Kategorie
Kraje nordyckie

Szwedzi wybierają rowery

Szwedzi wybierają rowery, co widać jak na dłoni w statystykach. Średnio każdego dnia w 2019 na rowerach poruszało się 1 043 000 osób w wieku 6-84 lat, czyli 11% społeczeństwa. To dane z najnowszego, wydawanego co drugi rok raportu o stanie ruchu rowerowego w Szwecji. W jego ostatniej wersji opublikowanej w lipcu 2020 „Nationellt cykelbokslut 2019” można też przeczytać, że łączny dystans pokonany na rowerach w tym okresie wyniósł 2,7 miliarda kilometrów, co daje 288 km rocznie na osobę. To sporo. Jak się więc to przełożyło na bezpieczeństwo rowerzystów? W 2021 na szwedzkich drogach śmierć poniosło 210 osób: w tym 24 rowerzystów i 26 pieszych. A jak było u nas? Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego w raporcie „Wypadki drogowe w Polsce w 2021 roku” podaje, że w 2021 na polskich drogach zginęło 2245 osób: w tym 185 rowerzystów i 527 pieszych. Co Szwedzi robią, że pomimo subarktycznego klimatu, długich i mrocznych zim społeczeństwo tak chętnie porusza się na rowerach? A jazda na nich jest tak bezpieczna?

Szwedzi wybierają rowery Szkice Nordyckie

Od 1884, kiedy to Per From wyprodukował swój pierwszy rower stając się największym producentem rowerów w Szwecji sporo się zmieniło, za wyjątkiem uwielbienia dla roweru. From z pomysłem na jednoślad wrócił z podróży studyjnej po USA, co ma długą tradycję. W podobny sposób w Szwecji powstał H&M. Ale w przeciwieństwie do założycieli sieci tanich ubrań, Per postawił na wersję na bogato. Jego model – jak można przeczytać na stronie Tekniska Museet miał ramę z rur, łożyska kulkowe na przednich i tylnych kołach. I jeszcze parę rzeczy, których nie rozumiem nawet po polsku. Niedługo potem bracia Ljungström dzięki wsparciu finansowemu samego Alfreda Nobla zaczęli produkować rower marki Svea. Udało się go nawet eksportować do Anglii, ale ostatecznie produkcja zakończyła się w 1905. Potem Scania importowała angielskie rowery marki Humber. A potem to już poszło z górki i wkrótce w Szwecji działało 2 500 marek rowerowych. I chociaż dzisiaj Szwedzi są znani z marek aut, to zamiłowanie do rowerów wciąż u nich rośnie.

Szwedzka strategia rowerowa

Gdyby władze w Szwecji porównały dane krajowe z danymi z Polski, mogłyby długo nic nie robić i cieszyć się świetnymi wynikami. Zamiast tego zaczęły się zastanawiać, co można zrobić lepiej, żeby jeszcze więcej osób przesiadło się na rowery. No i żeby rowerzyści nie ginęli na szwedzkich drogach. W 2017 przyjęto po raz pierwszy narodową strategię na rzecz zwiększenia ruchu rowerowego i bezpieczeństwa w ruchu rowerowym. Rząd postanowił też przekazać na lata 2017-2018 1889 mln koron na inwestycje w infrastrukturę rowerową. Wówczas też urzędy otrzymały zadanie zbadania co zrobić, żeby jeszcze więcej osób wybierało rowery a jazda na nich była bezpieczniejsza. Ale przede wszystkim Szwedzi postawili na Nollvisionen – Wizję Zero. Oznacza ona, że państwo chce osiągnąć taki cel, żeby na szwedzkich drogach nikt nie tracił życia. Nowo wybrany minister infrastruktury w rządzie Magdaleny Andersson powiedział:

„Chcę, żeby więcej osób jeździło na rowerze. Rower to inteligentne rozwiązanie dla klimatu, jest zdrowym i wyśmienitym sposobem transportu”

