały w przedsiębiorstwach oraz niefinansowe (rzeczowe) typu ziemia, nieruchomości czy samochody”.
Źródłem majątku mogą być też darowizny i spadek. Dochody z majątkiem są powiązane, ale nie są jak widać tym samym. A jak wyjaśniają dalej autorzy “Nierówności po polsku”, majątek jest dla rodziny zabezpieczeniem w sytuacji utraty dochodów, pogorszenia zdrowia, rozwodu. Jest też źródłem dla sfinansowania droższych inwestycji w postaci zakupu mieszkania, opłacenia drogich studiów.
Gdy więc Ulf Kristersson wymienia zdobycze szwedzkiego państwa dobrobytu w postaci wyższych wynagrodzeń, niższej śmiertelności dzieci, dostępu do środków antykoncepcyjnych, wzrostu zatrudnienia wśród kobiet, to nie mówi o problemach jakie przyniósł trwający w Szwecji demontaż państwa opiekuńczego, którego efektem jest narastające rozwarstwienie majątkowe a tym samym coraz większe nierówności społeczne. Nakłada się to na wypychanie ludzi na część etatu lub niestabilne zatrudnienie na godziny, wyższe koszty życia przy świadczeniach społecznych zamrożonych w niektórych przypadkach na poziomie z lat 90., wysokie bezrobocie i niepewność zatrudnienia, trudność w wejściu na rynek mieszkaniowy, bo państwo wyprzedaje mieszkania komunalne i buduje zbyt mało mieszkań na wynajem. Premier mówiąc w swoim artykule o hojnym szwedzkim państwie opiekuńczym, zatrzymał się mentalnie w latach 80., gdy jeszcze poziom wsparcia państwa zapewniał godne życie a jego obecny brak, coraz dotkliwiej dotyka ludzi, zwłaszcza osoby młode, mniej zamożne, które odkładają posiadanie dziecka na coraz później. I to dlatego Szwedki nie rodzą dzieci.
Pokazał to na liczbach raport LO. Organizacja parasolowa związków zawodowych LO opublikowała w sierpniu 2025 raport „Unga arbetares ekonomi. Ekonomiska marginaler för unga arbetarhushåll 2018-2025” [„Finanse młodych pracowników. Marginesy finansowe dla gospodarstw domowych młodych pracowników w latach 2018–2025”]. Jego autorzy Peter Gerlach i Anna Almqvist zbadali jak sytuacja finansowa młodych Szwedów i Szwedek zmieniła się w ciągu ostatnich lat odbijając się negatywnie na ich możliwości do zakładania lub powiększania rodziny.
W raporcie opisano dwa przykładowe, uśrednione typy gospodarstw domowych sprawdzając jakie szanse na rodzicielstwo ma singielka a jakie mieszkająca razem para.
Czy młodą singielkę stać na dziecko?
Założono, że w pierwszym przypadku mamy do czynienia z 28-letnią singielką, pracującą w sklepie, wynajmującą kawalerkę w Järfälla pod Sztokholmem, czyli w miejscu o niższych kosztach najmu. Założono też, że kobieta pracuje na część etatu (80%) i otrzymuje wynagrodzenie w wysokości mediany obowiązującej w handlu, a ponadto pracuje wieczorami i w weekendy tak często, jak to bywa średnio w tej branży, co wiąże się z otrzymywaniem nieco wyższego dodatku OB za pracę w niewygodnych porach. Nie przyjęto zatrudnienia na pełen etat, ponieważ w handlu praca na niepełny etat odzwierciedla strukturę zatrudnienia, szczególnie wśród młodych kobiet. Kobieta w tym przykładzie pracuje w Sztokholmie, więc musi dojeżdżać z Järfälla do pracy. Założono, że korzysta ze zbiorkomu i płaci za “pendeltåg” – kolejkę podmiejską.
Średnia cen mieszkań własnościowych dwupokojowych z oddzielną kuchnią to ok. 1,5 – 3 mln koron. Założono więc, że kobieta celuje w mieszkanie w kwocie 1,8 mln koron w jednej z sąsiadujących ze Sztokholmem gmin jak Järfälla, Botkyrka czy Haninge a są to gminy, z których etniczni Szwedzi raczej uciekają, bo kojarzą się z imigrantami. Banki byłyby skłonne udzielić jej kredytu góra na 1,2 mln koron, pod warunkiem oczywiście, że miałaby stałe zatrudnienie a to oznacza, że kobieta musiałaby odłożyć na wkład własny 600 000 koron w gotówce.
