Kategorie
Kino nordyckie

PUSH szwedzki dokument o rynku mieszkaniowym

„Landlordowie bez twarzy. Mieszkania bez najemców. Miasta nie do zamieszkania” – tak o „PUSH” (2019) pisze WG Film, producent szwedzkiego dokumentu o globalnych funduszach inwestycyjnych, które zamieniły mieszkania w aktywa w finansowej grze i masowo skupują na całym świecie mieszkania, w których nikt nie mieszka. Film uchwycił proces, który wywołał globalny problem na rynku nieruchomości. A reżyser mówi, że zrzucanie winy jedynie na turystyfikację i gentryfikację za obecną sytuację na rynku mieszkaniowym jest śmieszne, bo za tym co wywołało światowy kryzys w mieszkalnictwie odpowiada coś większego: chodzi o model inwestycyjny, który zamienił rynek mieszkaniowy w spekulacyjne źródło zysków. Kto jednak do niego dopuścił? Szwed Fredrik Gertten (Nowa umowa społeczna), reżyser „PUSH” podkreśla, że aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba przyjrzeć się drodze pieniędzy, które trafiają na rynek mieszkaniowy. Spróbujmy zatem zrobić to razem.

PUSH

Kredyty mieszkaniowe pompują zyski banków i deweloperów

Za przeciętną pensję nie da się kupić nawet pół metra kwadratowego mieszkania – napisała w kwietniu 2024 na IG posłanka Razem Daria Gosek-Popiołek apelując o ruszenie w Polsce z programem budowy publicznego zasobu tanich mieszkań na wynajem z regulowanymi czynszami. Bo wspieranie dopłat do kredytów pobudza jedynie wzrost cen mieszkań. A w przypadku Bezpiecznego Kredytu 0% sama jego zapowiedź podniosła ceny. Maciej Konieczny, poseł Razem porównał programy kredytów mieszkaniowych do bajki o Jasiu i Małgosi. Babą Jagą, która tuczy zyski banków i marże deweloperów są kolejni prawicowi i liberalni ministrowie. W tej bajce zamiast Jasia zjedzone zostaną potrzeby mieszkaniowe Polek i Polaków. Znamy zatem sprawców tej patologii. A teraz zobaczmy do czego doprowadzili.

Ceny mieszkań rosną wielokrotnie szybciej od wynagrodzeń

W „PUSH” pokazano jak prywatyzacja rynku mieszkaniowego i stawianie na własność prywatną zamieniła ten rynek w kolejne aktywo spekulacyjne. Dane są nieubłagane. Rynek nieruchomości na całym świecie wart jest więcej od PKB wszystkich krajów świata. Chodzi więc o coś więcej niż pieniądze. Chodzi o ukryte, skumulowane zyski.

Ceny domów podskoczyły o 425%, wynagrodzenia w tym samym czasie urosły zaledwie o 133%. Analogicznie jest na rynku najmu. Jeden z bohaterów „PUSH” za wynajem mieszkania płaci 90% swojego wynagrodzenia. Niedawno Martyna Jałoszyńska na IG poprosiła swoje obserwatorki o podzielenie się jaki procent wynagrodzenia muszą przeznaczyć na wynajem mieszkań. I w ich przypadku wyglądało to podobnie. Historia studenta mieszkającego w aucie, bo nie było go stać na wynajęcie pokoju w Krakowie dobitnie pokazuje jak poważna jest sytuacja. Ludzi nie stać ani na zakup mieszkania, ani na najem. Niektórzy z tego powodu nie zdobędą wykształcenia. Inni pracy, bo nie będzie ich stać na przeprowadzkę za nią. Tacy bezradni ludzie, skazani na życie w danym miejscu są na rękę korporacjom, które wykorzystają to odbierając im sprawczość źle płatną pracą. A to trzyma ludzi w biedzie. Po wykańczającej pracy nie mają siły na doszkalanie. Zarabiamy w Polsce głodowe stawki za mordercze wymagania. Praca w Polsce coraz bardziej ma znamiona pracy niewolniczej a ludzie umierają z wycieńczenia jak Pan Dariusz Dziamski w magazynie Amazona w Sadach pod Poznaniem. Wynagrodzenia nie wystarczają, żeby wyjść z tej pułapki.