Tomas Eneroth

Pod lupę wzięto więc infrastrukturę, sposób jej organizacji i zachowania wszystkich uczestników ruchu drogowego. A w 2022 postanowiono dodatkowo zbadać wpływ alkoholu na rowerzystów. I gdy przeczytałam o tym, to się uśmiechnęłam podobnie jak osoby, które zgłosiły się do eksperymentu opowiadając, że dla dobra nauki zgodziły się upić. Badania przeprowadza w Falun VTI, Statens väg- och transportforskningsinstitut (Państwowy Instytut ds. Dróg i Transportu). Rowerzyści otrzymują drinki na bazie wódki i jak osiągną pożądany poziom upojenia alkoholowego wsiadają na specjalne rowery wyposażone w sensory badające prędkość i nachylenie pojazdu. W trakcie badań padają pytania, które mają sprawdzić zdolność rowerzystów do podejmowania decyzji pod wpływem alkoholu. W efekcie powstaną rekomendacje dla osób projektujących rowery, kaski rowerowe z wbudowaną sztuczną inteligencją ostrzegającą przed ryzykiem utraty równowagi. Ale też nowe wytyczne dla drogowców podpowiadające jak budować jeszcze bezpieczniejszą infrastrukturę rowerową.

Szwedzi wybierają rowery coraz chętniej

Według danych Trafikanalys z 2019, czyli sprzed pandemii 13% osób wybierało rower jako środek transportu, 15% poruszało się na piechotę, 18% zbiorkomem, a 52% autem. Z danych SCB, czyli szwedzkiego urzędu statystycznego wynika, że w 2020 zarejestrowanych było 4 297 721 samochodów osobowych. Zgodnie z danymi GUS w porównywalnym okresie w Polsce zarejestrowanych było 25,1 mln aut, czyli 656 samochodów na 1 000 mieszkańców (w 2019 r. – 635). Pandemia covid-9 sprawiła, że o 30% wzrosła liczba przejazdów rowerami w Szwecji. Niektóre badania wskazują, że nie tylko Szwedzi wybierają częściej rowery, ale też więcej osób zdecydowało się na rower jako podstawowy środek transportu. Ale akurat pod tym względem pobiliśmy Szwedów. Witold Urbanowicz na łamach portalu „Transport Publiczny” w artykule „Przyzwyczajenia transportowe krakowian zmieniają się” pisał, że na bazie automatycznych liczników rowerowych zainstalowanych w Krakowie odnotowano „wzrost ruchu rowerowego w dni robocze o 26 proc., w weekendy o 62 proc., w dni deszczowe o 40 proc”. Spektakularny wzrost przejazdów odnotowano na ul. Grzegórzeckiej „o 92 proc. w szczycie porannym i o 256 proc. w szczycie popołudniowym”. Wystarczyło wprowadzić kilka ułatwień rowerowych w mieście.

Szwedzkie ułatwienia rowerowe

A na czym polega najskuteczniejsze ułatwienie rowerowe w Szwecji? Szwedzi wybierają rowery, bo mają gdzie na nich jeździć. Szwedzka sieć dróg rowerowych wynosiła na koniec 2019 ok. 24 tys. km. Jak można przeczytać w „Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 r.” długość dróg rowerowych w Polsce w 2017 wynosiła 12 tys. km. W Strategii pada wniosek, który jasno pokazuje, że w przypadku popularności roweru jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o liczbę kilometrów ścieżek rowerowych.

Szwedzi wybierają rowery Szkice Nordyckie

„Problemy w dostępności ścieżek rowerowych przekładały się dotychczas na bardzo niewielki udział ruchu rowerowego, który wynosił ok. 1-6% podróży ogółem”.

Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030

I chociaż w Polsce można było dostrzec pozytywny wpływ pandemii na wzrost ruchu rowerowego, to władze zaczęły likwidować pandemiczne rozwiązania rowerowe. Dlaczego? – zachodzili w głowę wszyscy zastanawiając się nad bezsensownością tych decyzji. No może wszyscy oprócz kierowców.