Kobiecie miesięcznie po pokryciu podstawowych kosztów zostaje 5 000 koron. Założono, że 70% tej kwoty przeznaczy na oszczędzanie na wkład własny na mieszkanie, czyli 3 500 koron miesięcznie, co daje 42 000 koron rocznie. Ale trzeba zwrócić uwagę, że to oznacza, że co miesiąc po opłaceniu podstawowych kosztów zostanie jej zaledwie 1 500 koron na inne wydatki. Ta kwota korelowała z tym, co w okresie 2018 – 2020 naprawdę zostawało ludziom w analogicznej sytuacji w kieszeni. A to oznacza, że jakiekolwiek nieplanowane sytuacje, jak choroba lub zepsuty ząb sprawiało, że takim osobom trudno było spiąć budżet a co dopiero odkładać na mieszkanie. A sytuacja w takim przykładowym gospodarstwie domowym w roku 2025 pogorszyła się i obecnie ludziom nie tylko nie zostaje nic z wynagrodzenia, a wręcz brakuje im pieniędzy i średnio około -2 442 korony, głównie z powodu podwyżek czynszów. W efekcie singielka musiałaby zachować reżim wydatków przez 14 lat (172 miesiące), żeby odłożyć na wkład własny i żeby kupić sobie dwupokojowe mieszkanie w jednej z gmin sąsiadujących ze Sztokholmem.
A co jeśli singielka miałaby 3 letnie dziecko?
Czy singielkę z tego przykładu stać byłoby na dziecko? I to też sprawdzono w raporcie, bo przecież politykom zależy, żeby kobiety rodziły co najmniej dwójkę dzieci. Kobieta z naszego przykładu pomimo prawa do zasiłku na dziecko -”barnbidrag”, na utrzymanie “underhållsbidrag” i na mieszkanie “bostadsbidrag”, miałaby problem z utrzymaniem siebie i dziecka. Przyjęto, że mając dziecko pracowałaby jedynie w dzień, gdy maluszek jest w przedszkolu a to oznacza utratę OB i spadek dochodów miesięcznie o 3 300 koron. Kobieta przeprowadziła się też z kawalerki do trzypokojowego mieszkania z kuchnią, wciąż mieszkałaby w Järfälla, gdzie jest tanio. Szwedzkie wymogi mówią, że mama z dzieckiem powinna mieszkać w tej wielkości mieszkaniu, żeby nie uznać go za przeludnione. Kobiecie wzrosłyby więc koszty życia, bo teraz musi dodatkowo mieć środki na większe mieszkanie i na jedzenie dla dwóch osób, na ubranka i wszystkie inne wydatki związane z dzieckiem. Brakowałoby jej pieniędzy, żeby spiąć budżet, więc musiałaby zapomnieć o własnym mieszkaniu. Ale też o kolejnym dziecku.
Czy młodą parę stać na rodzicielstwo?
W drugim przypadku założono, że 27-letnia kobieta pracuje jako opiekunka dziecięca na niepełny etat (80%), co odpowiada strukturze zatrudnienia w tym zawodzie. Kobieta mieszka razem z 25-letnim mężczyzną pracującym w magazynie. Para wynajmuje trzypokojowe mieszkanie z kuchnią w Södertälje. Założono, że oboje pracują jedynie w dzień, czyli nie pobierają nieco lepiej płatnych dodatków OB za pracę o niewygodnej porze. Mężczyzna do pracy w magazynie dojeżdża samochodem a jego partnerka korzysta ze zbiorkomu.
Taka para zgodnie z porównywalnymi danymi z lat 2018-2021 miałaby po zapłaceniu podstawowych kosztów 8 600 – 9 200 koron do dyspozycji. W okresie inflacji z lat 2023-2024 kwota ta spadła do 8 300 koron. W roku 2025 wyniesie ok. 10 100 koron, przy czym ta kwota jest wprawdzie wyższa nominalnie, ale ma mniejszą siłę nabywczą. Jeśli para będzie mogła 70% tego, co zostaje jej do dyspozycji miesięcznie odkładać na wkład własny, czyli 7 100 koron (85 000 rocznie), oznacza, że miesięcznie zostanie jej 3 000 na np. inne wydatki, jak dentysta, prezenty, urlop czy kawa na mieście.
Średnia cena domku jednorodzinnego w Södertälje to ok. 4 mln koron, przy czym są też miejsca, gdzie można kupić taki dom poniżej 3 mln koron. Przyjęto dla badania, że para szuka domu w kwocie 2,7 mln koron, co jest jedną z tańszych opcji. Banki w takiej sytuacji byłyby skłonne udzielić takiej parze kredyt na 2,4 mln koron, ale zgodnie z zasadami kredytowymi można otrzymać kredyt na maksymalnie 85% wartości domu, czyli 2,3 mln w tym przypadku. Para musi zatem odłożyć w gotówce 405 000 koron (15% wartości domu). Czyli musi przez 5 lat (57 miesięcy) oszczędzać.
Czy parę z dzieckiem stać na kupno domu?
Ale, gdyby ta sama para miała 3-letnie dziecko ich sytuacja finansowa pogorszyłaby się o 40%. Z trzyletnim dzieckiem ta para musiałaby odkładać na tę samą szeregówkę nie 5 a 21 lat. Wynika to z wyższych kosztów, które pochłonie dziecko i niższej kwoty jaką para będzie mogła odkładać na wymarzony dom. Może więc zapomnieć o powiększeniu rodziny.
Dlatego Szwedki nie rodzą dzieci
Jak pokazują powyższe przykłady rosnące koszty życia w Szwecji przy nienadążającymi za nimi wynagrodzeniami negatywnie przekładają się na możliwości ludzi do zakładania lub powiększania rodziny. Młode Szwedki nie rodzą dzieci, bo ich na nie nie stać. I oczywiście dyskutujemy o sytuacji osób pracujących w zawodach niskopłatnych, na początku swojej kariery zawodowej, nie o dzieciach z bogatych rodzin, które dostają na start mieszkanie od rodziców.
