Kategorie
Kraje nordyckie

Chwalenie się śmierdzi w Szwecji

Chwalenie się śmierdzi w Szwecji. Mówi o tym powiedzenie „eget beröm luktar illa”, co dosłownie można przetłumaczyć na: samochwalenie się pachnie brzydko. Po polsku pewnie powiedzielibyśmy, że nie wypada się chwalić. Ale to, czego u nas nie wypada, w Szwecji śmierdzi. To jak zaprezentować się podczas ubiegania się o pracę, żeby nie wypaść na chwalipiętę? I jak sprzedać w Szwecji swoje usługi lub produkty skoro chwalenie się budzi tam wręcz irytację? Odpowiedź na to pytanie udziela psychiatra Anders Hansen w podcaście Szwedzkiego Radia „I hjärnan på Louise Epstein” w odcinku pt.: „Lär dig skryta rätt” [Naucz się poprawnie chwalić].

Anders Hanson określany jest w Szwecji jako „profil” i zawsze zastanawiam się jak to najlepiej przetłumaczyć. Bo „profilem” określa się profesjonalistów w swojej dziedzinie, którzy jednocześnie są medialnymi osobowościami i bardzo popularnymi i lubianymi osobami, więc zostańmy może przy takim opisowym wyjaśnieniu. Jego książki zostały przełożone na polski, m.in. „Potęga ADHD”, „Rozruszaj swój mózg”, „Uspokój swój mózg”, „W zdrowym ciele zdrowy mózg”, „Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii”.

Anders stwierdził, że pewnie są sytuacje, w których to szwedzkie powiedzenie nie działa, ale trudno jest mu jakąś wymienić. I to już powinno zapalić nam czerwoną lampkę. Czy zatem w Szwecji w ogóle nie powinno się chwalić? Trochę tę kwestię wyjaśnia prawo Jante, które służy niejako równości, więc nie dopuszcza do podziałów. Anders powiedział, że ceni je sobie, bo gardzi hierarchiami, grupowaniem ludzi. Idźmy więc tym tropem.

Mówisz o sobie, więc się chwalisz

W podcaście „I hjärnan på Louise Epstein” sednem dyskusji o chwaleniu się było de facto mówienie o sobie. Wydaje się więc, że dla Szwedów osoba, która nadmiernie skupia na sobie uwagę, dominuje dyskusję i niejako przeobraża się w gwiazdę wieczoru może podchodzić pod definicję chwalipięty. I faktycznie strach przed wyjściem na kogoś kto chce błyszczeć sprawia, że nawet w sytuacjach obiektywnie niemal stworzonych do przynajmniej odebrania pochwał Szwedów mrozi. Wiele razy doświadczałam tego przyglądając się wywiadom z osobami, które dokonały bohaterskiego czynu. I bez względu na to, czy była to dziewczynka, która uratowała jeża czy osoba dorosła, która skoczyła na pomoc tonącemu, w rozmowie z mediami ci bohaterowie dnia wydawali raz, że nieporuszeni, a dwa robili wrażenie jakby nic się nie stało i dziwiło ich to nadmiarowe zainteresowanie mediów. To samo jest ze sportowcami. Przywożą złoto dla Szwecji a odpowiadając na pytania dziennikarzy ich język ciała aż krzyczy, że czują się niekomfortowo. I wydaje mi się, że to dlatego w Szwecji tak dużo jest agencji PR a ich usługi są tak szalenie popularne. Robią bowiem za Szwedów to, co totalnie nie leży w ich DNA.

Anders Hanson dodał, że chwalenie się swoimi osiągnięciami może wywoływać u innych presję, może wręcz sprawiać, że poczują się źle. Zapytałam obserwatorów Szkicy Nordyckich na Instagramie jak do tej kwestii podchodzą i w przeważającej większości, bo w 64% nas Polaków słuchanie o cudzych osiągnięciach raczej motywuje. Anders Hanson twierdził jednak, że chwalenie się jednych, może wywołać u innych dyskomfort, poczucie niższości, poczucie bycia gorszym. Może być wręcz odebrane jak pokazanie komuś jego miejsca w hierarchii. A tego się w Szwecji nie robi. Ludzie tam alergicznie reagują na takie osoby. I wracamy w tym miejscu do kwestii dbania o miłą atmosferę. To, żeby w towarzystwie wszyscy czuli się dobrze ma jak widać w Szwecji naprawdę ogromne znaczenie. To jak zrobić wrażenie podczas rozmowy rekrutacyjnej lub podczas spotkań biznesowych?