To, że auto jest głównym środkiem transportu wynika z organizacji przestrzeni publicznej, którą nadal dominują parkingi samochodowe i ulice. To jak wyglądają miasta decyduje o tym jak się po nich poruszamy. Nigdzie tak dobrze tego nie widać, jak w Polsce. A już pandemiczny Kraków jest tego wyjątkowym przykładem. Kilka rowerowych udogodnień przyniosło spektakularne wyniki. A zatem, żeby było mniej aut i więcej rowerzystów trzeba rewolucyjnych zmian w układzie drogowym. Odważnym, który je wprowadził w Krakowie był Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego. Naukowcy szwedzcy zwrócili uwagę na to, co wyszło w eksperymencie dyrektora Franka. Doszło do synergii pomiędzy komunikacją zbiorową a rowerami. Ich sprzężenie pozwoliło wyeliminować luki, w których na chwilę obecną znowu dominuje ruch samochodowy.

Jak rowery ratują świat

Badanie naukowców z Oxford University na niemal 2 000 uczestnikach z 7 różnych miast europejskich pokazało, że jeśli 1 osoba raz w tygodniu przez rok będzie się poruszać pieszo lub na rowerze, to wpłynie to na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 0,5 ton rocznie.

Ruch samochodowy powoduje zanieczyszczenie powietrza a ciągła ekspozycja na spaliny przekłada się na większe ryzyko zachorowania i przedwczesnej śmierci. Ruch samochodowy emituje też hałas, który zbiera kolejne żniwa. W Szwecji ekspozycja na hałas samochodowy powoduje 1 000 zawałów i 1 000 wylewów rocznie, z czego ok. 500 kończy się śmiercią (Więcej w: Głośna muzyka w autach w Szwecji). W Europie w 2015 zanieczyszczenie powietrza przez transport samochodowy spowodowało przedwczesną śmierć u 800 000 osób. W skali globalnej aż u 8,8 miliona. Żyjemy z tego powodu o 2 lata krócej w Europie i 2,9 w skali świata. Wdychanie spalin powoduje większe ryzyko śmierci niż palenie papierosów, z powodu którego ludzie żyją o 2,2 lata krócej. W Szwecji obliczono, że rocznie umiera z powodu zanieczyszczenia powietrza 7 600 osób. W Krakowie aktywiści z grupy „Powietrze dla Krakowa” umieścili tablicę upamiętniającą ofiary smogu w mieście. W latach 2000 – 2015 przyczynił się on do śmierci 6 000 osób. A mówimy „tylko” o skali miasta, nie kraju. Roczne koszty, jakie ponosi społeczeństwo z powodu zanieczyszczenia powietrza m.in. spalinami obliczono w Szwecji na 65 miliardów koron.

Szwedzi wybierają rowery, bo to się opłaca

Naukowcy szwedzcy stwierdzili, że ludziom musi się opłacać jazda na rowerze. Argumenty prozdrowotne chociaż są ważne nie działają tak na wyobraźnię, jak oszczędność czasu i pieniędzy. Stąd tak dużo inwestycji w Szwecji w superszybkie ścieżki rowerowe, autostrady rowerowe, drogi ekspresowe dla rowerów a ostatnio w ulice rowerowe. Ścieżki rowerowe łączą ze sobą miasta, większe obszary wiejskie i dzielnice miast.

Ania (na IG jako anna_in_sweden_, www.nowawszwecji.com), która mieszka w Malmö właściwie nie rozstaje się z rowerem i obala mit o lepszej pod względem rozwiązań rowerowych Kopenhadze. Katarina i Ivan ze „Sweden by Bike” pokazują, że Szwecja rowerami stoi. Wycieczki rowerowe ma w swojej ofercie Svenska Turistföreningen, czyli szwedzki PTTK. W Szwecji na rowerach naprawdę można poruszać się przez cały rok, bez względu na porę dnia i pogodę. No i pamiętajmy: nie ma złej pogody, tylko złe ubrania na rowery. Ścieżki są bezpieczne i wygodne. Tam, gdzie to możliwe sygnalizacja świetlna nastawiona jest na zieloną falę dla rowerów.

W Krakowie brakuje nawet stojaków rowerowych

Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że w ciągu jednego dnia w Szwecji spadło zeszłej zimy więcej śniegu niż przez cały sezon zimowy w Krakowie. A jednak to w Szwecji infrastruktura rowerowa jest lepiej zadbana zimą. Ale ludzie korzystają z niej nie tylko dlatego, że jest przejezdna. Jazda na rowerze faktycznie tam się opłaca. W ciągu roku można na przykład otrzymać w Szwecji zwrot kosztów dojazdu do pracy na rowerze w wysokości 350 koron.