Jeśli ktoś urodził się w rodzinie o niskich dochodach i startuje o własnych siłach w życie, to odkłada plany założenia rodziny na niekończące się coraz później.
I to w przypadku wielu osób, nie kwestia lenistwa czy braku chęci wzięcia odpowiedzialności za dziecko, tylko tak prozaiczna sprawa, jak brak perspektyw na mieszkanie, które stworzyłoby dziecku dobre, godne warunki do dorastania.
I z pewnością jeszcze na początku XX wieku inny był stosunek do praw dziecka, do odpowiedzialności za rodzinę, ale wtedy dzieci pracowały w fabrykach, a pracownicy nie mieli powszechnych ubezpieczeń społecznych, dostępu do bezpłatnej edukacji i ochrony zdrowia. Dzieciństwo wówczas kończyło się wraz z odstawieniem od piersi matki, o ile ta miała mleko i nie musiała pracować jako mamka dla bogatszej od niej kobiety. Więc ja się cieszę ze zmiany kulturowej, dzięki której żyjemy w lepszych warunkach.
Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że przedsiębiorcy, którzy opierają swój model biznesowy na wyzysku taniej siły roboczej i politycy, którzy reprezentują ich interesy chcieliby powrotu do starych dobrych dla nich czasów, gdy ludzie szli do każdej pracy za każde pieniądze, bo nie mieli wyjścia. I rodzili dzieci, które powielały ich los.
Systemowa dyskryminacja kobiet
Ulf Kristersson sugerował w swoim tekście, że spadek dzietności w Szwecji ma związek ze zmianą kulturową, bo o ile dawniej posiadanie dziecka było oczywistością, to obecnie jest konsekwencją przemyślanego planu, który zakłada, że najpierw trzeba zdobyć wykształcenie, potem pracę, zapewnić rodzinie stabilne finanse, dach nad głową, co oddala decyzje o zakładaniu rodziny. Według mnie, to dobrze, że ludzie obecnie są rozsądniejsi. A premier Szwecji zapomniał dodać, że to jego partia przyłożyła rękę do demontażu państwa opiekuńczego, bo Szwedki rodziły dużo więcej dzieci wiedząc, że na każdym etapie życia zostaną objęte hojnym wsparciem państwa opiekuńczego. Pamiętam reportaże jeszcze z lat 90. o matkach samodzielnie wychowujących dzieci, które było stać na wakacje, samochód i nikt wówczas nie martwił się co włoży do garnka. A obecnie mówi się o rosnącym ubóstwie w Szwecji.
Göran Arrius, przewodniczący SACO, organizacji zrzeszającej osoby z wykształceniem wyższym, odpowiadając premierowi napisał też, że na wskaźnik urodzeń wciąż wpływa brak równouprawnienia w zakresie ubezpieczeń społecznych, bo kobiety płacą za rodzicielstwo przechodzeniem na część etatu, częstszą opieką na dzieci, a przez to gorszymi wynagrodzeniami, a potem niższymi emeryturami. Problemem jest więc też utrzymująca się systemowa dyskryminacja kobiet decydujących się na macierzyństwo. I jest to jeden z kolejnych powodów, dla których Szwedki nie rodzą dzieci.
Trudna sytuacja finansowa
Do debaty włączyła się Emmeli Nybom. Na łamach Arbetet.se napisała, że Szwedki urodzone po 1985 roku, wbrew powielanemu mitowi o feminizmie raczej zafiksowane są na szukaniu związku na całe życie, bo taki model wpajają im opery mydlane, komedie romantyczne i programy reality show typu “Love is blind” czy “Gift vid första ögonkastet” – “Ślub od pierwszego wejrzenia”, ale też trend “soft girl” i “trad wife” w mediach społecznościowych.
Ostatnie badanie w Ungdomsbarometern pokazało, że 9 na 10 młodych osób w Szwecji dąży do znalezienia miłości na całe życie. Profesor socjologii z Uniwersytetu w Göteborgu, nazywana “profesorką miłości” Emma Engdahl dodała, że obecnie młodzi w Szwecji nie tylko szukają partnera na całe życie, ale też zmierzają dużo szybciej do zawarcia małżeństwa, w którym szukają stabilności w odpowiedzi na niepewne i turbulentne czasy. Ale inwestowanie wszystkiego w miłość kosztem kariery profesor Emma Engdahl odbiera za niebezpieczny trend, bo czym zastąpić miłość po rozpadzie związku?
