Archiwum kategorii: Życie w krajach nordyckich

Życie w krajach nordyckich to bieżące informacje przybliżające codzienność życia w krajach nordyckich, zwłaszcza w krajach skandynawskich i w Szwecji.

Oczytani i bogaci rządzą światem

Zainteresowanie literaturą stało się zaczynem do założenia sklepu internetowego specjalizującego się początkowo w sprzedaży książek. Tak startowała firma pięćdziesięciotrzyletniego dzisiaj Jeffa Bezosa założyciela Amazona, który latem tego roku został, według opinii magazynu „Forbes”, najbogatszym człowiekiem na świecie. W wywiadzie dla CNBC Bezos wymienia książki, które wpłynęły na jego styl zarządzania, które wykorzystywał do rozwoju własnej firmy, i z których czerpał naukę o życiu. Na pierwszym miejscu wymienia tegorocznego noblistę Kazuo Ishiguro i jego „Okruchy dnia”, które uczą jak żyć, żeby nie żałować potem swoich decyzji.

 

Gates_notes

 

Zdjęcie: Bill Gates i „Gates Notes”

 

Jak pokazują przykłady bogaci ludzie to oczytani ludzie. Jednym z najsłynniejszych przedsiębiorców jest Szwed Alfred Nobel, autor 355 patentów. W bibliotece w miejscowości Karlskoga, w której miał letni domek, znajduje się 1 100 książek około 600 autorów z prywatnej kolekcji Nobla, który najczęściej czytał w oryginale i bardzo sobie cenił literaturę piękną. Jego ulubionym pisarzem był Norweg Bjørnstjerne Bjørnson. Legendarny finansista Warren Buffett spędza pięć do sześciu godzin dziennie na czytaniu. Twórca Tesli Elon Musk, jako nastolatek czytał codziennie, po dwie książki na raz. Oprah Winfrey wymienia oczytanie jako najważniejszy przyczynek do jej późniejszego sukcesu. Właściciel Facebooka Mark Zuckerberg i twórca Microsoftu Bill Gates nie tylko czytają, ale też promują czytelnictwo. Bill Gates regularnie recenzuje książki na swoim blogu „Gates Notes” a Zuckerberg zainicjował internetowy klub książki „A Year of Books„, który na facebookowym fanpage’u zgromadził ponad 703 tys. obserwatorów.

 

Jak widać oczytanie idzie w parze z sukcesem z najwyższej półki, wiedzą o tym też przedsiębiorcy mniejszego kalibru. Tucker Hughes – jak donosi szwedzki VA.se,  skończył studia o cztery lata szybciej od innych i jako dziewiętnastolatek miał dyplom w kieszeni. Dzisiaj to dyrektor obracającej milionami Hughes Marino. Wśród siedmiu punktów, które traktuje jako codzienną rutynę w życiu, wymienia na drugim miejscu co najmniej 30 minut na codzienną lekturę, bo uważa, że każdy, kto chce odnieść sukces powinien orientować się dobrze nie tylko w branży, w której działa, ale powinien mieć wszechstronne rozeznanie w świecie.

 

Sportowiec, żeby wygrać potrzebuje regularnego treningu i odpowiedniej diety. Takim treningiem i dietą dla biznesmena jest odpowiednia lista regularnie czytanych książek. Wpływ czytania na mózg można porównać z wpływem treningu na układ sercowo-naczyniowy. Regularne czytanie poprawia kondycję komórek mózgowych. Im więcej czytamy, tym lepiej przyswajamy nowe informacje, tym lepiej je analizuje, tym lepsze podejmujemy decyzje, tym większe mamy szanse na sukces biznesowy. Bo i w sporcie i w biznesie zanim wejdzie się na podium trzeba być dobrze przygotowanym, najlepszym w ocenie sytuacji i pierwszym na mecie.

 

Na liście najlepszych krajów do życia i najszczęśliwszych społeczeństw są te najbardziej oczytane. To też jedne z najbogatszych państw świata. Widać, że oczytanie służy mądremu bogaceniu się, bo nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie kraje nordyckie, które w tych indeksach górują, są też liderami zrównoważonego rozwoju i oazami zieleni, świeżego powietrza i czystej wody.

 

Nieczytanie wpływa negatywnie na relacje społeczne. Ludzie sobie nie ufają, nie rozumieją się i częściej nienawidzą. Nie przez przypadek Polacy zajmują jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wzajemne zaufanie. Mamy dostęp do wielu informacji z nieograniczonych źródeł, ale nie potrafimy ich porównać, poddać mądrej analizie, uporządkować i podsumować. Do tego potrzebne jest czytanie książekwyjaśnia w rozmowie z Interią prof. Krzysztof Wielecki z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

O pracy w Polsce krąży opinia, że znaczna część ofert to typowe obozy pracy z wyśrubowanymi normami, które sprawiają, że ludzie wypalają się w przeciągu 2 – 3 lat. Literatura piękna rozwija umiejętności, które pozwalają wejść w cudzą skórę, zobaczyć świat oczami innego, pokazać i wyjaśnić motywy drugiego człowieka, poddać je ocenie. Gdy w XIX wieku rewolucja przemysłowa dramatycznie wpłynęła na rynek pracy, który stał się bezduszną fabryką o nieludzkich warunkach, do piór sięgnęli najlepsi. Opisując nam świat krwiożerczych kapitalistów pokazywali dychotomię kilku bogaczy i bezosobowej masy zaharowujących się na śmierć robotników. Był czas, gdy współczuliśmy chłopom pańszczyźnianym. Patrzyliśmy na świat oczami ludzi zmęczonych życiem, zapracowanych, bez perspektyw. Współczesnym polskim odpowiednikiem fabryk są centra usług wspólnych. Dawnych fabrykantów zastąpili CEO. A robotników i chłopów pańszczyźnianych pracownicy obsługi klienta, analitycy procesu i konsultanci ds. IT. Ale też pracownicy hiper- i supermarketów, które pracują 7 dni w tygodniu, po 12 godzin. Zmuszani do siedzenia w pieluszkach (afera w Tesco), zmuszani do przerzucania tony towarów (afera w Biedronce), zmuszani do pracy na umowach śmieciowych, do niepłatnych nadgodzin. Zaharowani, zmęczeni, traktowani jak bydło przez pracodawców, ale też przez Polaków, którzy odmawiają im 1 dnia wolego w tygodniu od pracy…

 

Nie pisze się o nich książek, bo i tak nikt ich nie przeczyta. Szansę na przewrót, rewolucję i jednocześnie poprawę sytuacji miały jedynie społeczeństwa czytające. Takie jak w krajach skandynawskich. To tam wywalczono sobie godne warunki życia i pracy. Ale tam wszyscy czytają książki.