Mów o pomysłach a nie o zdolnościach

Louise Epstein wspomniała o jednej z jej pierwszych rozmów rekrutacyjnych i o tym jak trudno było jej mówić o własnych umiejętnościach, więc skupiła się na opowiadaniu o pomysłach jakie chciałaby w tym miejscu pracy zrealizować. Wręcz określiła jako „pinsamt”, „żenujące” mówienie podczas rozmowy rekrutacyjnej, że jest w czymś dobra. Anders dodał, że ze względu na swoje studia miał sporo kontaktów zawodowych z Amerykanami i musiał się zmuszać niemal przemocą do chwalenia się, żeby móc egzystować w tamtejszej kulturze. Idąc więc tym tropem w liście motywacyjnym zamiast pisać, że jestem specjalistką w komunikacji międzykulturowej napisałabym, że mogę wesprzeć międzynarodowy zespół w lepszym zrozumieniu różnic międzykulturowych, co poprawi atmosferę pracy, przekładając się na większe zadowolenie klienta i pracowników. A w biznesie? Moim zdaniem najlepiej znaleźć słabą stronę firmy i zaoferować jej rozwiązanie zanim w ogóle pomyśli, że go potrzebuje. To właśnie w taki sposób Amer Mohammed dostał kierownicze stanowisko w Stena Line pokazując zarządowi firmy innowacyjne rozwiązanie porównywalne w działaniu do efektu motyla, które dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, na której on się znał, mogło wznieść obsługę klienta na zupełnie inny poziom interakcji a finalnie zysków.

Chwal się z głową

Felietonistka Nanna Gillberg na łamach GP.se napisała

„to, że staliśmy się markami osobistymi, które swobodnie reklamują się, nie oznacza, że chwalenie się pachnie mniej brzydko niż kiedyś”.

I opisuje jak po opublikowaniu na LinkedIn informacji o tym, że została felietonistką w nowym miejscu pracy, siedziała przed monitorem na zmianę wstydząc się takiej autopromocji, ale też czekając na reakcję na nią. Podkreśliła wówczas ciekawą rzecz. Napisała, że mogła dodać w tym wpisie na LinkedIn, że ma nadzieję na sprostanie zadaniu, bo po takim przyznaniu się do niepewności mogłaby liczyć na wspierające komentarze a może nawet na solidną dawkę dopingu, czego raczej nie można się spodziewać, gdy ktoś w Szwecji pisze z wyartykułowaną pewnością siebie o własnych osiągnięciach. Nanna w swoim felietonie wyraziła nadzieję, że znajomi nie wezmą jej za złe takiej dawki autopromocji i ze zrozumieniem podejdą do faktu, że chwali się nową pracą wybaczając jej, że musi brać udział w grze, w której czuje się dyskomfortowo.

Mów dobrze o innych

Anders Hanson próbując wyjaśnić jak duże są różnice kulturowe odnośnie chwalenia się, zapytany przez Louise, czy ma problem w opowiadaniu o tym, co znaczy dla innych ludzi, odpowiedział, że „nie wie, czy kiedykolwiek znaczył coś dla kogoś” i totalnie zaczął się krygować, podkreślając, że naprawdę nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie i dodał, że takie pytanie wywołuje u niego stres i wyjaśnił, że chętnie może opowiedzieć o ludziach, którzy bardzo dużo znaczą dla niego. Tak, w Szwecji mówienie o sobie naprawdę jest problemem.

Zabawne było też, że Anders, żeby wyjaśnić jak duże istnieją różnice kulturowe pomiędzy Azjatami a mieszkańcami USA odwołał się do swoich osobistych doświadczeń z Japonii, ale od razu podkreślił, że nie opowiada o tej podróży po to, żeby się chwalić, że był w Japonii, tylko po to, żeby oddać kontekst tej historii. A chciał uzmysłowić słuchaczom jak bardzo złe wrażenie może zrobić w Japonii nadmierne chwalenie się, które w USA uchodzi za normalną sytuację w biznesie.

Chwalenie się jest w Szwecji odbierane jak zakładanie maski, jak granie. A ludzie tam tego nie lubią. Dużo lepsze wrażenie robi rozmówca, który pokaże, że jest zwykłym człowiekiem, że też popełnia błędy, może się wstydzi lub obawia czegoś. Jest ludzki, taki jak my wszyscy. To budzi zaufanie i sprawia, że taką osobę odbiera się w Szwecji za szczerą. A zaufanie na szwedzkim rynku pracy jest kluczowe.