Emmeli Nybom pisała, że kobiety urodzone po 1985 rezygnują z macierzyństwa z bardzo pragmatycznych powodów. Pomijając wymieniane przez naukowców obawy związane z kryzysem klimatycznym, ewentualnym wybuchem trzeciej wojny światowej, to na liście Szwedek kluczowa dla ich decyzji reprodukcyjnych jest ich sytuacja finansowa. A ta, podobnie do szwedzkiej gospodarki szoruje po dnie. Trudno bowiem planować macierzyństwo, gdy finalnie oznacza ono dla kobiety biedniejszą przyszłość, czyli to o czym pisał Göran Arrius z SACO i co wyszło z raportu LO. A dodatkowo, o ile małżeństwo chroni w związku tę gorzej zarabiającą osobę, to już nie ustawa o sambo, czyli związkach partnerskich. Po rozstaniu się takiej pary, kobiety – jak pisze Emmeli – wpadają w pułapkę finansową. Jest nią według niej “ekstremalnie pasywna polityka”, która prowadzi do spadku siły nabywczej wynagrodzeń, co najbardziej uderza w osoby o niskich dochodach, a częściej otrzymują je kobiety. Emmeli dodała, że niepokój Szwedek w tych rocznikach sprawia, że boją się rozstania, bo wtedy trzeba się dodatkowo mierzyć z wyprowadzką, co akurat obecnie jest mocno utrudnione na rynku mieszkaniowym, na którym dramatycznie brakuje mieszkań. I to są kolejne powody, dla których Szwedki nie rodzą dzieci.
Vilgot Österlund na łamach portalu “Dagens Arena” zastanawiał się:
“kto odważy się na dziecko skoro rynek mieszkaniowy sprzyja tym, którzy mają bogatych rodziców lub czekają w kolejce po mieszkanie od lat 90.?”.
Felietonistka “Arbetet” Emmeli Nybom zachęcała rząd do zainteresowania się na poważnie sytuacją kobiet w Szwecji, bo póki co – według niej – rząd przemawia raczej do prawicowych trolli w stylu Elona Muska.
Gorszy dostęp do publicznych usług opiekuńczych
Ulf Kristersson twierdził jednak, że jego rząd wspiera podejmowanie decyzji reprodukcyjnych, bo na przykład ułatwił świeżo upieczonym rodzicom branie wolnego na opiekę nad dzieckiem lub przekazywanie tego urlopu krewnym. I chociaż z jego słów płynęło przekonanie o własnej sprawczości, to nieco inaczej na tę zmianę reagowały same kobiety. Widziały bowiem w zaproponowanej reformie element prekariacji rynku i wypychania na niego kobiet do pracy w roli niskopłatnych niań na godziny.
Göran Arrius z SACO zdziwił się też, że premier Ulf Kristersson jednym tchem mówi o niskiej dzietności i pisał, że wpłynie ona na zamykanie przedszkoli i szkół, co zmniejszy koszty infrastruktury. Rzeczywiście z prognoz Skolverket (The Swedish National Agency for Education) centralnego organu podlegającego szwedzkiemu Ministerstwu Edukacji, odpowiedzialnemu m.in. za wdrażanie reform edukacyjnych i monitorowanie jakości nauczania wynika, że do roku 2028 spadnie zapotrzebowanie na nauczycieli wychowania przedszkolnego w całym kraju o 14%. W maju 2025 Sveriges Kommuner och Regioner -SKR (The Swedish Association of Local Authorities and Regions) wydał raport, z którego wynikało, że w Szwecji zostanie zamkniętych 800 przedszkoli i 700 szkół podstawowych.
Göran Arrius był jednak zdania, że powinno się w wykorzystać obecną sytuację do podniesienia jakości przedszkoli i szkół a nie ich zamykania. Przecież zamykanie kolejnych placówek wpłynie negatywnie na dostęp do publicznych usług opiekuńczych i jeszcze bardziej odstraszy kobiety do rodzenia dzieci. Göran Arrius dodał też, że “dobre wykształcenie buduje wiarę w przyszłość i może być skuteczną szczepionką przeciwko wykluczeniu”, a jednocześnie zapewnia wzrost gospodarczy, z którego można w dalszej kolejności finansować państwo dobrobytu.
Minister idzie na tacierzyńskie
Emmeli Nybom przypomniała, że niestety wciąż mniej mężczyzn bierze opiekę na dziecko, a to przecież przekłada się na niższe dochody kobiet, wypychanie ich na pół etatu, bo nie są w stanie ciągnąć dwóch: jednego w domu i drugiego w pracy. A to też przekłada się na fakt, że Szwedki nie rodzą dzieci. Szwecja od dawna wiele robi, żeby to zmienić i widać, że systemowe rozwiązania w postaci zasiłków dla ojców wraz z przykładami płynącymi z góry, jak choćby sekretarza Akademii Szwedzkiej Petera Englunda, księcia Daniela, naprawdę przynoszą efekty.
Pierwszy sygnał do zmian wyszedł od samych kobiet, gdy w 1969 jedna z nich przyszła do Riksdagu z karmiącym dzieckiem. W 2004 socjaldemokrata Thomas Bodström chciał wziąć urlop rodzicielski, gdy urodził mu się młodszy syn. Był wówczas ministrem sprawiedliwości. Złożył wniosek urlopowy, ale ówczesny premier Göran Persson odrzucił go, tłumacząc, że nie ma przepisów regulujących coś takiego. Wprawdzie oficjalnie nie pozwolił mu wziąć opieki na dziecko, ale Thomas Bodström został w domu z synem przez kilka miesięcy wiosną 2004. Bo jak skomentował w rozmowie z “Aftonbladet” “Göran Persson löste det” – “Göran Persson załatwił to”. I wyjaśniał, że umowa była taka, że w razie potrzeby przyjdzie do pracy i pojawi się na wybranych posiedzeniach rządu, ale co do zasady miał zastępców, którzy wykonywali jego pracę i jak opowiedział wielu ministrów w tym czasie tak to rozwiązywało. W 2018 weszły w końcu w życie nowe przepisy, które regulowały nieobecność ministrów w związku z opieką nad dzieckiem. Pierwszą osobą, która skorzystała z tego oficjalnie była ministra kultury i demokracji Amanda Lind z partii Zielonych w 2019.