Są pieniądze na gwarantowany dochód podstawowy

W KPO – Krajowym Programie Odbudowy są pieniądze na wypłatę wszystkim gwarantowanego dochodu podstawowego w wysokości 1700 zł miesięcznie, ale rząd zamiast tego pompuje miliardy w wielkie grupy kapitałowe, spółki akcyjne. Portal Inwestycje.pl pisał pod koniec kwietnia 2024, że Grupa Eurocash, w skład której wchodzą sklepy Lewiatan, ABC, Delikatesy Centrum, Groszek, Gama, Duży Ben, Euro Sklep ograniczy zatrudnienie o ok. 6-7%, chodzi o redukcję ok. 1000 etatów. Jednocześnie czytamy, że „zysk netto Grupy Eurocash w 2023 r. wyniósł 145 mln zł i był o 62% wyższy niż rok wcześniej”. W 2022 na dywidendy dla akcjonariuszy Grupa Eurocash przeznaczyła 50 000 000 zł. To sprawdźmy ile etatów można by za to utrzymać.

Całkowity koszt zatrudnienia 1 osoby na płacy minimalnej to 5 174 zł. Za 50 mln zł, które trafiły do akcjonariuszy z zysków, firma mogłaby opłacić 9 663 etaty miesięcznie, czyli zatrudnić 805 osób na cały etat przez cały rok. Główka kalafiora w Delikatesach Centrum kosztuje prawie 12 zł. Za chciwość firmy seniorki płacą swoimi biedaemeryturami a pracowniczki sklepów utratą pracy. Dlaczego rząd rozdaje wielkim korporacjom bezzwrotne świadczenia a odmawia przyznania ludziom gwarantowanego dochodu podstawowego? Przecież to trzyma nas w biedzie. I ją pogłębia.

Fundusze inwestycyjne skupują hurtowo mieszkania

Ale brak pieniędzy na zakup lub wynajem mieszkania to tylko początek tej śliskiej historii jak pokazuje „PUSH”. Pomimo tego, że mieszkania buduje się, to one nie trafiają do ludzi. Magdalena Milert pisała, że w niektórych inwestycjach budowlanych procent mieszkań nabywanych wyłącznie w celach inwestycyjnych waha się w Polsce od 30% do 70%. Blackstone, amerykański fundusz typu private equity zarządzany przez wspomnianego już na tym blogu Stephena A. Scharzmana, który płaci mniejszą część podatków od osób sprzątających w jego biurze toalety, zaczął w Szwecji działać w 2014. 4 lata później stał się największym prywatnym właścicielem mieszkań na szwedzkich przedmieściach.

Rynek nieruchomości przejmują inwestorzy, który skupują hurtowo mieszkania. Szwedzki inwestor aktywny w Polsce na świecie ma ich już 100 000 a w Polsce planuje skupić 63 000 do 2025 roku. Gdy w 2021 pisałam o tym funduszu Bartłomiej Zagrodnik, Manager Partner/CEO w Walter Herz podkreślał, że w Polsce:

„nie ma standardów i infrastruktury niezbędnej do funkcjonowania rynku wynajmu instytucjonalnego mieszkań”.

Bartłomiej Zagrodnik, Manager Partner/CEO w Walter Herz

Zastanawiałam się wówczas, kiedy zabraknie mieszkań dla zwykłych ludzi i nie sądziłam, że to nastąpi 3 lata później. I że będzie problemem o globalnych rozmiarach.

W „PUSH” Leilani Farha, specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. mieszkalnictwa prowadzi nas po meandrach politycznych salonów, pokazując jak decyzje polityczne przekładają się na życie zwykłych ludzi. Pierwsza z nich to decyzja prawicowych i liberalnych polityków, którzy oddali rynek mieszkaniowy w ręce deweloperów i banków. Druga to wpuszczenie przez tych samych polityków na rynek funduszy inwestycyjnych i prawa do kupowania mieszkań na hurtową skalę.