Festiwal chwalenia się

Zapytacie więc jak Szwecja podbija rynki skoro chwalenie się tam jest kulturowo niemile widziane? Po pierwsze w Szwecji ogromną wagę przykłada się do referencji. To tu jest miejsce i pole do wyrażenia pochwał. Dlatego zawsze po zakończeniu współpracy proś o nie. Po drugie szwedzkie firmy korzystają z usług agencji PR, na ich marki pracuje też rząd, Svenska Institutet, który na bieżąco monitoruje rynek pod kątem tego co i jak mówi się o Szwecji. Ale, o tym że coś się zmienia w kwestii chwalenia wspomniał też Anders Hanson. Stwierdził, że to jak obecnie szwedzkie spółki kreślą wizję rozwoju, jak prezentują swoje wyniki przypomina według niego „festiwal chwalenia się”. I dodał, że firmy dużo by zyskały, gdyby były bardziej „ödmjuka” – „pokorne”. Powiedział też, że w szwedzkim biznesie jest „groteskowo dużo” chwalenia się. (Porównaj z: Jeśli coś jest gorsze, to jest mniej dobre). Gdy więc czytam w mediach społecznościowych słowa CEO, który pisze, że zdaje sobie sprawę z tego, że chwalenie się śmierdzi w Szwecji, ale jego to nie obchodzi i dodaje, że nie spotkał nikogo lepszego w robieniu pierwszego dobrego wrażenia od jego firmy – to faktycznie można odnieść wrażenie bycia w samym środku karnawału. I chociaż takich przedsiębiorców w Szwecji nie brakuje, to jednak lepiej odbierane jest bycie docenionym przez innych. Stąd w Szwecji nie brakuje różnego rodzaju rankingów, testów, porównań i nagród – to tym tropem najlepiej jest szukać tam najlepszych. Bo w Szwecji jest jeszcze jedno powiedzenie „högmod går före fall”, co można przetłumaczyć jako „pycha / zarozumiałość idzie przed upadkiem”. I stąd na stronach dla liderów można znaleźć wiele porad, jak się chwalić z głową. Nya ledarskapet jako jedną z kluczowych rzeczy wymienia docenianie zespołu, ludzi, którzy współtworzą firmę, bo to ich praca przecież doprowadziła do sukcesu firmy. Przypisywanie go jedynie założycielowi firmy jest w Szwecji źle widziane. Ale prezes może opowiedzieć o tym, jak ciężko walczył o ten sukces. Zaleca się unikanie pokazywania swoich sukcesów porównując się do cudzych porażek. Bo czym innym jest powiedzieć, że zarobiło się 10 mln, a czymś innym gdy dodaje się, że nikomu w branży to się nie udało. Według Nya ledarskapet robi się wówczas wrażenie „złego i podłego”. Mentorzy na tej stronie odradzają też mówienie coś w stylu, ile problemów oznacza duży majątek, bo takie teksty odbierane są w Szwecji jako nieszczere. A muszę przyznać, że nie raz słuchałam rozmów z polskimi przedsiębiorcami utyskującymi na to jak to ciężko im jest z milionami na koncie.

Buycoffee.to

Pomogłam Ci zrozumieć jak się chwalić z głową w Szwecji? Jeśli chcesz docenić moją pracę włożoną w napisanie tego artykułu postaw mi wirtualną kawę.

Buycoffee.to/szkicenordyckie

LH.pl

Jeśli chcesz docenić moją pracę możesz mnie wesprzeć zakładając własną stronę w Internecie u polskiego dostawcy hostingu: https://www.lh.pl, u którego od początku tworzę Szkice Nordyckie na własnej domenie. Z moim kodem rabatowym: LH-20-57100 otrzymasz obniżony koszt hostingu w pierwszym roku o 20% a ja prowizję od LH.pl tak długo jak będziesz ich klientem / klientką.

Źródła: Chwalenie się śmierdzi w Szwecji

  • „Det finns fördelar med att skryta – om du gör det på rätt sätt”, 25.10.2017. Dostęp: 21.07.2024, godz. 17:18. Link: https://www.nyaledarskapet.se/blogg/det-finns-fordelar-med-att-skryta-om-du-gor-det-pa-ratt-satt/.
  • Nanna Gillberg „Eget beröm luktar fortfarande illa”, 21.02.2020. Dostęp: 21.07.2024, godz. 14:26. Link: https://www.gp.se/livsstil/tva-dagar/tva-dagar-kronika/eget-berom-luktar-fortfarande-illa.c952d7af-22fb-4906-98e1-d7e707d2e8af.
  • Podcast „I hjärnan på Louise Epstein”. Odcinek pt.: ”Lär dig skryta rätt”, 20.07.2024.