(Nie) wiem, na ile książek Cię stać

Jestem za jawnością wysokości wynagrodzeń. Kraje nordyckie słynął z najwyższej jakości życia. To tu mieszkają ludzie, którzy swoje zadowolenie oceniają najbardziej pozytywnie (o życiu w Danii: tutaj). To kraje czystych rąk i jawnych procedur. Czasami dla nas w Polsce szokujących. Każdy może na stronie www.ratsit.se wygooglać znajomego ze Szwecji i sprawdzić, gdzie mieszka i z kim, ile ma lat, czy prowadzi firmę, jaką marką auta jeździ, i z którego roku, ile ma psów, czy jest żonaty i czy mieszka sam. Jeśli chce sprawdzić, jak w najbliższej okolicy kształtują się zarobki, stopa bezrobocia. Czy to okolica singli, czy emerytów, wystarczy wejść na hitta.se. Jeśli chce bardziej szczegółowo zaspokoić swoją ciekawość, wystarczy napisać do tamtejszego Urzędu Skarbowego – Skatteverket i poprosić o rozliczenie roczne znajomego. Zastanawiając się, skąd bierze się szczerość, która jest wartością narodową Szwedów, myślę, że właśnie stąd. Szwedzi nie mają okazji kłamać, bo większość informacji o nich jest jawna.

More Money - Flickr - Beige Alert

Zdjęcie: Autor: Michael Pereckas from Milwaukee, WI, USA (More Money) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

ILE KSIĄŻEK KUPIŁAŚ?

Pierwszym pytaniem, jakie słyszy się w pracy, to ile dostałaś? I zawsze pojawi się ktoś, kto stwierdzi, że jesteś więcej warta. Ktoś inny, kto doda, że się marnujesz za takie pieniądze. Znajdzie się i ten, kto dostał mniej i da Ci popalić z czystej zawiści. Kwestia wysokości wynagrodzeń jest najcięższym orężem do manipulowania pracownikami. Nic nie daje pracodawcy takiej władzy nad atmosferą w zespole, nad napięciem w pracy, jak wysokość wynagrodzeń. Powiem wręcz, że niesnaski urastające czasem do mobbingu biorą się właśnie z powodu niejasnej polityki płacowej. Nikt tak naprawdę nie wie, czy jest opłacany sprawiedliwie. Nikt nie wie, jaki pułap płacowy dzieli go od kolegi na stanowisku wyżej i czy warto starać się o awans. Nikt nie wie, jaka jest różnica pomiędzy wynagrodzeniem szeregowego pracownika a tego na stanowisku managerskim. Istnieją jedynie domysły, a te stają się źródłem konfliktów i frustracji.

TU NIE ZAROBISZ NA KSIĄŻKI

Tam, gdzie polityka płacowa jest tajna, tam jest największe pole popisu dla wszelkiego rodzaju kombinatorów. Takie firmy przyciągają kiepskiej jakości pracowników, którzy na swoją pozycję pracują wygryzając lepszych od siebie. Zawsze można zdemotywować dobrego pracownika popisując się swoim wynagrodzeniem. I tu są dwie szkoły. Są tacy, którzy zawsze sobie dopisują tysiąc lub kilka setek. Gdy pracujecie na tym samym stanowisku, w tym samym projekcie, prędzej czy później trafi Cię szlak, że dostajesz za tę orkę mniej. Druga szkoła, to narzekanie na niskie wynagrodzenia i znikomy awans finansowy. W obu przypadkach być może słuchasz kłamstw, ale nie wiesz, czy jesteś oszukiwany, bo niejawne wynagrodzenia pozwalają robić z Ciebie durnia.

U NAS ZAROBISZ NA NOWOŚCI KSIĄŻKOWE

Ostatnio rekrutowałam się przez agencję na stanowisko z językiem niemieckim do pewnej krakowskiej korporacji. Otrzymałam od agencji informację, że firma płaci 6 000 brutto oprócz standardowych benefitów. W tym samym czasie byłam już na etapie podejmowania ostatecznej decyzji w dwóch innych firmach. We wszystkich chodziło o tę samą pracę, więc kluczowe było, kto za nią płaci najwięcej. Nie tylko dzisiaj, na początek, ale też, jak będzie wyglądała polityka płacowa w przyszłości. Firma polecona przez agencję, na tym etapie rekrutacji nie chciała jeszcze zdradzić ile oferuje. A w pozostałych czekano na moją ostateczną decyzję. Musiałam wybrać w ciemno, ryzykując, że wybiorę źle, bo niestety w Polsce wysokość wynagrodzeń jest tajna.

Niejawna wysokość zarobków i niejasna ścieżka awansu finansowego to praktyka firm, które nie kształtują polityki zatrudnieniowej, tylko funkcjonują na zasadzie obozów pracy. Chcą zatrudnić jak najtaniej, jak najwięcej pracowników, a gdy ich oczekiwania finansowe urosną wymienią ich na kolejne pokolenie niezorientowanych pracowników. W tym znaczeniu, takie nieperspektywiczne, nierozwojowe stanowiska pracy, tworzone są jedynie dla utrzymania procesów i nigdy nie będą wizytówką firm, które rzeczywiście stawiają na specjalistów, i rzeczywiście oferują rozwój. W takich miejscach pracy bardzo jasne jest co trzeba osiągnąć, żeby wspiąć się szczebel wyżej i jakie profity tam czekają. Nie ma nic bardziej motywującego jak świadomość celu. Marzenia nie biorą się z mglistego pojęcia o tym, co chcemy osiągnąć. To bardzo sprecyzowane oczekiwania. A dążenie do nich to motor napędowy ludzkości. Polacy krążą jak muchy we mgle i nie wiedzą, dokąd zmierzają. Pewnie dlatego są permanentnie niezadowoleni z życia i tak masowo uciekają do krajów nordyckich.