Czyściciele kamienic, czyli wypychanie ludzi z ich mieszkań

Leilani Farha rozmawia w „PUSH” z ludźmi w metropoliach na całym świecie. Różni ich adres, łączy ten sam problem. Wszyscy oni padają ofiarą systemu, który wypycha ich z miast, zmusza do opuszczenia własnych mieszkań. Jesteśmy w mieszkaniu w Londynie, w którym zarządca od lat nie przeprowadza żadnych remontów. Ludzie żyją z grzybem na ścianie i karaluchami. Pomimo tego, że regularnie płacą rosnące rachunki. W Uppsali zarządca budynku wyznaczył takie godziny przyjęć, że praktycznie nie ma kiedy się z nim spotkać. Mieszkania po zmarłych mieszkańcach są remontowane a potem ceny windowane nawet o 50%. To przyciąga zamożnych najemców a tych biedniejszych pozbawia możliwości zamieszkania. W Polsce o takich mafiach mieszkaniowych mówi się czyściciele kamienic. Skala tego procederu jest przerażająca. I wszędzie analogiczny scenariusz. Stary budynek, blok, kamienica w atrakcyjnej lokalizacji i ubodzy mieszkańcy. Zwykli ludzie, którzy płacą na czas rachunki, ciężko pracują. Albo zarządca doprowadza ich budynek do stanu zagrażającego ich bezpieczeństwu lub zdrowiu, albo budynek pewnego dnia staje w płomieniach. Fredrik Gertten opowiada w „PUSH” o 72 osobach, które zginęły w pożarze, bo mieszkały w budynku o zbyt dużej wartości inwestycyjnej, w zbyt bogatej dzielnicy. A nie chciały się wynieść.

Mieszkania, w których nikt nie mieszka

W „PUSH” pokazano też skalę procederu. Mapa Londynu z zaznaczonymi czerwonymi kropkami, gdzie mieszkania zostały wykupione pod inwestycje pokrywa niemal całe miasto. To gęsta siatka a na niej całe ulice luksusowych willi, finezyjnych szeregówek, odremontowanych zabytkowych kamienic i mieszkań. Leilani Farha rozmawia z mężczyzną, stoją na środku skrzyżowania. Nikt tędy nie przejeżdża, bo nikt tu nie mieszka. Gdy sprawdzają powiązania kapitałowe i szukają właścicieli tych nieruchomości trafiają na Bliski Wschód, do Kuwejtu, do Dubaju, ale też do Hongkongu i Singapuru lub do funduszy inwestycyjnych. Ludzie z kapitałem inwestują w nieruchomości w Europie, zamieniając całe ulice w ulice duchów.

Profesor Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla z ekonomii wyjaśnia w „PUSH” łatwość z jaką można inwestować w REITy, czyli Real Estate Investment Trust, które są właścicielami setek tysięcy mieszkań na świecie. To pewna inwestycja, bo ceny nieruchomości nieustannie rosną. Można też o tym przeczytać na stronie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, do którego należę:

„REIT (Real Estate Investment Trust) wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, w których to cieszy się bardzo dużą popularnością. Jest to specjalny rodzaj funduszu, którego celem jest inwestowanie w nieruchomości. Mogą to być zarówno grunty, budynki mieszkalne lub usługowe, jak i znajdująca się na nich infrastruktura, która będzie następnie wynajmowana lub sprzedawana klientom. Ich dodatkową zaletą jest efektywność podatkowa – np. amerykańskie fundusze REIT nie płacą podatku CIT w przypadku wypłaty co najmniej 90% zysku netto w postaci dywidendy”.

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Nikt podczas transakcji nie pyta o imiona i nazwiska mieszkańców takich nieruchomości, nikogo nie interesuje ich historia. Liczy się kurs akcji i zysk z inwestycji.