Gdy obecny minister rolnictwa Peter Kullgren (l. 43) ogłosił w kwietniu 2025, że idzie na tacierzyńskie “pappaledig” ze swoją córką Edith, był oficjalnie drugim ministrem po Amandzie Lind, a pierwszym mężczyzną ministrem na rodzicielskim. Peter Kullgren wziął tylko 5 tygodni wolnego, co Lina Stenberg, CEO Jämställdhetsinstitutet (Instytut Równości Płci) podsumowała, że to żaden dowód na dzielenie się po równo opieką nad dzieckiem i z pewnością nie sprawi, że nagle w Szwecji ludzie zaczną postrzegać Chrześcijańskich Demokratów jako feministów.
Z wypowiedzi ministra wybrzmiewała świadomość wyzwania: “jeden dzień z rocznym dzieckiem jest równie różnorodny jak dzień pracy ministra rolnictwa”. Zapowiedział też, że jeśli jego kalendarz pozwoli, to nie wyklucza kolejnego urlopu. Premier osobiście zachęcał go do wzięcia opieki na dziecko. I zastrzegał, że robi to dla dziecka, a nie żeby nabić sobie polityczne punkty. I powiem szczerze, że niezależnie od jego motywacji to jest akurat bardzo ważne dla wzmacniania równouprawnienia, które potrzebuje przykładów z góry normalizujących opiekę nad dzieckiem pracujących ojców. Peter Kullgren jest värmlandczykiem a ten region wypadł słabo w indeksie równouprawnienia płci TCO – TCO:s jämställdhetsindex. W 2017 roku 27,4% opieki nad dzieckiem przypadało ojcom, co uplasowało Värmland na 19 z 21 miejsc. W 2023 Värmland polepszył statystyki i zajął 17 miejsce, ale to oznacza wciąż sporo pracy do zrobienia na rzecz równouprawnienia w tej części Szwecji.
Peter Kullgren zapytany o to ile jest równouprawnienia w jego relacji, odpowiedział ze śmiechem, że w 95% odpowiada za gotowanie a żona w 90% za pranie.
Minister już jako radny w Karlstad rozpoczął boje o zmianę zasad w kwestii rodzicielskiego dla polityków. Wówczas ze swoją poprzednią partnerką zostali świeżo upieczonymi rodzicami. Dzisiaj jego syn Waldemar ma już 14 lat i od tylu lat gmina Karlstad pozwala na urlop rodzicielski radnym. Peter Kullgren zwrócił uwagę na ważny aspekt, który mam wrażenie umyka nam w Polsce. A chodzi o możliwe szeroką reprezentację społeczeństwa w polityce i to, żeby ludzie na różnym etapie życia, również tego prywatnego mogli wchodzić do polityki, co sprawia, że demokracja kwitnie. I to jest ważne, ale.
Chrześcijańscy Demokraci popierają tradycyjne role mężczyzn i kobiet
Lina Stenberg, szefowa i założycielka Jämställdhetsinstitutet postanowiła zbadać różnicę pomiędzy tym na co partie w zakresie równouprawnienia płci się kreują, co mówią a jak głosują w Riksdagu. Efektem jej dwuletniego śledztwa jest książka “Feminism på riktigt” [Feminizm naprawdę] (Premiss förlag, 2022). Okazuje się, że Chrześcijańscy Demokraci lansują się na partię popierającą równouprawnienie płci i w programie partii piszą, że opowiadają się za “riktig jämställdhet” – “prawdziwym równouprawnieniem płci”, ale chodzi im raczej o wzmocnienie konserwatywnego postrzegania kobiecości. Popierają zasiłki dla matek pozostających z dziećmi w domu. Są jednocześnie przeciwko kwotom, pedagogice genderowej i popierają tradycyjny podział ról między kobietami a mężczyznami. A w ustawie o ubezpieczeniach społecznych chcą usunąć słowo “pappadagarna” – “tacierzyńskie” i zastąpić je słowem rodzicielskie, żeby podkreślić kwestię rodziny w opiece nad dzieckiem. Partia uważa, że kobiety są z natury predysponowane do sprawowania opieki nad dziećmi, chorymi.
Informacji o tacierzyńskim ministra rolnictwa towarzyszyło ogromne zainteresowanie mediów. W prasie pojawiło się zdjęcie uśmiechniętego Petera Kullgrena z córką na rękach, która pomimo tego, że w styczniu dopiero skończyła roczek już śmiga po gabinetach Rosenbad. Edith ma urodę po tacie, nawet fryzurę, jak z rozbawieniem stwierdziła żona ministra, Sarah Kullgren (l. 31), z domu Havneraas. Filippa Rogvall określiła ich parą trzymającą władzę w partii Chrześcijańskich Demokratów, bo Peter był przed objęciem teki ministra sekretarzem partii, a o Sarah mówi się “mini-Busch” i “konserwatystka na obcasach”. On w kuluarowych rozmowach jest typowany na przyszłego lidera partii, o niej mówi się, że czeka ją spora kariera w szeregach partii. Zresztą jako przewodnicząca grupy kobiet zasiada też w zarządzie partii. Odkąd zostali rodzicami nie zwalniają tempa pracy.