ZMIEŃ PRACĘ TO ZAROBISZ NA KSIĄŻKI

W rozwianiu wątpliwości nie pomaga zmienianie pracy, jeśli wysokość wynagrodzeń jest niejasna. Można zostać ściągniętym do firmy, która w dłuższej perspektywie okaże się dużo bardziej skąpa. Można też utknąć w jakimś miejscu bez świadomości, że się marnuje, i że gdzieś indziej jest lepiej. Ciągnięcie znajomych za język średnio się tu sprawdza. Można zostać podkręconym przez kogoś, kto wstydzi się swoich niskich zarobków, więc zmieni sobie brutto na netto. Można więc zasugerować się lepszą sytuacją i przekonać jak jest w rzeczywistości, gdy już będzie za późno.

Ci najmniej uczciwi pracodawcy potrafią zaakceptować podczas negocjacji jedną kwotę i dać na umowie inną. Mniejszą o kilkaset złotych. Gdy się już rozwiązało umowę z poprzednim pracodawcą, do tego ma się na utrzymaniu dwójkę dzieci i kredyt do spłacenia, podpisuje się papiery, bierze robotę, przeklina pracodawcę, szuka kolejnej pracy, a potem zastanawia się, jak to wyjaśnić podczas rozmowy rekrutacyjnej, podczas której nie powinno się przecież źle mówić o poprzedniej firmie. Wolałabym, żeby wysokość wynagrodzeń była jasna. Po to, żeby nie szarpać sobie nerwów z powodu tak niejasnych sytuacji.

ILE CHCESZ W PRZYSZŁOŚCI KUPOWAĆ KSIĄŻEK?

Nie wiem, na ile książek będzie mnie stać, bo nie mam pojęcia jak wygląda polityka awansu finansowego w mojej firmie. Nigdy tego nie wiedziałam. Nie pomagają w tym hipotetyczne widełki płacowe w przypadku budżetówki, bo mają taką rozpiętość, że można wisieć na teoretycznie wyższym szczebelku, nie mając bladego pojęcia, że jest się za swoją pracę gorzej opłacanym. Można po jakimś czasie zapytać, czy jest szansa na awans i usłyszeć, że się zarabia najwięcej w zespole. Co wcale nie musi być prawdą. Szef wie, ile zarabiasz i może zrobić z tą informacją wszystko. Jeśli Cię lubi lub po prostu ceni, a ma dodatkowo okazję to wynagrodzić, będziesz wpadać w maksymalną wysokość premii. Będziesz poza strefą wpływów, utkniesz na niejasnym poziomie i nawet nie dowiesz się, ile Cię dzieli od lepiej. Nie wiedząc, czy będziesz mogła w tej firmie w przyszłości kupować więcej książek, nie wiesz tak naprawdę, czy jakość twojego życia się poprawi. Może już do końca życia będziesz skazany na przeterminowane „nowości” biblioteczne? Może do końca życia będziesz musiała żerować na łasce bardziej zasobnych znajomych? Nie słyszałam wprawdzie, żeby ktoś brał kredyt na zakup książek. Ale słyszałam wiele osób, które mówiły, że ich nie kupują, bo ich na nie nie stać. Słyszałam też takich, którzy usprawiedliwiali się, że książek nie kupują, bo wprawdzie teraz zarabiają więcej, ale nie wiedzą, co będzie potem. My w Polsce nie możemy planować przyszłości, bo ukryte informacje o zarobkach przekreślają szansę na racjonalne jej planowanie.

NIE KUPUJĘ KSIĄŻEK, BO SZUKAM PRACY

Szukanie pracy to godziny zmarnowane na przeglądanie ofert. To godziny przygotowywania dokumentów i ich wysyłki. To godziny poświęcone na trwające kolejne godziny procesy rekrutacyjne. To koszty dojazdów na spotkania w innych miastach. To czas, który poświęcamy na szukanie pracy, zamiast na czytanie książek. Gdybyśmy wiedzieli, co nas finansowo czeka w innym miejscu pracy, może nie zmienialibyśmy pracy tak często? Ostatnio koleżanka opuściła firmę, w której pracowałam, chwaląc się, że na dzień dobry dostała 100 zł brutto więcej zasadniczego. Tak, żyjemy w kraju, w którym tak znikoma podwyżka motywuje do szukania „lepszego” wynagrodzenia. Niedawno mi się pożaliła, że żałuje tej zmiany, bo podobno tam są kiepskie podwyżki. Podobno. No właśnie my nic nie wiemy o wynagrodzeniach, bo wynagrodzenia są najbardziej ukrywaną tajemnicą w firmach. Teraz już wiadomo dlaczego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.