Gentryfikacja

Gentryfikacja, którą nas straszono od dekad, przy tym zjawisku to jak letnia burza w porównaniu z siłą tsunami. Jest z pewnością przekleństwem dla miast. Zwłaszcza adresy znane z produkcji filmowych działają jak pocałunek mafii. Bogacze spełniają swoje marzenia o mieszkaniu w Notting Hill, Barcelonie czy Paryżu. Mają mieszkania rozrzucone w kilku miejscach na świecie, ale w nich bywają, nie mieszkają. Problemem nie jest więc hipsterska knajpa, modny sklep vintage, tylko proces, który sprawia, że te miejsca przejmuje rynek i zamienia w inwestycyjny raj. Nie ma w nim miejsca dla przypadkowych osób, które są wypychane coraz wyższymi cenami najmu na obrzeża miast a w dalszej kolejności do sąsiednich miejscowości, jak krakowianie do Wieliczki. Miasta zamieniają się w imprezownie z pijanymi Brytyjczykami w roli zombie toczących się przez miasto nocą. Lub luksusowe pustostany nabierające wartości od samego stania i czekania na wzrost cen.

Występująca w „PUSH” Saskia Sassen, profesorka na Uniwersytecie Columbia podkreśla jak bardzo jest to dysfunkcyjny system. I przypomina jego początki sięgające lat. 70. i 80. Powstała wtedy nowa religia: WOLNY RYNEK. Jego twórca Milton Friedman uważał, że jeśli się wszystko sprywatyzuje, dereguluje i obniży podatki to wzrost będzie sam rósł. Jak podkreśla w „PUSH” Fredrik Gertten Friedman dał wszystkim argument ekonomiczny do tego, żeby nie martwić się o moralność i etykę. 30 lat po tym eksperymencie wiemy, że był zły. Pokazał, że można zarabiać pieniądze na niszczeniu świata. I jest w tym coś niedobrego, jak podkreśla reżyser.

Profesor Saskia Sassen mówi, że elitom wydaje się, że mają prawo łamać podstawowe prawa. Są zdziwione zgorzknieniem klasy robotniczej i złością klasy średniej. Ten system nie tylko demontuje miasta i ich funkcje. Ten system zamienił miasta w place zabaw dla bogaczy. A taki system zagraża funkcjonowaniu społeczeństwa.

Stać nas na budowę tanich mieszkań na wynajem

Liberalne media i prawicowi politycy wmawiają nam, że nie da się budować tanich mieszkań na wynajem. To kłamstwo a dowodem jest Włocławek, który takie mieszkania buduje. Ceny mieszkań spadną, jeśli na rynku będą tanie mieszkania konkurujące z tymi deweloperskimi, wówczas deweloperzy będą musieli zejść z cen. W KPO – Krajowym Planie Odbudowy są zaplanowane środki na budowę tanich mieszkań.

Na świecie coraz więcej samorządów przejmuje kontrolę nad rynkiem nieruchomości. Występująca w „PUSH” burmistrzyni Barcelony Ada Colau postawiła się Airbnb a burmistrz Berlina – Michael Müller powiedział, że odkupuje ziemię i nie sprzedaje żadnych miejskich gruntów. Ziemia pozostanie tam własnością miasta. Aleksandra Owca z partii Razem, radna Miasta Krakowa napisała na IG, że już:

w 2022 roku Okręg Krakowski partii Razem i Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały stworzyli wspólny projekt uchwały zabraniającej miastu sprzedaż terenów nieobjętych miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego oraz przeznaczonych w planach pod zieleń, lasy i zabudowę wielorodzinną, po to żeby na tych terenach miasto mogło budować mieszkania z czynszami w uczciwej, stałej cenie najmu.

Miasta zmieniają strategię, żeby powstrzymać patologię na rynku nieruchomości. Ale to od rządu zależy, czy nadal będzie pompować pieniądze z naszych podatków w banki i deweloperów czy zacznie je inwestować w budowę publicznego zasobu mieszkań z regulowanymi, ludzkimi czynszami. „PUSH” daje rozwiązanie. Reszta jest w naszych rękach. W końcu to my wybieramy polityków.

Buycoffee.to

Jeśli chcesz docenić moją pracę włożoną w napisanie tego artykułu postaw mi wirtualną kawę.

Buycoffee.to/szkicenordyckie