Podczas rodzicielskiego ministrowi należy się 90% wynagrodzenia, co oznacza, że dostanie 140 400 koron miesięcznie, ze 156 000. Dodał jednak, że jako minister musi być zawsze w gotowości, więc gdy zajdzie taka konieczność może być wezwany do pracy. Podczas jego rodzicielskiego, pracę za ministra w zastępstwie będzie wykonywać sekretarz stanu Daniel Liljeborg a na zebraniach rządu będzie reprezentowany przez Ebbę Busch i Andreasa Carlsona.
Socjaldemokracja za zniesieniem zasiłku za wielodzietność – flerbarnstillägget
W kwietniu 2025 Socjaldemokracja ogłosiła, że jest za zniesieniem zasiłku za wielodzietność – “flerbarnstillägget”. No i to jest już elementem wojny kulturowej, w którą dali się wciągnąć socjaldemokraci, bo od dawna Szwedzcy Demokraci straszą, że wielodzietne imigranckie rodziny wysysają szwedzkie państwo dobrobytu z pieniędzy, których brakuje potem emerytom. Politycy zajmują się wojną kulturową zamiast rozwiązywaniem problemów społecznych, z powodów których Szwedki nie rodzą dzieci.
Jak inne kraje zachęcają do rodzenia dzieci?
Europejki rodzą coraz mniej dzieci. W 2023 urodziło się 3,67 mln dzieci, w 1964 urodziło się 6,8 mln dzieci. W Europie na różne sposoby próbowano zachęcać kobiety do rodzenia.
- We Włoszech kobiety najpóźniej w krajach UE decydują się na macierzyństwo, średnio w wieku 31,8 lat. W 2018 rząd oferował przekazanie kawałka ziemi rodzinie, która zdecyduje się na trzecie dziecko.
- Viktor Orbán obiecał zwolnienie z podatku dochodowego do końca życia kobietom, które urodzą cztery lub więcej dzieci i wsparcie w kredytach mieszkaniowych dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci. Kobietom, które urodzą trójkę dzieci wypłaca równowartość ok. 190 000 zł na zakup mieszkania i ok. 26 tys. na zakup większego auta. Zaostrzył prawo aborcyjne i wprowadził bezpłatne zabiegi in vitro.
- W 2005 w rosyjskim Uljanowsku ogłoszono 12 września dniem płodności. Pary w tym dniu mogły wziąć wolne a te, które w ciągu dziewięciu miesięcy urodziłyby dziecko miały zostać nagrodzone m.in. pieniędzmi, autami.
- W Finlandii, która ma najniższy wskaźnik urodzeń wśród krajów nordyckich pojawiła się propozycja, żeby kobietom rodzącym pierwsze dziecko przed trzydziestką wypłacać bonus o równowartości 30 000 euro.
- W Niemczech w 2007polepszono zasiłki rodzicielskie, opiekę nad dziećmi, żeby ułatwić godzenie pracy z rodzicielstwem
Rząd zbada, dlaczego Szwedki nie rodzą dzieci
Debata o dzietności w Szwecji nabierała impetu, więc Jakob Forssmed (Chrześcijańscy Demokraci), minister ds. społecznych zlecił przygotowanie ekspertyzy, która ma zbadać, z jakich powodów Szwedki nie rodzą dzieci. Badaniem pokieruje ekonomistka Åsa Hansson. W skład grupy roboczej weszła podcasterka i pisarka Anna Björklund, autorka książki “Kvinnomanualen” [Instrukcja obsługi kobiet] oraz Micael Dahlén, profesor szczęścia w Handelshögskolan. Minister podkreślił, że jeśli obecny trend utrzyma się, to każde kolejne pokolenie będzie mniejsze o 30% od pokolenia swoich rodziców, a to będzie miało konsekwencje w dostępie do pracowników, niższych wpływów z podatków przy rosnących kosztach utrzymania starzejącego się społeczeństwa.
Chętnie oszczędzę ministrowi Jakobowi Forssmedowi wydatków związanych z przygotowaniem ekspertyzy i odpowiem na pytanie, dlaczego Szwedki nie rodzą dzieci.
- Szwedki nie rodzą dzieci, bo zamykane są porodówki, żeby więc urodzić trzeba pokonać czasem nawet 200 km, a nie każda kobieta cieszy się na myśl o porodzie w aucie w drodze do szpitala.
- Dla maksymalizacji zysków, na porodówkach przyspiesza się sztucznie porody, a kobiety bardzo szybko po porodzie odsyłane są do domu.
- Zamykane są przedszkola i szkoły, więc coraz trudniej jest zorganizować dzieciom dostęp do edukacji.
