Kategorie
Literatura nordycka

Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji – Maciej Zaremba

Te reportaże są bezkompromisowym rozliczeniem z mitem Szwecji – rajem praw człowieka, tolerancji i uczciwości,  w doskonały sposób stając się komentarzem do twórczości Stiega Larssona (Więcej w: „Stieg Larsson. Mężczyzna, który odszedł zbyt szybko” Barry Forshaw), niezapomnianego twórcy Millennium, który w swojej działalności dziennikarskiej dotyka spraw kontrowersyjnych, przemilczanych, ukrywanych.


Zaremba łączy polską odwagę ze szwedzkim poczuciem sprawiedliwości, żeby z ułańskim polotem rzucić się na najcięższe bastiony władzy. Mając przywilej przybysza, wychowanego w zupełnie innej rzeczywistości patrzy na otaczającą go rzeczywistość z innej perspektywy, dostrzegając problemy, które umykają statystycznemu Svenssonowi. Opowiada uczciwie i z szacunkiem do swoich bohaterów historie, które wydarzają się codziennie a nie wpisują się w lansowany pozytywny obraz Szwecji. Podejmuje się tematów, które szwedzkie społeczeństwo najchętniej pogrąża w wiecznym milczeniu. Z detektywistycznym zacięciem Zaremba wyszukuje kolejne ofiary łamania praw człowieka, dyskryminacji na rynku pracy, mobbingu czy kumoterstwa. Niczym komisarz działu kryminalnego studiuje akta spraw od dawna pokryte kurzem, specjalnie zapomniane. Potrafi poruszyć niebo i ziemię, zaszyć się na kilka miesięcy na Bałkanach, żeby odsłonić kulisty machlojek, przekrętów na najwyższych szczeblach władzy. Nie boi się przekazać prawdy o wyniszczającej Kosowo działalności ONZ, opisuje eskalujące uwikłanie wymiaru sprawiedliwości w politykę i uprawianie kuriozalnych procesów sądowych. Zadając niewygodne pytania przedstawicielom władzy odkrywa ich niekompetencję. Ujawnia chory sposób funkcjonowania rynku pracy, który jest machiną do pompowania niewiarygodnych sum pieniędzy w związki zawodowe, które czasami mafijnymi metodami regulują ten rynek.  Z empatią dochodzi piórem i słowem sprawiedliwości dla najsłabszych, których łamie bezduszność systemu. Pokazuje też wyrafinowaną machinę społeczną, która hoduje kolejne pokolenia zimnych, bezosobowych urzędników wypełniających rutynowo formularze.

Wyobrażam sobie, jak trudne musi być dla szwedzkiego czytelnika zapoznawanie się z tymi tekstami. Autor burzy budowany przez stulecia wizerunek Szwecji, od której inne społeczeństwa świata powinny uczyć się tego, o czym najwyraźniej zapomina na co dzień. O demokracji i szacunku dla człowieka. W reportażach Zaremby widzimy świat oczami poszczególnych, indywidualnych bohaterów, opowiadając o nich daje dowód małym wielkim tragediom, o których nigdy nie słyszał świat, a które dzieją się w tym najbardziej demokratycznym państwie świata. Po lekturze tej książki, podobnie jak po lekturze powieści Larssona przychodzi ponura refleksja, że Szwecja a wraz z nią świat zmierza donikąd. Że istnieje wyłącznie lukrowana przez rządowe raporty otoczka, pod którą tętni bezkompromisowa walka, dodajmy niesprawiedliwa, przeciętnego Svenssona z wielkim państwowym mechanizmem, cierpiącym na nadmiar populistycznych decyzji, konformistycznych układów międzynarodowych i bezużytecznych działań.

Maciej Zaremba „Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2008. Przełożyli ze szwedzkiego Wojciech Chudoba, Katarzyna Tubylewicz, Jan Rost, Anna Topczewska.