Rowery jako benefity pracownicze

Dodatkowo, żeby kwestia ceny nie stała na przeszkodzie dla kupna roweru, urzędy gminne i wojewódzkie oferują swoim pracownikom w formie benefitów pracowniczych rowery. Tzw. „förmånscyklar” można otrzymać w 55 gminach i 5 województwach. Wiosną 2020 w ten sposób w ręce pracowników trafiło ok. 45 000 rowerów. Z zainteresowania taką formą benefitów pracowniczych cieszą się władze, które mniej muszą płacić na leczenie ludzi i walkę z negatywnymi skutkami ruchu samochodowego.

Żelaznym argumentem polskiego zatwardziałego kierowcy przed przesiadką na rower jest odwoływanie się do warunków pogodowych. W szwedzkim Umeå (Więcej w: Umeå – najbardziej kulturalne szwedzkie miasto), które notabene w 2020 znalazło się na pierwszym miejscu europejskich miast z najczystszym powietrzem, jest subarktyczny klimat a średniodobowe temperatury wynoszą ponad 10 st C jedynie przez 3 miesiące w roku. I tam też benefity rowerowe robią furorę. A ludzie jeżdżą na rowerze przez cały rok również za kołem podbiegunowym. Do którego – jak pokazują Google Maps – z Umeå jest 380 km na rowerze.

Skandynawowie wybierają rowery

Ale rower w Szwecji i w pozostałych krajach nordyckich jest przede wszystkim kwestią wyboru a nie tego, na co ludzi stać. Niedawno musiał to wyjaśniać były duński minister infrastruktury Carli Sands, ambasador USA w Danii w administracji Trumpa. Była pani ambasador napisała na swoim koncie na Twitterze, że duńskiej klasy średniej nie stać na jeżdżenie autami, więc muszą przebijać się na rowerach przez zaspy śnieżne. I zasugerowała, że team Bidena szykuje taką – w domyśle katastroficzną przyszłość Ameryce. Benny Engelbrech uspokoił ją, że Duńczyków stać na auta, ale wybierają rowery. I uspokoił ją, że ministerstwo, w którym pracował też było stać na auta służbowe, ale wolał dojeżdżać do pracy na rowerze.

Szwedzi wybierają rowery – źródła:

  1. Per Frost ”Det är svårt att cykla slalom” – Nanna cyklar berusad i forskningsprojekt i Falun, svt.se, 13.05.2022. Dostęp: 14.05.2022, godz. 13:48.
  2. Per Frost, Johanna Sundquist „Tre frågor och svar om experimentet med cykling och alkohol i Falun”, svt.se, 13.05.2022. Dostęp: 14.05.2022, godz. 13:58.
  3. Bodil Ljungberg „Här kör Trafikmagasinets programledare onykter”, svt.se, 13.05.2022. Dostęp: 14.05.2022, godz. 14:22.
  4. „Happening krakowskich aktywistów. Tablica upamiętniająca „ofiary” smogu”, tvn24.pl, 13.01.2016. Dostęp: 14.05.2022, godz. 17:12.
  5. Komunikat prasowy szwedzkiego Ministertswa Infrastruktury „Regeringen vill att fler ska cykla”, regeringen.se, 8.10.2021. Dostęp: 15.05.2022, godz. 17:44.
  6. Maria Rizzi, Maria Mäkitalo, Per Henriksson”Snabbcykelstråk i planeringen och praktiker. Erfarenheter från Sverige, Norge och Danmark”.
  7. Berno Jonsson „Kommunanställda i Umeå erbjuds förmånscyklar”, www.svt.se, 18.04.2022. Dostęp: 21.05.2022, godz. 12:41.
  8. „Nationellt cykelbokslut 2019”, Trafikverket, lipiec 2020.
  9. „Temarapport Cykelplanering i Sverige”, Trafikverket 2021.
  10. „Cykeln”, www.tekniskamuseet.se.
  11. Konto na Twitterze, Carla Sands – była ambasador USA w Danii.
  12. Konto na Twitterze, Benny Engelbrecht – były minister infrastruktury w Danii.