- Partie konserwatywno-liberalne dążą do prywatyzacji usług opieki nad dziećmi, a nie każdego na nie stać.
- Zastępuje się małe przedszkola i małe szkoły molochami, co wpływa negatywnie na jakość edukacji i samopoczucie dzieci.
- Rosną koszty komunikacji zbiorowej i zwiększa się wykluczenie komunikacyjne, więc trudniej jest zapewnić dzieciom transport do przedszkoli i szkół.
- Zasiłki społeczne w postaci dodatków mieszkaniowych, na dziecko nie nadążają za wzrostem kosztów życia, więc posiadanie dziecka jest coraz droższe a koszty coraz bardziej przerzucane z państwa na rodziców.
- Historycznie wysokie bezrobocie sprawia, że ludzie pozostają poza rynkiem pracy, więc osoby młode odkładają plany rozrodcze na lepsze czasy.
- Kolejki do mieszkań są długie, rynek mieszkaniowy nie nadąża za potrzebami społeczeństwa. Coraz więcej osób zmuszonych jest do zaciągania kredytu na zakup nieruchomości, coraz starsi młodzi dorośli idą na swoje.
Idea o zastępowalności pokoleń
Straszenie niską demografią ma odwrócić naszą uwagę od prawdziwego problemu. Zapotrzebowania na ręce do pracy nie rozwiąże ani większa liczba migrantów, ani większa liczba Szwedów, jeśli ani jedni, ani drudzy nie będą pracować. Tym, na czym powinniśmy się skupić – jeśli chcemy stworzyć kraj, w którym wszyscy godnie żyją – jest zapewnienie zatrudnienia wszystkim tym, którzy są zdolni do pracy i skupienie się na poprawie produktywności pracy. A na to wpływ mają inwestycje w automatyzację, w robotyzację i inne usprawnienia. To dlatego brytyjski ekonomista John Maynard Keynes pisał w 1930 roku, że za sto lat ludzie będą pracować średnio 15 godzin tygodniowo. Dzięki postępowi technologicznemu, innowacyjności, produktywność pracy w Szwecji wzrosła od 1973 roku o ok. 150%. Oznacza to, że pracownik dzisiaj produkuje wartość o równie dużej wadze, co 2,5 pracowników na początku lat 70. i to dlatego, obecnie ludzie są zamożniejsi w Szwecji niż w roku 1870, chociaż obecnie pracują niemal o połowę krócej niż wtedy.
To dlaczego neoliberałowie o tym nie mówią? Otóż dlatego, że utrzymanie wysokiego bezrobocia jest dla neoliberałów kluczem do zwiększenia zysków korporacyjnych. Ich źródłem jest bezsilność pracowników, którzy nie mają wyjścia i są zmuszeni iść do jakiejkolwiek pracy, żeby się utrzymać lub są zmuszeni konkurować o nią z tanimi migrantami zarobkowymi, których można zatrudniać taniej, bo na śmieciówkach, za głodowe stawki. A jeśli przetrwanie państwa ekonomiści będą opierać wyłącznie na potrzebie zastępowalności pokoleń, to jak w komentarzu na Instagramie Marty Nowak napisała Kasia Koczułap:
“obsesja rządzących doprowadzi do tego, co zawsze: próby ścisłej kontroli nad kobietami i zmuszania ich do rodzenia w sposób mniej (najpierw) i bardziej (potem) autorytarny. Jeśli cały system ma się zawalić bez rodzenia dzieci, przyjdzie moment, gdy będziemy mieli programy repopulacyjne, niczym z jakichś książkowych dystopii. Kobiety nigdy nie będą bezpieczne, jeśli ich zdolność reprodukcji, będzie niezbędna dla utrzymania władzy”.
Buycoffee.to
Jeśli to, o czym piszę jest dla Ciebie interesujące lub przydatne, może odwdzięczyć się lub wesprzeć mnie wirtualną kawą.
https://buycoffee.to/szkicenordyckie
Źródła – Szwedki nie rodzą dzieci:
- Rebecka Hugosson, Therese Fjellman „Pappors föräldraledighet – Värmland tredje sämst i landet”, 7.03.2018. Dostęp: 20.02.2025, godz. 21:04. Link: https://www.svt.se/nyheter/lokalt/varmland/pappors-foraldraledighet-varmland-tredje-samst-i-landet.
- Filippa Rogvall „Mini-Ebborna tar över – inne att vara konservativ”, 10.02.2019. Dostęp: 18.02.2025, godz. 20:22. Link: https://www.expressen.se/nyheter/konservatism-och-klackar-nar-mini-ebbor-gor-entre/.
- Paweł Bukowski, Jakub Sawulski, Michał Brzeziński “Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2024.
- Iva Horvatovic „Forskare: Osäkerhet gör att man skjuter upp barnafödandet så länge det går”, 27.04.2019. Dostęp: 2.07.2025, godz. 13:09. Link: https://www.svt.se/nyheter/utrikes/forskare-osakerhet-gor-att-man-skjuter-upp-barnafodandet-sa-lange-det-gar.
- Iva Horvatovic „Från skattelättnader till ett stycke land – så ska vi föda fler barn”, 27.04.2019. Dostęp: 2.07.2025, godz. 13:14. Link: https://www.svt.se/nyheter/utrikes/fran-skattelattnader-till-land-sa-har-lander-forsokt-fa-fler-barn.
- Venla Odenbalk, Marcus Floman „Förslag i finsk utredning: Bidrag på 30 000 euro för unga förstföderskor”, 25.10.2024. Dostęp: 1.08.2025, godz. 15:05. Link: https://www.svt.se/nyheter/uutiset/svenska/forslag-i-finsk-utredning-bidrag-pa-30-000-euro-for-unga-forstfoderskor.
- Ulf Kristersson „Varför föds så få barn i Sverige?”, 30.10.2024. Dostęp: 14.04.2025, godz. 12:10. Link: https://www.svd.se/a/938Q3q/ulf-kristersson-varfor-fods-sa-fa-barn-i-sverige.
- Göran Arrius „Ett mer jämställt föräldraskap behövs”, 4.11.2024. Dostęp: 14.04.2025, godz. 12:58. Link: https://www.svd.se/a/0VrExo/ett-mer-jamstallt-foraldraskap-behovs-skriver-goran-arrius.
- Olle Bengtsson „Ulf Kristersson om Sveriges låga födelsetal: Måste fråga oss vad vi kan göra bättre”, 21.12.2024. Dostęp: 23.12.2024, godz. 11:03. Link: https://www.svt.se/nyheter/inrikes/ulf-kristersson-om-sveriges-laga-fodelsetal-maste-fraga-oss-vad-vi-kan-gora-battre.
- Emmeli Nybom „Det verkar som att ni inte vill att vi ska föda barn”, 3.01.2025. Dostęp: 5.01.2025, godz. 17:51. Link: https://arbetet.se/2025/01/03/det-verkar-som-att-ni-inte-vill-att-vi-ska-foda-barn/.
- Filippa Rogvall „Peter Kullgren första ministern att ta pappaledigt”, 18.02.2025. Dostęp: 18.02.2025, godz. 18:30. Link: https://www.expressen.se/nyheter/sverige/peter-kullgren-forsta-ministern-att-ta-pappaledigt/.
- Olivia Birgander „Thomas Bodström var pappaledig: Göran Persson löste det”, 18.02.2025. Dostęp: 20.02.2025, godz. 21:29. Link: https://www.aftonbladet.se/nyheter/a/xmzbbn/thomas-bodstrom-var-pappaledig-goran-persson-loste-det.
- Maria Dahlqvist „Kullgren (KD) – första ministern att ta pappaledigt”, 19.02.2025. Dostęp: 20.02.2025, godz. 20:55. Link: https://www.svt.se/nyheter/lokalt/varmland/kullgren-kd-forsta-ministern-att-ta-pappaledigt.
- Lina Stenberg „DEBATT: En pappaledig Kullgren gör inte KD till feminister”, 20.02.2025. Dostęp: 20.02.2025, godz. 20:20. Link: https://www.expressen.se/debatt/debatt-en-pappaledig-kullgren–gor-inte-kd-till-feminister/.
- Vilgot Österlund „En budget för ökade klyftor”, 15.04.2025. Dostęp: 16.04.2025, godz. 13:16. Link: https://www.dagensarena.se/opinion/en-budget-okade-klyftor/.
- Podcast “Politikbyrån”, odcinek “Rädda Sverige – skaffa barn”, 16.04.2025.
- Zina Al-Dewany „Alla vet vilka Ygeman vill ska föda färre barn”, 1.05.2025. Dostęp: 2.05.2025, godz. 15:02. Link: https://www.aftonbladet.se/ledare/a/XjQP1n/alla-vet-vilka-ygeman-vill-ska-foda-farre-barn.
- Jessica Eliasson „Kärleksforskaren: Därför drömmer dagens unga om bröllop”, 10.05.2025. Dostęp: 12.05.2025, godz. 12:18. Link: https://www.svt.se/nyheter/inrikes/karleksforskaren-darfor-drommer-dagens-unga-om-brollop.
- Hedvig Eriksson „Regeringen oroad över att för få barn föds – utredning tillsätts”, 1.07.2025. Dostęp: 2.07.2025, godz. 12″35. Link: https://www.svt.se/nyheter/inrikes/regeringen-oroad-over-att-for-fa-barn-fods-utredning-tillsatts..
- Vilma Strömberg „Krig och klimat avgörande för ungas vilja att skaffa barn”, 1.07.2025. Dostęp: 2.07.2025, godz. 10:11. Link: https://www.svt.se/nyheter/inrikes/krig-och-klimat-avgorande-for-ungas-vilja-att-skaffa-barn.
- Linnea Carlén „Så påverkar det låga barnafödandet välfärden”, 3.07.2025. Dostęp: 4.07.2025, godz. 12:32. Link: https://www.svt.se/nyheter/inrikes/sa-paverkar-det-laga-barnafodandet-valfarden.
- Elin Williams „Här får du 70 000 kronor för att köpa en bil – om du skaffar tre barn”, 4.07.2025. Dostęp: 1.08.2025, godz. 20:21. Link: https://www.svt.se/nyheter/utrikes/har-far-du-70-000-kronor-for-att-kopa-en-bil-om-du-skaffar-tre-barn.